Czytasz: Co łączy Gatesa i Gliwice?

Co łączy Gatesa i Gliwice?

02:03
W Gliwicach czekają na Billa Gatesa.

Co łączy Billa Gatesa i lekarzy Instytutu Onkologii w Gliwicach? Odpowiedź brzmi: rak. A konkretnie chęć uwolnienia ludzkości od tej choroby.

Kierowany przez Gatesa Microsoft chce w ciągu najbliższej dekady ostatecznie rozwiązać problem raka. W jaki sposób? Traktując go jak komputerowego wirusa.

Czy to możliwe? Zapytaliśmy informatyków.
- Istnieje wiele analogii między wirusami chorobotwórczym a komputerowymi, przede wszystkim zdolność do powielania się - przyznaje Michał Ferdyniok, kierownik laboratorium informatyki śledczej Mediarecovery z Katowic.

W brytyjskim Cambridge, gdzie Microsoft ma swoje laboratoria, powołano do życia specjalną jednostkę obliczeń biologicznych. 150 programistów i naukowców będzie wysilać mózgi, by opracować nowe leki, traktując nowotwory jak systemy informatyczne, które można programować.

A co na to mikrobiolodzy?

- Być może to skuteczny sposób rozwiązania problemu nowotworów. Znalezienie odpowiedzi na pytanie, jak zatrzymać geny, które wyrwały się spod kontroli i przestały współpracować tak, jak to powinno być w żywym w organizmie, a zaczęły się zachowywać wręcz tak samo samolubnie jak wirusy - tłumaczy dr Sławomir Sułowicz mikrobiolog z Uniwersytetu Śląskiego

Chris Bishop, dyrektor laboratorium Microsoftu, mówi krótko: nowotwór to problem obliczeniowy, a biologia i nauki komputerowe są ze sobą ściśle powiązane.
Przyszłość to komputer molekularny zbudowany z DNA, który będzie wykrywał nowotwór i oczyszczał organizm z nieprawidłowo rozwijających się komórek.

Informatycy Microsoftu są realistami. Nie chcą "wyleczyć” ludzkości z raka, ale zrobić wszystko co tylko możliwe, by przekształcić go w konwencjonalną chorobę, z którą medycyna będzie w stanie sobie poradzić.

Jak widzą to onkolodzy?

- Wirus komputerowy to coś, co człowiek stworzył, choć potrafi w komputerach mutować. W nowotworach zdolność mutacji nie jest jedyną rzeczą, której nie pojmujemy. Każda komórka raka jest inna. Informacja z Microsoftu jest elektryzująca, ale osobiście wątpię, by udało się rozwiązać problem raka w kilka lat, choć firma jest tak potężna, że jest w stanie zaangażować w to przedsięwzięcie wielkie środki – przekonuje dr n. med. Michał Jarząb z Instytutu Onkologii w Gliwicach.

A chorzy na raka?

- Nadzieja to coś, co nas chorych, trzyma przy życiu. Czekamy na Billa Gatesa. Oby mu się udało pokonać raka. Może już nie dla nas, ale dla przyszłych pacjentów – mówi 33-letnia Anna Kmita z Gliwic, którą w Instytucie Onkologii spotkaliśmy podczas kolejnej chemioterapii.

Czytaj więcej