Czytasz: „Mateusz będzie musiał odpokutować za to, co zrobił”

„Mateusz będzie musiał odpokutować za to, co zrobił”

02:40
W Toruniu rozpoczyna się Krajowy Zjazd Delegatów KOD. KODerzy wybiorą nowe władze. Zdecydują czy przewodniczącym pozostanie Mateusz Kijowski czy stery przejmie Krzysztof Łoziński?

Komitet Obrony Demokracji ma już 19 miesięcy. Wszystko zaczęło się od artykułu Krzysztofa Łozińskiego „Trzeba założyć KOD”. Krótko po tym powstaje grupa i strona na jednym z portali społecznościowych. Grupę zakłada Mateusz Kijowski, stronę - Jarosław Marciniak. W Toruniu KODerzy i KODerki, jak mówią o sobie członkowie ruchu, wybiorą nowy Zarząd na trzyletnią kadencję.

Aktualizacja: Kijowski zrezygnował z kandydowania na lidera KOD

- Wszyscy wiedzą jaki był początek, jak to się rozwijało, jakie problemy mieliśmy po drodze. W tej chwili będzie trzeba przyjechać i wybrać nowe władze, które spokojnie będą budować naszą organizację - mówi Jarosław Marciniak, lider śląskiego KOD.

Od chwili powstania Komitetu Obrony Demokracji cały ruch pracował na rozpoznawalność Mateusza Kijowskiego. Sam lider jest przekonany, że pomimo zawirowań wokół faktur, ponownie zostanie wybrany na szefa KOD. Jarosław Marciniak jest innego zdania.

- Poparcie, o którym mówi Mateusz nie jest tak silne, jak on uważa. Wszystkie sondaże są tylko spekulacjami. Wynik przychodzi, kiedy są oddawane głosy. Ja wierzę, że przewodniczącym będzie Krzysztof Łoziński, a Mateusz będzie musiał odpokutować za to, co zrobił - mówi Marciniak.

To, co zdaniem Marciniaka W KOD najcenniejsze, to idea wolności, równości i demokracji. Jego zdaniem KOD powinien stać na dwóch filarach. Jednym ma być protest i organizacja społecznego sprzeciwu. Drugi, to informowanie o działaniach rządu i docieranie do świadomości społecznej.

- Wybór Krzysztofa Łozińskiego, to jest nowe otwarcie. Pokazanie tego, że ruch potrafi sam się oczyścić, że nie ma miejsca na święte krowy, że tam gdzie zostały popełnione błędy trzeba ponieść za to konsekwencje - mówi Jarosław Marciniak.

Jarosław Marciniak sam ubiega się o reelekcję w Zarządzie KOD. Deklaruje, że sam ruch nie przerodzi się w partię polityczną. Pozostanie stowarzyszeniem jako platforma, która będzie jednoczyć wszystkie ruchy i partie polityczne.

- To ma być pewna platforma, która będzie walczyć z tymi, którzy wprowadzają kategorie niedemokratyczne do życia publicznego.  Nie wyobrażam sobie, żeby KOD mógł przeobrazić się w partię polityczną. Być może obok KODu w przyszłości powstanie jakieś ciało złożone z ludzi, którzy zaangażowali się mocno w ten ruch i widza swoją przyszłość w świecie polityki - dodaje.

Czytaj więcej