Relacja

Mają czujniki powietrza. Danych nie udostępnią

Dąbrowski magistrat chwali się nowoczesnym, być może pierwszym w Polsce, projektem monitorowania jakości powietrza. Ale do danych z 20 stacji dąbrowianie nie będą mieli dostępu. Dlaczego?

- Smog atakuje. Nie tylko w naszym mieście, ale w całej Polsce – rozpoczął we wtorek prezentację nowego projektu Damian Rutkowski, wiceprezydent Dąbrowy Górniczej. Rozwiązaniem - na razie pośrednim - ma być wyjątkowy system monitoringu jakości powietrza. - Opracowała go na nasze zlecenie firma, która na rynku działa już 130 lat - zaznacza Bartosz Matylewicz, rzecznik prasowy miasta. Dodaje, że w Dąbrowie Górniczej stanęło już 20 stacji z laserową możliwością analizy powietrza.

Bez zakłóceń z hutniczych kominów

Jak będzie działać  system? Stacje powietrze monitorować mają na okrągło, siedem dni w tygodniu, przez cały rok. Co więcej, ulokowano je z dala od zakładów przemysłowych, by danych nastawionych na niską emisję (czyli głównie z domów jednorodzinnych), nie zakłócały pyły z hut i koksowni. - To pionierski projekt w skali kraju, chyba żadne - tak duże jak Dąbrowa Górnicza - miasto nigdy nie było objęte podobnym – zaznacza dr Wojciech Rogala, przedstawiciel firmy Atmoterm, autora projektu. Dodaje, że dzięki rocznemu raportowi z monitoringu, miasto będzie już dokładnie wiedziało, które dzielnicą są najbardziej zapylone, a co za tym idzie – w których zacząć działać profilaktycznie. Koszt projektu? 80 tys. zł władze miasta przeznaczyły na same urządzenia, dodatkowe 40 tys. pójdą na obsługę systemu.

Mieszkańcy się nie dowiedzą

Gdzie będziemy mogli zobaczyć dane z pomiarów? I tu powstaje problem. We wtorek okazało się bowiem, że dostęp do internetowej platformy, gdzie publikowane będą wskaźniki pomiarowe, dostaną tylko urzędnicy. Mieszkańcy już nie. - Dlaczego? Przecież chcemy wiedzieć jakie warunki panują na zewnątrz. Choćby po to, by zrezygnować ze spaceru w smogu, który może się źle skończyć – mówi przedstawiciel Zagłębiowskiego Alarmu Smogowego. Dziwi się, że miasto wydało 120 tys. zł na system, który dąbrowianom służyć nie będzie.

Dezinformacja?

- To nie jest tak, że zamierzamy coś utajniać – zapewnia wiceprezydent Rutkowski. Wyjaśnienia zostawia jednak Atmotermowi. - Podawanie wyrywkowych danych to nie jest najlepsze rozwiązanie – uważa dr Rogala. Zaznacza, że stężenia pyłów na bieżąco podaje WIOŚ. - Wartość liczbowa pyłu zawieszonego w powietrzu przekazana osobie, która tym, nie żyje, nie daje w praktyce żadnej informacji - mówi Rogala. Nie ukrywa jednocześnie, że na razie internetowa platforma z danymi z 20 węzłów pomiarowych opracowana została tak, by jednocześnie korzystało z niej maksymalnie 100 osób. - Jeśli wejdzie do niej 30 tysięcy mieszkańców, serwer się wyłączy i mieszkańcy mogą zacząć się obawiać, że coś jest nie tak. Proszę dać nam jeszcze czasu, by projekt technologiczne rozwinąć – apeluje przedstawiciel Atmotermu.

Nowy piec za darmo

Spółka zaznacza, że badania stanu powietrza w mieście będą analizowane i zestawiane w formie raportów. Miesięcznych, półrocznych i najważniejszego – po roku od wdrożenia systemu. Co wtedy? - Powstanie mapa z miejscami najbardziej zagrożonymi niską emisją – mówi Urszula Chmura, ekspert firmy Atmoterm. Tymczasem dąbrowscy radni opracowali uchwałę „antysmogową”. - Chcemy dofinansować mieszkańcom zakup nowych pieców. Aż do 8 tys. zł, co oznacza, że piec można mieć za darmo – mówi wiceprezydent Rutkowski. Dodaje, że dzięki pomiarom i mapie, będzie wiadomo, gdzie uchwała antysmogowa szczególnie może się sprawdzić.  - To także znak dla strażników miejskich. Dzięki nowemu systemowi, będzie łatwiej lokalizować miejsca, gdzie palone są śmieci – zaznaczają dąbrowscy urzędnicy.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle