Czytasz: Mają balon. Jak z powieści Juliusza Verne!

Mają balon. Jak z powieści Juliusza Verne!

Retro kosz z aparaturą i niebieski balon o pojemności prawie 3,5 tys. metrów sześciennych. Uniwersytet Śląski pochwalił się latającym laboratorium badania atmosfery.

Rozłożony na płasko zajął sporą część zieleńca pod uczelnianym budynkiem przy chorzowskiej ulicy 75 Pułku Piechoty. Żeby niebieskiej płachty nie zawijał wiatr, usiedli na niej studenci. Niektórzy korzystając z pięknej pogody, nawet się położyli i...opalali. - To właśnie pogoda ma kluczowe znaczenie w przypadku lotu. Dziś jest niestety zbyt ciepło. W atmosferze powstają silne prądy wznoszące i opadające, dlatego w powietrze się nie wzniesiemy – rozkładał ręce Witold Filus, na co dzień pilot LOT-u, w tym przypadku – wytypowany do pilotowania uczelnianego balonu.

Pokaże, co mamy w powietrzu

Po co Uniwersytetowi Śląskiemu balon? - To narzędzie badawcze – zaznaczał prof. Andrzej Kowalczyk, rektor UŚ. Przypominał, że śląscy naukowcy od dawna zajmują się badaniem składu powietrza (ostatnio zwłaszcza w kontekście głośnych problemów ze smogiem), chodziło jednak o to, by mieć możliwość badań na wysokościach. - W tej chwili próbki pobieramy na poziomie nieco ponad stu metrów, bo tyle wysokości ma najwyższy budynek Uniwersytetu Śląskiego. Teraz zrobimy to dużo wyżej – zapowiadał pan profesor, powołując jednocześnie do życia Uniwersyteckie Laboratorium Kontroli Atmosfery, w skrócie – ULKĘ.

Jak z powieści Verne’a

Piątkowe warunki pogodowe nie pozwoliły na napompowanie niebieskiej płachty, nie obyło się jednak bez „próby gazowej”. Aparaturę odpalił Witold Filus i zrobiło się...naprawdę gorąco. Z zapalnika wystrzelił wysoki na kilka metrów płomień. - Robi wrażenie – przyznawali świadkowie „próby”. Podobnie jak sam kosz, do którego „zapakowana” zostanie aparatura pomiarowa. Rattan w naturalnym odcieniu z niebieskim dodatkami przypomniał niektórym klimat z powieści Juliusza Verne.

Najbezpieczniejszy w przestworzach

Latające laboratorium badania atmosfery pozwoli śląskim uczelniom nie tylko sprawdzić czym oddychamy, ale też opracować receptę m.in. na szkodliwy smog. A wszystko to w sposób bardzo bezpieczny. - Loty balonem to najbezpieczniejszy sport w przestworzach. W jego polskich historii nie zdarzył się ani jeden przypadek z ofiarą śmiertelną ani nawet z poważnym obrażeniami ciała – podkreślał Filus.

Czytaj więcej