News, Komentarz

Ma swój dom, ale koczowała z dziećmi w... namiocie!

Najemcy nie chcieli się wyprowadzić. Dlaczego przepisy chronią nieuczciwych lokatorów, a nie oszukanych właścicieli?

Historia pani Izabeli Żaczek, która wraz ze swoimi dziećmi zmuszona była mieszkać w namiocie, obiegła już niemalże całą Polskę. Sprawa bulwersuje, bo Pani Iza posiada swój dom, z którego nie chcieli wyprowadzić się najemcy.

Radca prawny Jakub Gorwa mówi wprost: - Przepisy ustawy o lokatorach chronią przede wszystkim najemców, a prawa właścicieli zostają mocno ograniczone.

Izabela Żaczek jest właścicielką domu w Komorowicach. Przez jakiś czas wraz z trójką dzieci zmuszona była mieszkać w namiocie. Do takiej sytuacji doszło, kiedy Żaczek zdecydowała się wrócić z Niemiec do Polski. Zapisała tu dzieci do szkoły, ale najemcy jej domu, pomimo wypowiedzenia umowy, nie chcieli go opuścić.

Pani Iza dom państwu Cremonini wynajęła w listopadzie 2011 r. Małżeństwo zamieszkało w nim z czworgiem dzieci, w tym dwojgiem niepełnoletnich. Obydwie strony podpisały przedwstępną umowę sprzedaży domu. Jego właścicielka twierdzi jednak, że nie otrzymała kwoty zadatku, na jaką się umawiała. Do banku miały nie wpływać także pieniądze za kredyt zaciągnięty na dom. Trzy lata później przedwstępna umowa sprzedaży miała zostać przekształcona w umowę najmu. Sprawa trafiła do sądu. Najemcy mimo wypowiedzenia umowy nie chcą opuścić domu, dodatkowo utrzymują, że wszystkie należności są uregulowane.

Sąd uznał, że do wydania prawomocnego wyroku, państwo Cremonini mają mieszkać w domu pani Izabeli.

14 sierpnia Pani Iza zdecydowała się podnająć dom komuś innemu. Gdy do tego doszło, poprzedni lokatorzy się wyprowadzili, a do domu wróciła też jego właścicielka. Adwokat państwa Cremonini twierdzi, że rodzina została wyrzucona z domu siłą. Kilka dni później Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej wydał postanowienie o zabezpieczeniu, które przewiduje natychmiastowe opróżnienie mieszkania z osób związanych z właścicielką, nie wyłączając oczywiście jej samej.

Właścicielka odmówiła jednak jego wykonania.

Policja rozkłada ręce

Bielskiej policji sprawa jest znana.

- Interwencje były zgłaszane zarówno przez właścicielkę budynku, jak i najemców - mówi Elwira Jurasz rzeczniczka bielskiej policji. - Dotyczyły one różnych spraw, ale głównie chodziło o utrudnianie zamieszkiwania najemcom domu, jak również utrudniania wprowadzenia się do domu jego właścicielki - dodaje.

Policja rozkłada ręce, spór rozwiąże sąd.

Zmuszenie lokatorów do opuszczenia mieszkania nie jest łatwe. Prawa i obowiązki związane z umową najmu lokalu mieszkalnego regulują przede wszystkim Kodeks Cywilny oraz ustawa o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie kodeksu cywilnego.

- Właściciel może wypowiedzieć umowę najmu, jeśli najemca nie płaci czynszu, ale tylko po uprzednim pisemnym wezwaniu i wyznaczeniu mu dodatkowego terminu do uregulowania zaległości w opłatach - mówi Gorwa.

Jak tłumaczy radca, jeśli najemca nie dokona zapłaty mimo otrzymanego wezwania, to właścicielowi przysługuje prawo skierowania sprawy na drogę sądową, celem nakazania przez sąd by najemca opuścił i opróżnił lokal. Procedura trwa co najmniej kilka miesięcy, ale po uzyskaniu prawomocnego sądowego nakazu eksmisji komornik może przeprowadzić eksmisję.

To jednak nie koniec długiej drogi. Warto pamiętać, że zgodnie z ustawą, jeżeli najemca nie ma lokalu zastępczego, eksmisji nie można dokonać w okresie jesienno-zimowym. Ponadto bez zapewnienia lokalu zastępczego eksmitować nie można m.in. kobiet w ciąży, obłożnie chorych, emerytów i rencistów. - Zatem usunięcie z lokalu takiego lokatora może okazać się niemożliwe latami – dodaje mecenas Gorwa.

Jak się zabezpieczyć?

Przy podpisywaniu umowy najmu właściciel może zawrzeć z najemcą umowę w formie aktu notarialnego, w którym najemca poddaje się dobrowolnej, nieograniczonej egzekucji w zakresie należności wynajmującego. Oznacza to, że w chwili pojawienia się zaległości najemca zobowiązuje się do opróżnienia i wydania lokalu, a także zrzeka się prawa do lokalu zastępczego.

– W przypadku pojawienia się zaległości w płatnościach, właściciel lokalu może udać się do sądu celem nadania przez sąd klauzuli wykonalności na akt notarialny. Czynność ta zwykle trwa zaledwie do kilku tygodni, a następnie skierować się bezpośrednio do komornika, który dokona eksmisji – radzi Jakub Gorwa. - W tym przypadku zakaz eksmisji w miesiącach jesienno-zimowych, a także osób małoletnich, kobiet w ciąży itp. pozostaje bez znaczenia – dodaje.

Czytaj więcej

Napisz do autora a.smolak@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Video