Czytasz: To koniec Teatru ŚwiętochłOFFice?

To koniec Teatru ŚwiętochłOFFice?

Po zmianie władz miasta, popularny w Świętochłowicach teatr zapowiada "zejście do podziemia". Nowy prezydent ingeruje w formułę występów?

Zarząd teatru utrzymuje, że za taką decyzją stoją polityczne interesy nowych władz miasta. Teatr to autoski projekt reżysera Grzegorza Kempinsky'ego, który poza działalnością w Świętochłowicach, jest dyrektorem artystycznym kilku teatrów w Polsce działających m.in. w Krakowie i w Gliwicach.

Daniel Beger tłumaczy, że jedynym powodem zmian, są problemy finansowe miasta. Te wymagają wprowadzenia programu oszczędnościowgo. Występy z repertuaru dla dorosłych będa odbywały się raz w miesiącu. Repertuar przeznaczony dla dzieci ma pozostać bez zmian. 

- Świętochłowice zasługują na wydarzenia kulturalne, ale realizowane na przejrzystych zasadach i przez ludzi, którzy są za upowszechnianiem kultury, nie polityki. Spektakle będą kontynuowane, ale na innych zasadach, zbliżonych do tych w miastach ościennych. Miasta nie stać na dofinansowanie teatru w dotychczasowej formie - mówi Daniel Beger, prezydent Świętochłowic.

Teatr ŚwietochłOFFice utrzymuje, że pod płaszczykiem rzekomych oszczędności kryją się nieczyste intencje polityczne nowych władz miasta. Nieprzedłużenie umowy z lokalem, w którym działali, jest równoznaczne z zamknięciem teatru.

- Nieprzedłużenie umowy z GK powoduje w praktyce likwidację Teatru. A twierdzenie, że Wigilia Rodziny Teatru ŚwiętochłOFFice odbędzie się, jak planowano, powoduje jedynie pusty śmiech na sali. Ciekawe kto na nią przyjdzie? Może nowa władza ze swoimi poplecznikami, którzy u nas w teatrze nie byli nawet raz - podsumowują artyści z Teatru ŚwiętochłOFFice.

Do tej pory przedstawienia w Teatrze ŚwiętochłOFFice odbywały się w każdą środę o godz. 19:00. Teatr objęty był honorowym patronatem prezydenta Dawida Kostempskiego. Został utworzony jego decyzją "w odpowiedzi na ogromne zapotrzebowanie mieszkańców Świętochłowic na kulturę wysoką, sztukę i teatr".

Ze zmianami wprowadzonymi przez prezydenta Daniela Begera nie chcą zgodzić się jego artyści. Uważają, że miasto nie ma prawa do ich nazwy. Stojący za inicjatywą Grzegorz Kempinsky nie zamierza godzić się na nową wizję. Jego zdaniem Teatr ŚwiętochłOFFice miał być  "domem dla teatru offowego w Polsce, w którym nie dzieli się teatr na instytucjonalny, lub niezależny, a jedynie na dobry i zły".

- My mamy zamiar pokazywać tylko dobry teatr. Teatr ŚwiętochłOFFice schodzi do podziemia, żeby tam dalej walczyć o kulturę dla mieszkańców Świętochłowic - czytamy na stronie teatru.