News, Polityka

Bartyla w ogniu pytań Durczoka [zobacz wywiad]

14:42

Czy w niedzielę prezydent Bytomia utrzyma stanowisko? A może podzieli losy poprzednika i wyleci z urzędu przed końcem kadencji?

Damian Bartyla dokonał niemożliwego. W Bytomiu PiS i PO mówią jednym głosem: "Bartyla musi odejść". Za odwołaniem go w niedzielnym referendum jest nie tylko większość radnych w bytomskim samorządzie, ale niemal wszystkie siły polityczne. Do PiS i PO dołączyła Nowoczesna, SLD, Inicjatywa Polska i długa lista bytomskich stowarzyszeń mieszkańców.

- Znacznie więcej stowarzyszeń mnie popiera i są przeciwko referendum - mówi Damian Bartyla. - Jestem przekonany, że mieszkańcy, którzy w 2013 roku dali mi mocny mandat (…) potrafią ocenić sytuację miasta - mówi Damian Bartyla.

Zapowiedź rozmowy Kamila Durczoka z prezydentem Bytomia

pół miliarda zadłużenia

Zdaniem przeciwników Bartyli sytuacja miasta jest najgorsza w historii. Samo miasto zadłużone jest na ok. 218 mln złotych. Do tego jednak trzeba doliczyć długi spółek miejskich. Jak przyznaje Damian Bartyla,  łącznie może to wynieść blisko pół miliarda złotych.

- Duża część tych długów była zaciągnięta przez poprzednich prezydentów. My dzisiaj je spłacamy - zapewnia Damian Bartyla.

Mimo tego, że zadłużenie miasta i spółek miejskich to połowa budżetu, Damian Bartyla uważa, że „Bytom dzisiaj jest jednym z najmniej zadłużonych miast w Polsce”.

- Radni zakłamują rzeczywistość - mówi Damian Bartyla. - Rosną dochody budżetowe. Podatek od osób fizycznych wzrósł w ostatnich 5 latach o 30 mln złotych. Za moich czasów spadło bezrobocie o 50 proc. Nadal jest jednym z najwyższych regionie, ale jak zaczynałem kadencję, to miałem ponad 22 proc. To są fakty, z którymi nie można dyskutować.

Pół miliarda zadłużenia

Wątpliwości budzą decyzje dyrektorów i prezesów spółek miejskich. Czy pieniądze publiczne są wydawane tak, jak powinny być wydawane? Czy miejsca pracy w miejskich spółkach mają zapewnić poparcie prezydentowi, czy są niezbędne do funkcjonowania miasta?

- Wiem, że na pewno zostały popełnione jakieś błędy, moim zdaniem głównie personalne. Zawiedli mnie określeni ludzie, ale problemy te są bardzo wyolbrzymiane przez opozycję - mówi Damian Bartyla.

Prezydent Bytomia zapewnia, że jeżeli okaże się, że dyrektorzy zaniedbali obowiązki, to wprowadzi zmiany. Pierwszy może być dyrektor OSiR-u.

Czy Damian Bartyla potrafi zarządzać?

- Gmina to jest bardzo duży organizm. Po to jest dyrektor, żeby pilnował, żeby pieniądze publiczne były wydawane w sposób zasadny.

- Po to jest prezydent, żeby pilnował dyrektora - mówi Kamil Durczok.


Czy Damian Bartyla przekona mieszkańców, żeby pozwolili mu dokończyć kadencję? Jak wyobraża sobie funkcjonowanie bez większości w radzie miasta? Czy stanowiska zajmowane przez przychylnych mu radnych powstały przed, czy po objęciu przez niego władzy? Jak tłumaczy zarzuty opozycji?

Damian Bartyla gościem ostatniego piętra redakcji silesion.pl

Damian Bartyla gościem Ostatniego Piętra Silesion.pl

Czytaj więcej

 

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Długi weekend