News

Człowiek-widmo w Zabrzu! Regularnie napada na kobiety

Zachodzi je od tyłu, ręką zasłania usta. Mieszkanki Zabrza ostrzegają się przed grasującym w okolicy mężczyzną. - Trwają poszukiwania - przyznaje policja.

Gwałciciel, złodziej, psychopata? Różnie się go tutaj określa. Padają też niecenzuralne słowa, a nawet filmowe określenia. - Mówimy na niego człowiek-widmo, bo żadna go nie widziała. Zachodzi kobiety od tyłu - mówi pani Elżbieta, mieszkająca przy ul. Damrota w Zabrzu. To tu doszło do przynajmniej dwóch napadów. Zdarzyły się też bliżej ulicy Armii Krajowej i Kościuszki. - Trzeba się mieć na baczności - ostrzegają się nawzajem zabrzanki.

„Szeptał, że mam być cicho, bo skończy się źle”

„Dziś o 7 rano napadł kobietę koło dużego tunelu (przejście koło torów pociągowych). Na szczęście dwie panie zainterweniowały i sprawca uciekł” - przestrzegał kilka dni temu internauta z Zabrza.

O swoich przykrych doświadczeniach piszą też zabrzanki. Pani Hania, członki grupy facebookowej „Zabrze dla każdego” opisuje, że z mężczyzną spotkała się aż dwa razy. „Byłam z psem. Kręcił się tutaj (…) przy podstawówce nr 5 , gdzie jest zielony plac zabaw i wszystkim dobrze znana kwiaciarnia. Myślę, że to ten sam co parę dni wcześniej. Podszedł do mnie od tyłu, zakrył mi usta i szepnął coś w stylu, że mam być cicho i nie próbować krzyczeć, bo wtedy skończy się to dla mnie źle...” - opisuje młoda zabrzanka. Na całe szczęście interweniowali przechodnie. Napastnik zbiegł. Póki co nic nikomu nie zrobił. - Nie wiadomo, czy napady mają charakter rabunkowy czy seksualny - mówi lokalna policja.

Biegiem do domu

Skutek jest jednak taki, że na osiedle padł blady strach. - Obserwuję, że kobiety, które wracają późno z pracy, od przystanku tramwajowego do swojego bloku dosłownie biegną – mówi pan Zbigniew, mieszkający w pobliskim budynku. - Sąsiadka na spacery z psem zabiera też męża. Nic dziwnego, ja też się boję chodzić po zmierzchu - dodaje pani Anna, mieszkanka ul. Damrota. Pokazuje na szpaler drzew rosnących wzdłuż bloku. - To stare drzewa, bez problemu można się za którymś ukryć. Staram się omijać tę ulicę - przyznaje kobieta. Żali się na policję. - Podobno o sprawie wiedzą, ale jakoś mundurowych na ulicach nie widać. Gdzie jest policja? - pyta w emocjach.

Patrol obywatelski?

Żalą się też na zabrzańskich stronach internetowych. „Gość robi się naprawdę popularny, ciekawy jestem czy ma neta i czy czyta o sobie... A tak na poważnie; czy naprawdę musi dojść do tragedii, aby faktycznie zajęła się tym policja?"- pyta internauta o nicku Joseph.

Padają nawet propozycje wzięcia sprawy we własne ręce. Jako mieszkaniec Zabrza w trosce o nasze kobiety uważam, że jako mężczyźni powinniśmy wziąć sprawy w swoje ręce. „Na ochotnika zebrać się w kilku chłopa i porobić samochodem patrole w okolicy. Nawet się zaczaić na niego...Ważne, by go złapać na gorącym uczynku. Wtedy od razu na komisariat ze świadkami” - sugeruje jeden z zabrzan.

Sierż. szt. Agnieszka Żyłka, rzeczniczka prasowa tutejszej policji zapewnia jednak, że sprawa ma charakter priorytetowy.

- Mamy cztery zarejestrowane zgłoszenia dotyczące tego mężczyzny. Szukamy go - zaręcza. Więcej szczegółów ujawniać nie chce. - Ze względu na dobro śledztwa – zaznacza sierżant Żyłka.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: MODA I URODA