Czytasz: Co o osiedlu w Strefie Kultury myślą architekci i urbaniści?

Co o osiedlu w Strefie Kultury myślą architekci i urbaniści?

Konieczny, Krajewski, Layer i Jaworski oceniają najgłośniejszą inwestycję tego roku – osiedle mieszkaniowe, które ma powstać w Strefie Kultury. Są zgodni.

Robert Konieczny, architekt

Na temat Strefy Kultury staram się patrzeć szerzej i nie chcę się stawiać po żadnej ze stron.

Przede wszystkim, zawsze byłem zwolennikiem schowania parkingu pod ziemią. Parking nie może konkurować z budynkami, chyba, że zaprojektuje go jakiś bardzo dobry architekt. Ta przestrzeń powinna służyć ludziom, a nie samochodom. Kiedy się patrzy, zwłaszcza na puste parkingi, to wygląda to depresyjnie. W tym miejscu powinien być park dla ludzi.

Zawsze byłem też zwolennikiem, żeby do Strefy Kultury dodawać nowe funkcje. Żeby to nie była tylko przestrzeń dla kultury, ale aby te funkcje się mieszały, bo dzięki temu miasto żyje.

Miasto nie może ożywać tylko w czasie imprez. Ludzie powinni być w nim cały czas. Dookoła powinna być więc mieszkaniówka, żeby to miejsce pobudzać do życia. Jednak zawsze sobie wyobrażałem, że powstanie tam niska zabudowa, zbliżona do tej, którą mamy w sąsiednich Bogucicach.

Ale tutaj problemem nie jest mieszkaniówka zaprojektowana przez Meduzę. Problemem jest to, że nie ma planu na to miejsce, żadnej regulacji. Pewnie bierze się to stąd, że nikt nie chce sobie wiązać rąk. Boję się jednak , że za chwilę powstaną tam równie wysokie, nowe budynki, które zaprojektuje gorsza pracownia. Albo komuś projekt nie wyjdzie. I wtedy zrobi się tam chaos, dysonans. A to zbyt ważne miejsce dla naszego miasta i szkoda byłoby to popsuć.

Grzegorz Layer, architekt

fot. Bartek Barczyk

Mieszkańcy powinni dyskutować o mieście i wchodzić w dialog z miastem. Ale dyskusja wokół tego osiedla jest absurdalna. Mieszkaniówka ożywiłaby Strefę Kultury. Teraz to miejsce ściąga ludzi w chwili wielkich wydarzeń jak koncert w NOSPRze czy targi w MCK. Poza tymi momentami Strefa Kultury jest odizolowaną wyspą.

Miasto żyje, kiedy różne funkcje są ze sobą pomieszane. To najważniejszy aspekt, a na pewno bardziej istotny niż oś widokowa Muzeum Śląskiego.

Nowe osiedle będzie oddalone od Muzeum, podobnie jak oddalone od niego są budynki osiedla Gwiazdy.

Porażką jest brak planu zagospodarowania przestrzennego w tym miejscu. Mamy szczęście, że budynki NOSPRu czy MCK, choć też powstawały bez planu, są dobre i już stały się ikonami. Ale przestrzenie między nimi to wielkie parkingi. Miasto dało plamę, że nie uchwaliło planu zagospodarowania tak ważnej dla Katowic przestrzeni. Nie krytykuję projektu Meduzy. Bardziej obawiam się o losy kolejnych działek. W końcu działka TDJ to tylko część przestrzeni za Muzeum Śląskim.

Aleksander Krajewski, architekt

Mamy tu do czynienia z patologiczną sytuacją. Grzechem pierworodnym jest, że budynki które osiągnęły światową sławę są zbudowane bez planu miejscowego. Mam wrażenie, że decyzje uzgadnia się z urzędnikiem w zaciszu gabinetu. To kolejna patologia i sytuacja korupcjogenna. Nie twierdzę, że za tym muszą stać łapówki, ale ta sytuacja pozwala ubijać interesy kosztem interesu społeczeństwa danej gminy. W Strefie Kultury powstały świetne obiekty, z których jesteśmy zadowoleni. Projekty powstały w oparciu o konkursy i nikt nie zarzuca im niskiej jakości.

Ale plan na to miejsce powinien być już dawno, kiedy zamykała się Kopalnia Katowice. Teraz, równie dobrze, między NOSPRem a Muzeum mogłaby powstać Biedronka.

A przestrzeń między tymi budynkami to nie podwórko, tylko ważne miejsce łączące ze sobą Śródmieście, Koszutkę i Bogucice. Między tymi dzielnicami są ogromne dysproporcje. Strefa Kultury powinna te dzielnice połączyć, a nie powiększać różnic między nimi. Plan miejscowy powinien zostać uchwalony jak najszybciej. A mieszkańcy powinni wiedzieć, co się dzieje w ich mieście.

Planowane osiedle jest tylko jednym z wielu elementów całej dzielnicy, nie pierwszym i nie ostatnim. Nie boję się się, że powstanie coś złego. Dyskusja toczy się na temat wysokości budynków, a powinno się porozmawiać o tym, w jaki sposób zarządza się miastem. I kim mieszkańcy są w tym procesie. Obecna sytuacja wygląda tak, że deweloper dogaduje się z urzędnikiem, a mieszkańcy się temu przyglądają i nie mają nic do powiedzenia.

Paweł Jaworski, urbanista

„Strefa Kultury” jest w tym momencie odciętą od miasta „Wyspą Kultury”, którą można podzielić na dwie części. Pierwszy obszar zajmują: muzeum, sala koncertowa i centrum kongresowe, a drugi – parkingi, które na co dzień wykorzystywane są przede wszystkim przez pracowników sąsiednich biurowców oraz studentów uniwersytetu.

O tym miejscu nie można na pewno powiedzieć, że to różnorodna część śródmieścia, dlatego jej uzupełnienie o funkcję mieszkaniową jest bardzo dobrym pomysłem.

Zauważyli to zresztą autorzy studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, czyli najważniejszego dokumentu urbanistycznego dla Katowic, przyjętego przez Radę Miasta w 2012 roku.

Problemem jest jednak to, w jaki sposób taka wizja jest realizowana. Wszystkie inwestycje powstawały i powstają nadal bez miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który określa dość szczegółowo warunki prowadzenia działań budowlanych. Wcześniej opinia publiczna „nie interesowała się” tym brakiem, a szkoda, gdyż dokument sporządzany jest w procedurze, która uwzględnia konsultacje społeczne. Jego przygotowanie zwiększyłoby przejrzystość planowania przestrzeni Strefy Kultury, co ostatecznie ułatwiłoby życie wszystkim: władzom muzeum, mieszkańcom i potencjalnym inwestorom.

***

Przypomnijmy. Wojna o Strefę Kultury rozpętała się, kiedy pojawiła się informacja o osiedlu, które ma stanąć za Muzeum Śląskim. Firma TDJ Estate kupiła 5 hektarów ziemi przy ulicy Góreckiego. To tam zamierza postawić osiedle mieszkaniowe. Budynki zaprojektowane przez bytomską pracownię Medusa Group miały początkowo mieć 6 i 8 pięter. Okazuje się jednak, że będą znacznie wyższe. W pierwszym etapie inwestycji zaplanowano trzy budynki, które będą miały nie więcej niż 12 kondygnacji. W kolejnych etapach są rozważane także wyższe, nawet 18 piętrowe obiekty. Budowa bloków z 300 mieszkaniami ma rozpocząć się w tym roku.

Alicja Knast, dyrektorka Muzeum Śląskiego, w ostrych słowach skrytykowała planowaną budowę. Powstała petycja, którą podpisują mieszkańcy przeciwni powstaniu osiedla. Alicja Knast w czasie sesji Sejmiku podała też informację o „poważnych wadach konstrukcyjnych” Muzeum, po czym zdementowała te rewelacje. Jednocześnie przyznała, że wystąpiła z pozwem na blisko 123 mln złotych przeciwko wykonawcom robót.

Budowę osiedla popiera katowicki Magistrat.

Strefa Kultury powstała bez planu zagospodarowania przestrzennego. Ten ma być uchwalony dopiero w październiku.

Czytaj więcej