News, Komentarz

Święta zapowiadają się bez "jaj"

"Obecny oddech cenowy producentom jajek się należy".

Jajek na święta może zabraknąć. Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda w regionie. W Fermie Drobiu Skarbek w Sosnowcu przyznają, że jajek faktycznie już brakuje, a sytuacja zmieni się najwcześniej w kwietniu. Producenci tłumaczą, że sytuacja związana jest z fipronilem, którym skażone zostały jajka, zwierzęta, a nawet obiekty, w który są one hodowane. To środek zwalczający wszy, kleszcze, roztocza, ale może być szkodliwy dla naszych nerek, wątroby i tarczycy. Unia Europejska dopuszcza jego używanie w hodowli zwierząt domowych, ale nie w produkcji żywności. Dotychczas jajka skażone fipronilem zostały w 40 krajach, w tym w 24 państwach UE.

Jajek zaczyna brakować na sklepowych półkach, a ich cena ciągle rośnie, bo nasze polskie jajka sprzedawane są teraz w całej Europie. W Fermie Drobiu Skarbek  twierdzą co prawda, że różnicę w cenie faktycznie widać, ale dotyczy to głównie cen hurtowych.

- Zwykły śmiertelnik tego nie odczuje – zapewniają pracownicy.

Ze wzrostu cen jaj cieszy się m.in. przewodniczący Rady Miejskiej w Pszczynie Leszek Szczotka, właściciel fermy jaj ściółkowych i z wolnego wybiegu w Ćwiklicach. Tu jajka prosto ze stemplarni trafiają do klienta, farma zaopatruje sklepy, restauracje i piekarnie w południowej Polsce. Normalnie o tej porze roku pan Leszek zaczynał gromadzić zapasy na święta. To okres, w którym zapotrzebowanie zwiększa się o sto procent. W tym roku zapasów nie ma. Szczotka tłumaczy, że jajka lepiej sprzedawać teraz systematycznie za wyższą kwotę niż robić zapasy. Nie wiadomo bowiem kiedy cena jajek znów spadnie.

- Pamiętam rok 2012 r. kiedy cena jajek wywindowała do 60 gr, a po trzech tygodniach znów spadła do 15 gr — opowiada. - W tym okresie to nam jednak nie grozi, cena utrzyma się do świąt wielkanocnych – dodaje.

Dlaczego właśnie do tego okresu?

Przewodniczący tłumaczy, że ceny zaczną spadać, kiedy hodowle kur znów się odbudują. Potrzeba na to około 20 tygodni, to czas od wyklucia się kury do zniesienia pierwszego jajka. Kwiecień to jednak optymistyczna data, Szczotka słyszał bowiem, że kury, które dopiero co się wykluły, też trzeba było wycofać.

- Jajek zarodowych też może brakować, bo zarodowe stada również zostały zlikwidowane – tłumaczy.

Szczotka uważa jednak, że obecna cena jajek w Polsce powinna się utrzymać na stałe, jak tłumaczy bowiem w Hiszpanii, Grecji czy Chorwacji od 20 lat za jajko zapłacić trzeba w granicach złotówki. Ponadto jak argumentuje radny, Polacy coraz lepiej zarabiają, a markety przyzwyczaiły nas do ceny 30 gr za jajko.


- Jak długo można produkować w takich cenach – pyta radny? - Obecny oddech cenowy producentom się należy - dodaje.

Czytaj więcej

Napisz do autora a.smolak@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Video