Czytasz: Brudne autobusy. W trosce o...okna

Brudne autobusy. W trosce o...okna

- Przewoźnik nie myje go od początku mrozów – informują pasażerowie linii 860 łączącej Piekary Śląskie z Katowicami. Ale kar KZK GOP nie przewiduje.

- To zwykłe niedbalstwo – mówią korzystający z 860-tki. Anna Ciążyńska, mieszkanka Piekar Śląskich, która codziennie dojeżdża tą linią do pracy uważa, że autobus z zewnątrz nie był myty od początków mrozów. - Warstwa brudu codziennie była coraz grubsza – relacjonuje pasażerka. Gdy dwa dni temu 860-tka podjechała rano na piekarski dworzec, pasażerowie mówili wprost: - Gdyby nie informacja z głośnika, nie wiedzielibyśmy na którym przystanku wysiąść. Przez szyby już nic nie było widać. 

Kara za brud

Co na to KZK GOP? - Autobusy powinny być czyste – mówi Anna Koteras, rzeczniczka prasowa związku. Wyjaśnia, że nie ma reguł dotyczących częstotliwości mycia pojazdów, niemniej jednak przewoźnik powinien robić to na tyle często, by pasażerowie się nie skarżyli. - W innym przypadku - za niedotrzymanie warunków umowy - możemy nałożyć na niego karę finansową w wysokości 640 zł – mówi Koteras.

Obawa o szyby

W KZK GOP-ie przyznają jednak, że ostatnie mroźne dni mocno dały się przewoźnikom we znaki. Tylko niewielu dysponuje garażami na terenie swoich baz. Większość trzyma pojazdy „pod chmurką” - Nasze służby kontrolerskie przekazały, że mycie autobusów w skrajnie niskich temperaturach mogłoby wywołać jeszcze większe problemy – mówi Anna Koteras. Jakie? - Mogłyby popękać szyby – wyjaśnia rzeczniczka. - Operatorzy zaprzestali zatem mycia pojazdów z zewnątrz do czasu lepszej aury, a my karania ich za brudne pojazdy – dodaje.

Brak dobrej woli?

Takie tłumaczenie wśród pasażerów wywołuje jednak zdenerwowanie. - Ciekawe, że inne autobusy są w miarę czyste, a w 860-tce nawet rano panuje półmrok. Gdyby przewoźnik miał dobrą wolę, mógłby te szyby chociaż co rano przecierać – uważa piekarzanka Anna Ciążyńska. - Nasz autobus nawet mimo mrozów codziennie przyjeżdżał po nas czysty – podkreślają dojeżdżający 940-stką na ulicę Porcelanową w Katowicach. Argument o możliwości popękania szyb kwitują uśmiechem.

„Będzie lepiej”

Do problemu z szybami nie chce się odnieść piekarski operator linii 860. - Nie mamy garażu i nasi pracownicy autobusy myją na zewnątrz. Myjką ciśnieniową i szczotkami przejezdnymi – mówi Zygmunt Bulka, przedstawiciel spółki LZ Apolinary Lazar. - Gdy wieczorem lub w nocy przy gruncie jest -30 stopni, wszystko zamarzłoby w momencie i rano nie dałoby się nawet drzwi otworzyć – rozkłada ręce. Spółka obiecuje jednak, że teraz autobusy będą czystsze. Mrozy zelżały, a niebawem skończy się remont bazy. Możliwości mycia pojazdów będą większe.

Czytaj więcej