Czytasz: B. dyrektor Centrum Klinicznego przyjął łapówkę?

B. dyrektor Centrum Klinicznego przyjął łapówkę?

Dariusz J. nie przyznaje się do zarzutów, uważa je za bezzasadne.

B. dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego im. prof. Kornela Gibińskiego w Katowicach ma wkrótce stanąć przed sądem. Prokuratura zarzuca mu przyjęcie korzyści majątkowej oraz działanie na szkodę kierowanego przez siebie szpitala, poprzez zawarcie niekorzystnych umów.

Dariusz J. nie przyznaje się do zarzutów, uważa je za bezzasadne.

Informację o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia w tej sprawie przekazała w środę PAP naczelniczka śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej Małgorzata Bednarek. Sprawę rozpozna Sąd Rejonowy Katowice-Wschód. Jak podała prok. Bednarek, na ławie oskarżonych - poza J.- zasiądą też dwie osoby, które odpowiedzą za wręczenie b. dyrektorowi korzyści majątkowej.

Według prokuratury, na przełomie czerwca i lipca 2013 roku, w związku z pełnioną funkcją dyrektora Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 5 w Katowicach, J. przyjął od członka zarządu jednej ze spółek i członka zarządu powiązanej z nią firmy zestaw kina domowego o wartości 11,5 tys. zł. W zamian J. miał doprowadzić do zawarcia przez szpital umowy najmu pomieszczeń w budynku, który był w dyspozycji szpitala.

Inny zarzut wobec J. dotyczy niedopełnienia obowiązków i nadużycia uprawnień poprzez doprowadzenie do zawarcia umowy najmu pomieszczeń w tym budynku i zawarcie ze spółką wynajmującą - w styczniu 2015 r. - porozumienia w sprawie rozwiązania umowy najmu i rozliczenia nakładów, na warunkach niekorzystnych dla szpitala. Według prokuratury, w ten sposób J. wyrządził w majątku placówki, którą kierował szkodę w kwocie prawie 700 tys. zł.

Informację o przedstawieniu J. zarzutów przekazało przed rokiem Centralne Biuro Antykorupcyjne. Jak podawało CBA, była to kolejna osoba, której postawiono zarzuty w śledztwie dotyczącym korumpowania osób pełniących funkcje publiczne w służbie zdrowia.

Po przedstawieniu zarzutów J. zrezygnował ze stanowiska – złożył rezygnację na ręce rektora Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach; w wydanym wówczas oświadczeniu napisał, że zarzuty nie znajdują oparcia w faktach i dodał, że postępowanie w tej sprawie wszczęto na podstawie nieprawdziwych pomówień.

Obecnie J. jest pełnomocnikiem dyrektora ds. restrukturyzacji w Powiatowym Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej w Czeladzi. W dalszym ciągu nie przyznaje się do zarzutów.

- W związku z wniesieniem przez Prokuratora do sądu aktu oskarżenia, skierowanego przeciwko mnie oświadczam, że w pełni podtrzymuję stanowisko o braku zasadności i podstaw do zarzucania mi popełnienia czynu zabronionego - napisał w oświadczeniu przysłanym PAP.

- Niestety, ponieważ wbrew złożonemu szeregowi dowodów potwierdzających moją niewinność, prowadzone w sprawie postępowanie przygotowawcze nie doprowadziło do umorzenia postępowania, pozostaje mi tylko wyrazić nadzieję, że sprawa zostanie szybko rozstrzygnięta przez niezawisły sąd, co pozwoli mi na jednoznaczne i wyczerpujące udowodnienie tego, że nie popełniłem zarzucanych mi czynów - dodał J.

Uniwersyteckie Centrum Kliniczne im. prof. Kornela Gibińskiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego to jeden z największych szpitali w woj. śląskim. Powstało w wyniku połączenia dwóch placówek medycznych: Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii oraz Centralnego Szpitala Klinicznego. Dysponuje ok. 600 łóżkami w dwóch lokalizacjach, oferując pełne świadczenia medyczne, od diagnostyki, poprzez lecznictwo ambulatoryjne, po leczenie szpitalne. Placówka rozwija też opiekę onkologiczną m.in. nad pacjentami z bardzo rzadkimi nowotworami neuroendokrynnymi. (PAP)

autor: Krzysztof Konopka

Czytaj więcej