Czytasz: Adam Bielecki, bohater z Nanga Parbat i jego wzruszające słowa

Adam Bielecki, bohater z Nanga Parbat i jego wzruszające słowa

"Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa" - napisał na Facebooku.

Udało się niemożliwe. Razem z Elizabeth Revol i Denisem Urubko u podstawy ściany Diamir. Jestem zmęczony ale bardzo szczęśliwy. Dziękuje za wszystkie ciepłe słowa. Przykro mi ale nie mieliśmy żadnych szans pomóc Tomkowi – napisał na swoim facebooku Adam Bielecki.

- Zrobiliście kawał wielkiej roboty! Chyba wszyscy byli w szoku jak SZYBKO przemieszczaliście się w górę i to w nocy! Dziękujemy za wszystko! - odpowiadają internuci.

Pochodzący z Tychów Bielecki stał się bohaterem wszystkich. Wyczyn sportowca chwali na swoim facebooku także prezydent miasta Andrzej Dziuba.

Przypomnijmy jednak, że Bielecki był krytykowany w środowisku polskich himalaistów po tym, jak po zdobyciu Broad Peak podczas zejścia ze szczytu zginęło dwóch uczestników wyprawy, a on sam schodził, nie oglądajac się za siebie.

Czytaj także: Ryszard Pawłowski: słowa wielkiego uznania dla ratowników z Nanga Parbat

Teraz okrzyknięto go bohaterem z Nanga Parbat, porzucił życiowe marzenie, jakim było zdobycie K2 i poszedł ratować kolegów.

Kto wie, może K2 mu się odwdzięczy?

Polska ekipa Adama Bieleckiego i Denisa Urubko, przerwała wejście na K2, ale osiągnęła inny, ważniejszy szczyt - szczyt bohaterstwa; dotarli do Elizabeth Revol; nasze myśli są z Tomaszem Mackiewiczem i jego rodziną - napisał w niedzielę na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.

 

W niedzielę ekipa ratunkowa sprowadziła z Nanga Parbat do obozu pierwszego na wysokości 4850 m Elisabeth Revol. Przed południem dwa helikoptery zabrały z Nanga Parbat do Skardu Revol oraz Adama Bieleckiego, Denisa Urubkę, Jarosława Botora i Piotra Tomalę, którzy sprowadzali z góry francuską alpinistkę.

Wcześniej w niedzielę kierownik komitetu organizacyjnego wyprawy na K2 Janusz Majer przekazał, że "ze względu na pogarszające się warunki atmosferyczne, nie ma już żadnych szans na akcję ratunkową po Tomasza Mackiewicza, który znajduje się na Nanga Parbat na wysokości około 7200 m".

25 stycznia Revol i Mackiewicz byli na Nanga Parbat na wysokości około 8000 m i - według niektórych źródeł - stanęli na wierzchołku. W południe chmury przesłoniły kopułę szczytową, a polsko-francuska para w odwrocie utknęła na wysokości ok. 7400 m.

Z akcją ratunkową wyruszyła grupa polskich himalaistów - Adam Bielecki, Denis Urubko, Jarosław Botor i Piotr Tomala - uczestnicząca w wyprawie na K2, szczycie odległym od Nanga Parbat w linii prostej o prawie 200 km. W sobotę pod wieczór ekipa ta dotarła dwoma helikopterami blisko obozu pierwszego. Mimo zapadających ciemności, wspinaczkę rozpoczęli Bielecki i Urubko, którzy dotarli do schodzącej Revol. Następnie do góry wyszli Botor i Tomala by wspomagać ewakuację frncuskiej alpinistki. Elizabeth Revol i polscy himalaiści dotarli do bazy w niedzielę.

Francuskie media podkreślają, że akcja ratunkowa ze strony Polaków, którzy wspinali się w bardzo szybkim tempie, by ratować Revol, była niezwykle spektakularna. Dziennik "Le Figaro" podkreśla, że "była ona wyjątkowo niebezpieczna".

Koordynator akcji ze strony francuskiej Ludovic Giambiasi oraz mąż alpinistki Jean-Christophe Revol podziękowali wszystkim osobom, zaangażowanym w ratowanie Francuzki. Napisali też: "Z głębokim bólem myślimy o Tomku, który na zawsze pozostanie zapisany w historię Nanga Parbat i całego świata".

Mackiewicz po raz siódmy podjął próbę zdobycia zimą Nanga Parbat, a Revol po raz czwarty. Tym razem wyruszyli we dwójkę, działali w stylu alpejskim, sportowym, bez żadnego wsparcia ze strony tragarzy oraz nie mając tlenu w butlach.

20 stycznia rozpoczęli wspinaczkę na wierzchołek, ale ostatecznie zeszli do obozu drugiego. 22 stycznia z nadesłanego przez Francuzkę SMS wynikało, że są w obozie trzecim, planują wyjście wyżej i atak szczytowy 25 stycznia. Tego dnia byli na wysokości około 8000 m i - według niektórych źródeł, a przede wszystkim Revol - stanęli na wierzchołku. W południe chmury przesłoniły kopułę szczytową, a polsko-francuska para w odwrocie utknęła na wysokości ok. 7400 m.

Nanga Parbat (8126 m) jest jednym z najbardziej wymagających ośmiotysięczników. Należy do szczytów wyjątkowo trudno dostępnych i niebezpiecznych. Świadczy o tym chociażby liczba dotychczasowych zdobywców, nieznacznie przekraczająca 300 osób.

Pod względem wypadków śmiertelnych "Naga Góra" zajmuje niechlubne, drugie miejsce, za K2 (8611 m). Historia podboju to przede wszystkim zmagania niemieckich alpinistów. Próby zdobycia wierzchołka w latach 1895–1950 pochłonęły 31 ofiar, a od 1953 roku drugie tyle. W środowisku alpinistów Nanga Parbat nazywana jest "zabójczą górą". Posiada największą wysokość względną na świecie - około 7000 m. Baza główna po stronie północnej znajduje się około 3600 m n.p.m i jest najniżej położoną ze wszystkich baz pod ośmiotysięcznikami.

Czytaj więcej