News

34-metrowy kłopot. Mieszkańcy nie chcą masztu Playa

Ma stanąć na działce między DK94 a dąbrowską ulicą Dębową. I straszyć całą dzielnicę. Dąbrowianie walczą, bo nie chcą, by ich sąsiadem był... 34-metrowy maszt telekomunikacyjny.

Do tej pory żyli w spokoju, teraz mają się czego obawiać. - A kto by się nie bał? Tyle się słyszy o szkodliwym promieniowaniu z takich urządzeń. Kto zadba o nas, jak nie my sami – mówi Aldona Hacik, mieszkanka domu jednorodzinnego przy ul. Dębowej. To tu, kilkaset metrów od jej domu (wspólnie z mężem wprowadzili się kilka miesięcy temu) stanąć ma 34-metrowy maszt sieci Play.

Chodzą, gdzie tylko się da

Dąbrowianie o nowej inwestycji w ich dzielnicy dowiedzieli się przez przypadek.

- To prywatna działka. Nieduża, zalesiona, zaraz przy ruchliwej krajówce. Przez tyle lat stała pusta, nie sądziliśmy, że można coś na niej wybudować – przyznaje jeden z mieszkańców. - Właściciel nie zarobiłby na niej, gdyby nie Play – dodaje.

Sprawą w imieniu mieszkańców zajął się Andrzej Grębosz. Z pismami z prośbą o wyjaśnienia, potem zaś o nieudzielanie pozwolenia na niechcianą budowę, odwiedził już wiele urzędów. Był już w dąbrowskim i sosnowieckim magistracie (biorąc pod uwagę lokalizację masztu, operator zbuduje go na terenie Sosnowca), sprawą zainteresował także radnych. - Chodzimy, gdzie się da. Prawda jest jednak taka, że choć maszt będzie oddziaływał na nas, niewiele mamy do powiedzenia – przyznaje.

Prawo jest dziurawe. Urzędnicy rozkładają ręce

Mieszkańcy zorganizowali też dwie akcje protestacyjne. Ostatnią kilkanaście dni temu, tuż pod felerną działką, na której jeszcze w tym roku stanąć ma maszt. Nikt z urzędników na protest się jednak nie pokwapił.

Rafał Łysy, rzecznik sosnowieckiego magistratu, który wydał już pozwolenie na inwestycję, wyjaśnia teraz, że innego wyjścia praktycznie nie było. - Jeśli inwestor złoży wymagany komplet dokumentów i wszystko się zgadza, nie mamy jak odmówić mu wydania takiego pozwolenia - tłumaczy. Dodaje, że gmina nie ma też narzędzi do zweryfikowania raportu oddziaływania na środowisko, który przekazać musi w takich sytuacjach inwestor. - Prawo w tej kwestii jest dziurawe - podkreśla Łysy.

- Skierowaliśmy sprawę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach. Czekamy na rozstrzygnięcie – mówi Edward Bober, dąbrowski radny.

Protest dąbrowian przeciw budowie masztu telekomunikacyjnego pod ich oknami:

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle