Relacja

"Alkoholu lało się dużo, a ojciec darł się po dzieciach"

Nowe fakty w sprawie 30-latka z Rudy Śląskiej zatrzymanego w związku z domową awanturą i podejrzeniem pobicia 5-letniej córki.

Aktualizacja:

Nowe fakty w sprawie 30-latka z Rudy Śląskiej zatrzymanego w związku domową awanturą i  podejrzeniem pobicia 5-letniej córki.

Do awantur między mężczyzną, a jego 27-letnią partnerką miało dochodzić częściej, a świadkami byli mieszkańcy kamienicy - ustalili reporterzy TVN. Bić dzieci (oprócz córki mają jeszcze 4-letniego synka) mieli, według zeznań sąsiadów, oboje z rodziców. Ojciec usłyszał zarzuty uszkodzenia ciała dziecka, natomiast matka - status pokrzywdzonej. Została zwolniona.

- Alkoholu w mieszkaniu rodziny lało się dużo. A w miniony piątek "chyba za dużo wypili" - relacjonują w rozmowie z reporterami sąsiedzi i dodają: - Słyszeliśmy przez ścianę, jak darł się po dzieciach, że mają się uspokoić. Wtedy też miało dojść do pobicia dziecka.

Rudzka policja podjęła 5 interwencji w związku z awanturami w ich mieszkaniu. Od marca do czerwca 2016 roku. Za każdym razem stwierdzali, że to 30-latek był pijany i odwozili go do izby wytrzeźwień. Przemocy miało nie być. W piątek oboje z rodziców mieli ponad 2,4 promila alkoholu w organizmie, przesłuchano ich w niedzielę.

30-letni ojciec nie przyznaje się do winy. Według zeznań - chciał uspokoić dziewczynkę, którą złapał i potrząsnał i tak miały powstać obrażenia. Ma dozór policyjny, zakaz opuszczania mieszkania i zbliżania się do rodziny.

5-letnia dziewczynka jest w dobrym stanie, choć ma liczne siniaki. Zostanie przesłuchana, gdy pozwoli na to jej stan. Jej 4-letni brat jest pod opieką babci.

Wcześniej pisaliśmy:

Zarzut uszkodzenia ciała dziecka oraz znęcania się nad rodziną usłyszał w niedzielę 30-latek z Rudy Śląskiej, zatrzymany w piątek w związku z awanturą domową i podejrzeniem pobicia swojej 5-letniej córki. Dziewczynka przebywa w szpitalu - jest w dobrym stanie.

O postawieniu mężczyźnie zarzutów poinformował w niedzielę oficer prasowy rudzkiej policji asp. Arkadiusz Ciozak. Podejrzany nie został aresztowany – będzie pod dozorem policji, musiał też opuścić mieszkanie i ma zakaz zbliżania się do rodziny.

Informację o podejrzeniu pobicia dziecka policjanci z Rudy Śląskiej otrzymali z kręgów rodziny podejrzanego. Zatrzymali rodziców 5-letniej dziewczynki; w chwili zatrzymania byli nietrzeźwi. Dziewczynka z obrażeniami ciała, m.in. widocznymi na twarzy siniakami, trafiła do centrum pediatrii w Chorzowie. Jej rok młodszy brat nie miał śladów pobicia.

Podczas niedzielnego przesłuchania 30-latek przyznał, że chciał uciszyć „niegrzeczne” dziecko, zaprzeczył jednak, aby bił i maltretował córkę. Utrzymywał, że ścisnął jej twarz. Jednak ze względu na charakter obrażeń policjanci nie dali wiary jego relacji.

Ostatecznie prokurator zakwalifikował czyn 30-latka jako przestępstwo z art. 157 par. 2 Kodeksu karnego. Stanowi on, że „kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Mężczyzna odpowie też za znęcanie się nad rodziną.

W przeszłości policja interweniowała już w związku z awanturami między 30-latkiem a jego trzy lata młodszą partnerką, nie było jednak podejrzeń dotyczących stosowania przemocy wobec ich dzieci.

Czytaj więcej

Napisz do autora w.stech@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Stadion Śląski