Silesion.PL

serwis informacyjny

Na nowe samochody trzeba długo poczekać. Nie kupisz auta od ręki. Chyba, że używane, ale też nie każde.

Aerial drone image of many cars parked on parking lot, top view.

Sektor motoryzacji wciąż się podnosi po pandemii koronawirusa. Samochodów brakuje, a popyt na nie wzrasta. Odczuwalne jest to zarówno na rynku wtórnym, jak i pierwotnym. Aktualnie na nowe samochody trzeba czekać nawet kilka miesięcy! Eksperci z Autoplac zdradzają, jak wygląda sytuacja, ile trzeba czekać na pojazdy.

Efekty pandemii wciąż są odczuwalne w branży

Pierwsza fala pandemii spowodowała zamknięcie taśm produkcyjnych i liczba nowych pojazdów, które wypuszczano na rynek, była mocno ograniczona. Zaczęło brakować również półprzewodników, popularnie nazywanych mikroczipami, co znacznie pogorszyło sytuację. Pracodawcy wprowadzili tryb pracy zdalnej, szkoły przeszły na zdalne nauczanie, a ten trend zwiększył zapotrzebowanie na sprzęt elektroniczny, który był niezbędny do wykonywania swoich obowiązków.

Firmy produkujące półprzewodniki dostosowały się pod wymogi branży elektronicznej. Kolejnymi czynnikami, które wpłynęły na sytuację branży motoryzacyjnej, były gospodarcze niedomówienia między ówczesnym prezydentem USA, a największym producentem półprzewodników w Chinach oraz susza w Tajwanie, ograniczająca zasoby wodne niezbędne do produkcji półprzewodników.

Wszystkie powyższe czynniki znacznie wpłynęły na kondycję branży motoryzacyjnej. Fabryki ograniczyły swoją działalność w oczekiwaniu na dostawę półprzewodników, a handlarze poszukiwali efektywnych sposobów na pozyskanie pojazdów używanych dla klientów swoich salonów w obrębie naszego kraju. W tym okresie zauważyliśmy bardzo duże zainteresowanie aukcjami samochodowymi, z których korzystali dealerzy i sprzedawcy samochodów używanych. Popyt na pojazdy używane wzrósł, a w pierwszych falach pandemii sprowadzanie ich z zagranicy nie było możliwe. Aukcje samochodowe wypełniły tę lukę – tłumaczy Marcin Korzeniewski, Yanosik Autoplac

Rynek wtórny poradził sobie z brakiem pojazdów

W ubiegłym roku chęć posiadania samochodu lub wymiany obecnego na lepszy model, jeszcze bardziej się umocniły. Polacy po pierwszej fali pandemii docenili możliwości, jakie dawało własne auto i wyrazili ogromne zainteresowanie zakupem nowego modelu.

W pierwszej fali pandemii na rynku aut używanych były odczuwalne braki dostaw nowych pojazdów. Pomimo odkupywania ich przez sprzedawców (m.in. na aukcjach), wciąż ich brakowało na tyle, by wypełnić całkowicie rosnące zainteresowanie kupnem nowego auta. Pomimo wzrostu cen, Polacy wciąż chcieli kupować używane auta. Dopiero 2021 rok, w którym obostrzenia zostały zmniejszone i wróciła możliwość sprowadzania pojazdów z zagranicy, pokazał ogromny wzrost sprzedaży używanych pojazdów – komentuje Marcin Korzeniewski, Yanosik Autoplac

Rynek wtórny pojazdów przeżywał prawdziwe oblężenie w 2021 roku. Polacy z chęcią wymieniali swoje auta na nowsze, a także powiększali liczbę aut w gospodarstwie domowym. Niektórzy zamiast używanego samochodu, woleli wziąć nowy, prosto z salonu. A to nie było (i wciąż nie jest) takim prostym zadaniem.

Nowe auta sprzedawano w podstawowej wersji

Wzrost zainteresowania zakupem samochodu rósł w miarę upływu pandemii koronawirusa. Polacy chcieli mieć możliwość swobodnego podróżowania, bez ryzyka zarażenia się wirusem. Ci, którym zamarzyło się nowe auto z salonu samochodowego musieli pogodzić się z długim czasem oczekiwania na wymarzony pojazd. Dlaczego?

Światowy kryzys z brakiem dostępności półprzewodników, niezbędnych do produkcji nowych pojazdów, spowodował ogromne zmiany w trybie pracy fabryk samochodowych. Nie chcąc tracić klientów przez brak możliwości zaoferowania kupna modeli danych pojazdów, postanowiono wprowadzać na rynek egzemplarze z niekompletnym wyposażeniem – informuje Marcin Korzeniewski, Yanosik Autoplac

Producenci samochodów oferowali klientom auta z podstawowym wyposażeniem, bez dodatkowych elektronicznych systemów, do stworzenia których potrzebne były mikrochipy, na które trzeba było czekać kilka miesięcy. Niektórzy klienci kupowali auta w wersji basic, inni postanowili czekać na pełne wyposażenie.

Na „kompletne” wyposażenie nowego auta trzeba było długo czekać

Na nowe samochody trzeba obecnie czekać dłużej niż przed czasem pandemii COVID-19. Dostępność nowych pojazdów jest zależna od preferencji klientów. W przypadku KIA Sportage kwestią decydującą o długości okresu oczekiwania na pojazd, jest skrzynia biegów – na modele z manualną przekładnią czeka się cztery miesiące, na automat już sześć miesięcy. Tak samo wygląda sytuacja dla popularnego w Polsce Forda Puma.

Zainteresowani zakupem Dacii Duster muszą uzbroić się w cierpliwość na okres sześciu miesięcy. W kraju nie ma na stoku żadnych modeli tej marki, wszystkie są sprowadzane pod zamówienie klienta.

Wśród naszych klientów, w ubiegłym roku najpopularniejszymi modelami wyszukiwanych pojazdów były Toyota Corolla oraz Skoda Octavia. W przypadku Corolli w wersji hybrydowej czas oczekiwania na nowy pojazd obecnie wykracza poza ten rok, na sedana zasilanego benzyną trzeba czekać do lipca, na hatchback do kwietnia. Z kolei na Skodę Octavię trzeba czekać od 8 do 10 miesięcy. Terminy oczekiwania na nowe auto są dość długie, wielu klientów rezygnuje z tej opcji, zwłaszcza że auto używane można już teraz kupić praktycznie od ręki – informuje Marcin Korzeniewski, Yanosik Autoplac

Ci, którym zależy na kupnie nowego pojazdu wprost z salonu, muszą się pogodzić z długim czasem oczekiwania lub skorygować swoje wymagania. Najszybciej można kupić nowe auto, ale z gorszym wyposażeniem, niekoniecznie w wymarzonym kolorze.

Sytuacja na rynku zmienia się dynamicznie. Czas oczekiwania na nowe auto może się jeszcze zmienić, tak samo jak jego cena. Wielu klientów rezygnuje z chęci zakupu samochodu z salonu samochodowego, na rzecz dobrego auta z rynku wtórnego. Nie ma się co dziwić, auto używane w dobrej kondycji można mieć już od ręki, bez żadnych ustępstw w kwestii wymagań i potrzeb.

Wszelkie materiały promocyjno-reklamowe mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią one podstawy do wzięcia udziału w Promocji, w szczególności nie są ofertą w rozumieniu art. 66 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. 2020, poz. 1740 z późn. zm.).

0 0 Głosowania
Ocena artykułu

2 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze

takie czasy

ja się zdecydowałem w grudniu na nowe z wyprzedaży rocznika, brałem yaris, kolor i wyposażenie mi pasowało. Znajomy czekał chyba z 4 miesiące, nie jest najgorzej