Val Kilmer nie żyje. Aktor znany z roli Iceman’a, Jima Morrisona i Batmana miał 65 lat

1 kwietnia 2025 roku świat obiegła smutna wiadomość – Val Kilmer, znany i uwielbiany aktor, zmarł w wieku 65 lat. Przyczyną jego śmierci było zapalenie płuc, jednak od wielu lat zmagał się on z konsekwencjami raka gardła, który wpłynął na jego zdrowie oraz karierę.
Kariera pełna kultowych ról
Val Kilmer zasłynął jako jeden z najbardziej charyzmatycznych aktorów swojego pokolenia. Rozgłos przyniosła mu rola Toma “Icemana” Kazanskiego w kultowym filmie “Top Gun” (1986), w którym zagrał u boku Toma Cruise’a. Jego kreacja zimnego i pewnego siebie pilota myśliwca stała się jedną z najczęściej cytowanych postaci w historii kina akcji.
Kilmer wcielił się również w rolę Batmana w filmie “Batman Forever” (1995), co uczyniło go jednym z niewielu aktorów, którzy mieli okazję nosić legendarny strój Mrocznego Rycerza. Choć film spotkał się z mieszanymi recenzjami, Kilmer pozostawił po sobie niezapomniane wrażenie jako Bruce Wayne.
Nie można również zapomnieć o jego wybitnych rolach w filmach takich jak “The Doors” (1991), gdzie fenomenalnie wcielił się w postać Jima Morrisona, “Heat” (1995), gdzie wystąpił u boku Roberta De Niro i Ala Pacino, oraz “Willow” (1988), który stał się kultowym fantasy.
Walka z chorobą
W 2014 roku u Kilmera zdiagnozowano raka gardła, co drastycznie zmieniło jego życie. Poddał się intensywnemu leczeniu, które obejmowało chemioterapię, naświetlania oraz tracheotomię, w wyniku której stracił możliwość mówienia w naturalny sposób. Mimo tego, aktor nie poddał się i nadal angażował się w projekty filmowe oraz dokumentalne. W 2020 roku premierę miał film dokumentalny “Val”, opowiadający o jego karierze i walce z chorobą, który spotkał się z ciepłym przyjęciem widzów.
Powrót na ekran i ostatnie lata
Pomimo problemów zdrowotnych, Kilmer powrócił na wielki ekran w filmie “Top Gun: Maverick” (2022), gdzie ponownie wcielił się w rolę Icemana. Jego scena z Tomem Cruise’em była jednym z najbardziej poruszających momentów filmu, a aktor skorzystał z zaawansowanej technologii syntezy głosu, by odtworzyć swoje kwestie.
Jego ostatnia aktywność w mediach społecznościowych miała miejsce 23 lutego 2025 roku, kiedy opublikował na Instagramie film, w którym bawił się maską Batmana. W żartobliwy sposób zapowiedział, że “jest gotowy” i “minęło trochę czasu”, co dziś nabiera nowego, symbolicznego znaczenia.
Val Kilmer był nie tylko aktorem, ale również artystą i człowiekiem o niezwykłej wrażliwości. Pozostawił po sobie bogaty dorobek filmowy oraz inspirację dla kolejnych pokoleń aktorów i widzów. Jego walka z chorobą oraz determinacja, by mimo wszystko nadal tworzyć, stały się symbolem odwagi i pasji do sztuki.
Świat kina stracił jedną ze swoich legend, ale jego role i niezapomniane kreacje na zawsze pozostaną w sercach fanów na całym świecie.
Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Silesion.pl codziennie. Obserwuj Silesion.pl!
Wszelkie materiały promocyjno-reklamowe mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią one podstawy do wzięcia udziału w Promocji, w szczególności nie są ofertą w rozumieniu art. 66 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. 2020, poz. 1740 z późn. zm.).