Kierowca Suzuki wjechał na lód Jeziora Żywieckiego – tafla nie wytrzymała…

fot Policja Żywiec
W nocy z soboty na niedzielę na Jeziorze Żywieckim doszło do niebezpiecznego zdarzenia – kierowca terenowego Suzuki wjechał na zamarznięty zbiornik, gdzie lód nie wytrzymał ciężaru pojazdu i samochód częściowo się zatopił. Mężczyzna nie odniósł obrażeń, ale sprawa trafi do sądu, a policja apeluje o rozwagę i unikanie wchodzenia na zamarznięte zbiorniki wodne.
Nocna interwencja nad jeziorem
Około 2.30 w nocy z 10 na 11 stycznia 2026 roku do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Żywcu wpłynęło zgłoszenie o mężczyźnie, który wjechał samochodem do wody przy brzegu jeziora. Zgłaszający potrzebował pomocy, co natychmiast zmobilizowało służby do działania.
Na miejsce zdarzenia pojechali policjanci z powiatu żywieckiego, którzy potwierdzili, że zgłoszenie jest prawdziwe. Problem polegał na tym, że w momencie ich przyjazdu nie zastali już zgłaszającego na miejscu – mężczyzna najprawdopodobniej oddlił się od zatopionego pojazdu.
Mundurowi szybko ocenili sytuację i wezwali straż pożarną. Celem było wyciągnięcie terenowego Suzuki z wody, zanim pojazd zatopi się całkowicie lub lód ulegnie dalszemu pękaniu.
Kierowca wrócił na miejsce zdarzenia
Po pewnym czasie policjanci nawiązali kontakt ze zgłaszającym, który zdecydował się wrócić na miejsce incydentu. Funkcjonariusze sprawdzili jego stan zdrowia – na szczęście mężczyzna nie posiadał żadnych obrażeń i nie potrzebował pomocy medycznej.

To duże szczęście, biorąc pod uwagę, jak niebezpieczna mogła być sytuacja. Wpadnięcie do lodowatej wody, zwłaszcza w nocy, w temperaturze bliskiej zeru, mogło skończyć się hipotermią lub innymi poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi.
Straż pożarna wykonała swoją pracę i wyciągnęła pojazd z Jeziora Żywieckiego. Samochód uległ częściowemu zatopnieniu, więc najprawdopodobniej doznał poważnych uszkodzeń mechanicznych i elektronicznych.
Konsekwencje prawne wjazdu na lód
Sprawę kierowcy przejmie teraz sąd. O dalszych konsekwencjach prawnych wobec mężczyzny, który wjechał na zamarznięty zbiornik wodny, zdecyduje właśnie organ sądowy.
Wjazd na zamarznięte jezioro może zostać potraktowany jako naruszenie przepisów ruchu drogowego, a także zagrożenie bezpieczeństwa publicznego. W grę wchodzi również kwestia kosztów akcji ratunkowej oraz potencjalnych szkód w środowisku naturalnym.
Choć mężczyzna nie odniósł obrażeń, jego decyzja mogła skończyć się tragicznie – zarówno dla niego samego, jak i dla służb ratunkowych, które musiałyby podjąć ryzykowną akcję wydobycia go z wody.
Apel policji o rozwagę
Komenda Powiatowa Policji w Żywcu wykorzystała ten incydent, aby przypomnieć o zasadach bezpieczeństwa w zimie. Lód na rzekach, jeziorach i stawach nigdy nie jest całkowicie bezpieczny – nawet jeśli wydaje się gruby i stabilny.
Apel policji jest jednoznaczny – nie należy wchodzić ani wjeżdżać na zamarznięte zbiorniki wodne. Takie zachowanie może powodować bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia.
Grubość lodu jest nierówna, a w wielu miejscach może być zbyt cienka, by utrzymać ciężar człowieka, nie mówiąc już o pojeździe. Dodatkowo warunki pogodowe, takie jak wahania temperatury, deszcz lub wiatr, mogą osłabiać strukturę lodu, czyniąc go jeszcze bardziej niebezpiecznym.
W przypadku wpadnięcia do lodowatej wody czas na udzielenie pomocy jest ograniczony. Hipotermia może nastąpić w ciągu kilku minut, a jeśli poszkodowany jest sam, bez możliwości wezwania pomocy, sytuacja staje się dramatyczna.
Policja podkreśla, że tego typu zachowania to nie tylko zagrożenie dla samego sprawcy, ale również dla ratowników, którzy muszą ryzykować swoje życie podczas akcji ratunkowej.
Zagrożenia związane z lodem na zbiornikach
Zimowe jeziora i stawy przyciągają osoby lubiące spacery lub ekstremalną jazdę, ale to bardzo ryzykowne zachowanie. Lód na dużych zbiornikach, takich jak Jezioro Żywieckie, nie jest jednorodny – w niektórych miejscach może być znacznie cieńszy niż w innych.
Wpływ na to mają prądy wodne, źródła ciepła na dnie zbiornika oraz wahania temperatury powietrza. Miejsca, gdzie lód jest najsłabszy, często znajdują się przy brzegach, w okolicach wlotów i wylotów rzek oraz tam, gdzie woda jest głębsza.
Wjazd samochodem na lód to szczególnie niebezpieczne działanie, bo ciężar pojazdu znacznie przekracza to, co nawet stosunkowo gruby lód może wytrzymać. W tym przypadku Suzuki było pojazdem terenowym, co mogło dawać kierowcy fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
Warto pamiętać, że każdego roku w Polsce dochodzi do wypadków związanych z lodem na zbiornikach wodnych. Ofiarami są najczęściej osoby lekceważące zagrożenie lub nieświadome rzeczywistego stanu lodu.
Służby ratunkowe wielokrotnie apelują, by nie testować wytrzymałości lodu – ani pieszo, ani tym bardziej pojazdami. Bezpieczeństwo powinno być priorytetem, zwłaszcza gdy alternatywą jest ryzyko utraty życia.
Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Silesion.pl codziennie. Obserwuj Silesion.pl!
Wszelkie materiały promocyjno-reklamowe mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią one podstawy do wzięcia udziału w Promocji, w szczególności nie są ofertą w rozumieniu art. 66 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. 2020, poz. 1740 z późn. zm.).








Dodaj komentarz