GKS Katowice wygrał na Nowej Bukowej z Pogonią Szczecin 2:0, wykorzystując szybkie akcje i skuteczną grę w obronie. Mecz, rozgrywany w rocznicę śmierci Jana Furtoka, miał dla gospodarzy szczególne znaczenie. Spotkanie toczyło się w trudnych warunkach przy gęstej mgle, lecz nie przeszkodziło to katowiczanom w zdobyciu ważnych punktów po serii zmiennych wyników.
Gospodarze zagrali przede wszystkim konsekwentnie i dokładnie. Skoncentrowali się na przechwytach, szybkich wyjściach i szczelnej obronie, natomiast Pogoń Szczecin długo kontrolowała piłkę, oddawała wiele strzałów, lecz brakowało jej konkretów. To kolejna odsłona wyjazdowych problemów Portowców, którzy od początku sezonu nie potrafią odnaleźć skuteczności poza własnym stadionem.
GKS wyszedł na murawę w szczególnym momencie dla klubu i kibiców. Spotkanie zostało dedykowane pamięci Jana Furtoka, legendy katowickiego klubu, którego pierwsza rocznica śmierci minęła 26 listopada. Przed pierwszym gwizdkiem na telebimach pokazano materiał przypominający jego najważniejsze gole, a spiker powitał rodzinę napastnika obecną na trybunach.
Katowiczanie już w siódmej minucie zdobyli pierwszego gola. Piłkę dokładnie wrzucił Borja Galan, a Adam Zrelak skierował ją głową do bramki z pięciu metrów. Po chwili trener Rafał Górak musiał dokonać wymuszonej zmiany, ponieważ Marten Kuusk nabawił się urazu i zastąpił go Grzegorz Rogala.
Pogoń potrzebowała kilku minut, by odzyskać rytm. Zespół zyskał teren i zaczął częściej podchodzić pod bramkę Rafała Strączka, który w 21. minucie odbił groźne uderzenie Sama Greenwooda. W 30. minucie goście byli jeszcze bliżej bramki, bo Jan Biegański trafił w poprzeczkę.
W 37. minucie GKS przeprowadził drugą skuteczną akcję. Bartosz Nowak i Adam Zrelak wymienili szybkie podania, dzięki czemu pomocnik znalazł się w sytuacji sam na sam i trafił obok Valentina Cojocaru. Ten gol ustawił przebieg dalszej części spotkania.
Druga połowa przyniosła jeszcze więcej ataków. Obie drużyny grały ofensywnie, choć każda z innym pomysłem. Katowiczanie szukali przestrzeni za plecami obrońców, natomiast Pogoń dłużej utrzymywała się przy piłce i próbowała znaleźć lukę w obronie gospodarzy.
GKS miał kilka okazji, by zamknąć mecz. W dogodnych sytuacjach znaleźli się Eman Markovic, Jesse Bosch oraz ponownie Adam Zrelak, lecz ich strzały okazały się niecelne lub zatrzymywał je Cojocaru.
Po drugiej stronie boiska Pogoń oddawała strzały z różnych sektorów, lecz brakowało im jakości. Strączek obronił uderzenie Kamila Grosickiego z rzutu wolnego oraz zatrzymał rajd Musa Juwa ry. Goście długo atakowali, ale nie potrafili zmienić wyniku.
Statystyki pokazały ogromną przewagę Portowców. Goście mieli 77 procent posiadania piłki, wymienili 743 podania i oddali 27 strzałów. Tylko trzy z nich były celne, co dobrze oddaje brak skuteczności szczecińskiej drużyny.
Spotkanie potwierdziło problemy Pogoni w meczach poza domem. W tym sezonie wygrali jedynie w Łodzi, a punkt z Poznania nie przełożył się na stabilność formy. To już dziewiąta porażka Pogoni w bieżących rozgrywkach, co stawia zespół w trudnej sytuacji.
W barwach Pogoni od pierwszej minuty zagrał Benjamin Mendy, dla którego był to debiut od pierwszego gwizdka. Francuski obrońca nie popełnił wyraźnych błędów, kilka razy skutecznie zatrzymał Markovicia, choć w ofensywie pojawiał się sporadycznie. Mimo to stanowił ważny punkt formacji defensywnej, która miała dużo pracy przy szybkich wyjściach GKS-u.
Zespół z Katowic imponuje konsekwencją i tempem, w jakim odbudowuje formę. Ostatnie pięć spotkań to cztery zwycięstwa i tylko jedna porażka. Zbiega się to z powrotem do gry Adama Zrelaka, który wprowadził więcej jakości i energii w ofensywie GieKSy.
Mecz z Pogonią potwierdził, że drużyna Rafała Góraka dobrze czuje się w szybkim ataku. Kolejne przechwyty, dynamiczne wejścia w pole karne i pewne wykończenia sprawiły, że gospodarze zdobyli komplet punktów i wydostali się ze strefy spadkowej.
Coach Tomas Thasberg podsumował, że jego drużyna miała dużą przewagę w posiadaniu piłki, jednak nie przełożyło się to na zdobycze bramkowe. Trener zwrócił uwagę, że zespół stworzył kilka sytuacji, ale brak dokładności w polu karnym sprawił, że żadna z nich nie została zamieniona na gola. Podkreślił, że gdy mecz rozpoczyna się i kończy wynikiem niekorzystnym, trudno mówić o dobrym występie.
Thasberg zaznaczył również, że choć wynik jest rozczarowujący, to w fazie ofensywnej było kilka elementów godnych kontynuacji. Pogoń potrafiła utrzymać się przy piłce, budować akcje i tworzyć szanse. Teraz – jak mówił – celem jest przygotowanie się do nadchodzącego meczu w Pucharze Polski, w którym drużyna chce wrócić na właściwy tor.
Trener Rafał Góral rozpoczął od podkreślenia znaczenia zwycięstwa nad drużyną, którą określił jako bardzo wymagającą, szczególnie w ataku. Przypomniał, że Pogoń Szczecin potrafi szybko przechodzić z obrony do ofensywy i często zdobywa bramki dzięki dynamicznemu budowaniu akcji. Dlatego przygotowanie taktyczne koncentrowało się na zabezpieczeniu pola karnego i ograniczeniu możliwości uderzeń z różnych stref.
Po drugiej bramce w pierwszej połowie GKS, zdaniem trenera, cofnął się zbyt nisko. Właśnie dlatego w przerwie wprowadzono korekty ustawienia. Trener tłumaczył, że gdyby niektóre kontrataki w tym fragmencie zostały lepiej rozegrane, możliwe byłoby szukanie trzeciego gola i pełniejsza kontrola nad przebiegiem gry.
W trakcie konferencji prasowej pojawiło się pytanie o plan na mecz i zarzuty, że GKS cofnął się zbyt mocno. Trener Rafał Góral wyjaśnił, że częścią założeń było oddanie przeciwnikowi pola w ataku pozycyjnym i próba przechwycenia piłki w odpowiednich strefach. Zwrócił uwagę, że nie chodziło o bierną obronę, ale o kontrolowane ustawienie pozwalające na wyprowadzanie kontrataków.
GKS Katowice – Pogoń Szczecin 2:0 (2:0)
Bramki:
1:0 Adam Zrelak (7)
2:0 Bartosz Nowak (37)
GKS Katowice: Rafał Strączek – Alan Czerwiński (88. Alan Bród), Marten Kuusk (12. Grzegorz Rogala), Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz, Borja Galan – Eman Markovic (65. Marcel Wędrychowski), Jesse Bosch, Mateusz Kowalczyk (46. Kacper Łukasiak), Bartosz Nowak – Adam Zrelak (65. Ilja Szkurin).
Pogoń Szczecin: Valentin Cojocaru – Linus Wahlqvist, Dimitris Keramitsis, Marian Huja, Benjamin Mendy (64. Leonardo Koutris) – Adrian Przyborek, Fredrik Ulvestad, Jan Biegański (75. Jose Pozo), Sam Greenwood (46. Musa Juwara) – Rajmund Molnar (46. Paul Mukairu), Kamil Grosicki (70. Patryk Paryzek).
Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków)
Widzów: 11 369
Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Silesion.pl codziennie. Obserwuj Silesion.pl!
Wszelkie materiały promocyjno-reklamowe mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią one podstawy do wzięcia udziału w Promocji, w szczególności nie są ofertą w rozumieniu art. 66 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. 2020, poz. 1740 z późn. zm.).
- Na dziś tylko ja i Bartek "BALBOA" Domalik jesteśmy w stanie nawiązać równą walkę…
W piątek 29 listopada 2024 opublikowano wyniki kilku popularnych gier liczbowych Totalizatora Sportowego. W zestawieniach…
Wybór odpowiedniego betonowego zbiornika na nieczystości jest jedną z najważniejszych decyzji podczas budowy domu bez dostępu do kanalizacji. Odpowiednio dobrany zbiornik ma wpływ nie tylko…
Dobrze dobrany robot potrafi zastąpić kilka urządzeń jednocześnie i realnie skrócić czas przygotowywania posiłków. W…
W świecie rolnictwa wielkoobszarowego przez lata panowało przekonanie, że ekologia to luksus, na który mogą…
Nowe przepisy o podawaniu najniższej ceny z ostatnich 30 dni utrudniają sklepom wprowadzanie klientów w…