Silesion.PL

serwis informacyjny

Zapowiedź 32. kolejki Fortuna 1 Ligi 2020/21

W 32. rundzie Fortuna 1 Ligi możemy poznać zarówno mistrza w sezonie 2020/2021, jak i jedną pechową ekipą, która pożegna się z zapleczem ekstraklasy i spadnie na trzeci w Polsce poziom rozgrywkowy. Spójrzmy zatem na to, co czeka nas w nadchodzący weekend.

Widzew Łódź – GKS Tychy (28 maj, piątek, 17:40)

Kolejkę rozpoczniemy w Łodzi, gdzie walczący o awans bezpośredni GKS Tychy zmierzy się z Widzewem. Łodzianie w meczach domowych tracą zaledwie 0.46 bramki co mecz, zatem przebicie się przez mur zawodników gospodarzy będzie ekstremalnie wymagające. Tyszanie szansy na dobry rezultat będą szukać w pierwszych 45. minutach. W 15. meczach wyjazdowych ani razu nie schodzili oni na przerwę przegrywając. 

Miedź Legnica – ŁKS Łódź (29 maj, sobota, 12:40)

W sobotę również rozpoczniemy od spotkania z udziałem drużyny z Łodzi. Miedź w ostatnich 10. latach trzykrotnie mierzyła się z ŁKS-em, trzykrotnie wygrywała. Z drugiej strony łodzianie od 8. kolejnych spotkań nie byli w stanie zachować czystego konta, w sumie w 2021 roku tracą oni średnio 1.13 gola na mecz (1.16 w spotkaniach wyjazdowych). 

Chrobry Głogów – GKS Bełchatów (29 maj, sobota, 16:00)

Dla bełchatowian sprawa jest dosyć prosta – aby pozostać w grze o utrzymanie i zachować jakiekolwiek szanse na pozostanie w lidze, muszą oni wygrać w Głogowie. Zadanie trudne, bo Chrobry nie przegrał już od 5. kolejek z rzędu, natomiast piłkarze GKS-u w 3. poprzednich starciach nie byli w stanie strzelić ani jednego gola. W 2021 roku bełchatowianie zdobywają średnio 0.78 gola co mecz ligowy. 

GKS 1962 Jastrzębie – Sandecja Nowy Sącz (29 maj, sobota, 17:00) 

Jastrzębianie są już niemalże pewni utrzymania w Fortuna 1 Lidze. Potrzebują oni jedynie remisu (lub kolejnej wpadki GKS-u Bełchatów). Nowosądeczanie na finiszu wyraźnie zwolnili – w poprzednich 3. meczach nie zanotowali żadnego zwycięstwa, w ostatnich 5. tracili co najmniej jednego gola. Jastrzębianie na własnym boisku nie radzą sobie wybitnie, jednakże średnio strzelają dokładnie bramkę co mecz domowy. 

MKS Korona Kielce – MKS Arka Gdynia (29 maj, sobota, 17:00)

W Kielcach powinniśmy być świadkami ciekawego widowiska. Arka nie przegrała z Koroną już od 6. spotkań – czy to w 1 lidze, ekstraklasie, czy Pucharze Polski. Gdynianie nie przegrali w 9. kolejnych meczach w Fortuna 1 Lidze, w 4. poprzednich nie stracili żadnej bramki. Czwarta siła ligi, walcząca o bezpośredni awans, będzie faworytem tego spotkania.

Radomiak Radom – CWKS Akplan Resovia Rzeszów (29 maj, sobota, 19:10)

Radomianie mierzyli się z rzeszowianami łącznie 3 razy – jeden z meczów zakończył się zwycięstwem Radomiaka, jeden zwycięstwem Resovii, trzeci remisem. W poprzedniej kolejce Radomiak wskoczył na pozycję wicelidera. Jeśli goście myślą o strzeleniu rywalowi bramki, powinni postarać się o to w pierwszej połowie. To wtedy Radomiak traci ok. 76% wszystkich goli.

Odra Opole – Termalica Bruk-Bet Nieciecza (30 maj, niedziela, 12:40)

Niedzielę rozpoczniemy w Opolu. Termalica może sobie zapewnić bezpośredni awans już wtedy. Niecieczanie stracili dokładnie 75% wszystkich bramek w drugich połowach swoich meczów. Zarówno Odra, jak i Termalica, zaliczają obecnie passę starć bez porażki (odpowiednio 3 i 4 mecze). 

Górnik Łęczna – Stomil Olsztyn (30 maj, niedziela, 17:00)

Tylko 3 punkty dzieli 7. Miedź od 6. Górnika Łęczna, który wiosnę rozpoczynał z pozycji wicelidera. Od 8. kolejnych spotkań „Zielono-czarni” nie potrafią zdobyć pełnej puli. Mało tego – spośród ostatnich 7. starć między oboma zespołami na zapleczu ekstraklasy (w latach 2012-2020) Górnik pokonał Stomil tylko raz. Arbitrzy w meczach tych pokazywali średnio 0.71 czerwonej kartki na spotkanie. 

MKS Puszcza Niepołomice – Zagłębie Sosnowiec (30 maj, niedziela, 19:00)

Jeśli sosnowiczanie pokonają swoich niedzielnych rywali, zrobią ogromny krok w stronę utrzymania w Fortuna 1. Lidze. Niepołomiczanie przegrali 6 meczów ligowych z rzędu – szanse na zwycięstwo gości jest zatem całkiem spore. W dodatku na poziomie Fortuna 1 Ligi, na terenie Puszczy, gospodarze nigdy nie pokonali sosnowiczan. 

Autor: Antoni Majewski /Statscore