Silesion.PL

serwis informacyjny

Dziewiąte miejsce sztafety w Hochfilzen

Polki w składzie Kinga Zbylut, Monika Hojnisz-Staręga, Kamila Żuk i Magdalena Gwizdoń wywalczyły dziewiąte miejsce w biegu sztafetowym 4x6km podczas Pucharu Świata w Hochfilzen.

KINGA ZBYLUT:

  • Szkoda tego jednego doładowania w stójce. Chciałam zrobić to za szybko i niestety spudłowałam. Cieszę się jednak, że byłam w stanie powalczyć. Trener powtarza, że ze startu na start będzie lepiej i na razie się to sprawdza.
  • Mam nadzieję, że w niedzielę uda się nam wspólnie z Kamilą utrzymać lokaty w czołówce. Po sprincie nie było czasu do świętowania, oby było co fetować po biegu pościgowym.

MONIKA HOJNISZ-STARĘGA:

Przed startem towarzyszyła mi nerwowość. Nie jest łatwo poukładać sobie wszystko w głowie po takim biegu jak wczorajszy. Okazuje się, że odczucia przed startem nie zawsze mają przełożenie na to co się dzieje na trasie. Mimo kiepskiego samopoczucia widziałam, że jestem w stanie doganiać kolejne zawodniczki. To nie było perfekcyjne strzelanie sztafetowe. Były więc jeszcze rezerwy, choć nie ukrywam, że w awansie pomogły mi również pudłujące rywalki. Cieszę się, że udało się utrzymać miejsce w dziesiątce. Oczywiście po moim występie mogły pojawić się myśli, że powinnyśmy być wyżej, ale sama doskonale wiem jakimi prawami rządzą się sztafety.

Wczoraj przepadły punkty, jutro przepadną kolejne. Nie czuję jeszcze tej formy, co rok temu o tej porze. Wiem jednak, że biegowo wcale nie byłam wtedy dysponowana lepiej niż jestem teraz. Zajmowałam wysokie miejsca, bo po prostu strzelanie było lepsze.

KAMILA ŻUK:

Monika przyprowadziła sztafetę na bardzo wysokiej pozycji, więc podczas startu byłam trochę zestresowana. Obawiałam się tego biegu, bo na rozgrzewce nie czułam się za dobrze. W czasie zawodów czułam się jednak bardzo lekko. Dzisiejszy start oceniam na duży plus.

Trochę straciłam na swoim drugim okrążeniu, bo zostałam przyblokowana i nie miałam jak mijać rywalki. Na ostatniej rundzie biegowej miałam stały kontakt wzrokowy z Tirill Eckhoff i wydawało mi się, że ją doganiam.

Sporo czasu kosztowało mnie pierwsze strzelanie, na którym broniłam się przed karną rundą. Stąd wiedziałam, że w stójce nie mogę sobie pozwolić na kolejne straty i strzelałam na pełnym skupieniu.

Szukamy odpowiedniego ustawienia sztafety, które pozwoli nam utrzymywać kontakt z czołówką przez cały bieg. Dzisiaj ewidentnie nam się to udało. Analizując nasze ostatnie występy miejsce w dziesiątce jest zadowalające, choć wiadomo, że z przebiegu wyścigu liczyło się na trochę więcej.