Czytasz: Underwoodowie wracają!
Jeden ze sztandarowych tytułów platformy Netflix pojawi się pod koniec miesiąca, ale oficjalny trailer zdradza nieco szczegółów z życia “prezydenckiej pary”.

Będący adaptacją książki serial “House of cards” ponownie rozpali ekrany naszych laptopów i tabletów. Planowana na 30 maja premiera piątej serii dla fanów “pary prezydenckiej”, państwa Underwood, oznacza zarwane nocki albo urlop na żądanie. Tradycyjnie otrzymamy cały sezon, czyli trzynaście w przypadku tej serii, odcinków do zobaczenia. Producenci, aby “osłodzić” oczekiwanie wypuścili właśnie trailer piątego sezonu serialu “House of cards”:

Zwiastun piątego sezonu serialu "House of cards":

Premiera piątej serii "House of cards" 30 maja

Twórcy tym razem kazali fanom czekać dłużej niż zwykle na kolejne przygody Franka i Claire Underwoodów. Poprzednie sezony pojawiały się na platformie Netflix w lutym albo na początku marca. Perypetie pary prezydenckiej przyciągały tłumy, a wcześniej gwiazdy pokroju - Kevina Spacey i Robin Wright. Ich starania doceniono Złotymi Globami. Za powodzenie piątej serii “House of cards” od strony producenckiej odpowiadali David Fincher, Melissa James Gibson, Kevin Spacey czy Robin Wright. W fotelu reżysera podczas poprzednich serii zasiadła między innymi Agnieszka Holland, Jodie Foster czy wspomniany wcześniej David Fincher.

Problemy netflixa. Haker wykradł i upublicznił piątą serię "Orange is the new black" 

House of Cards. To serial kategoryzowany jako dramat polityczny, produkowany od 2013 roku  i emitowany na platformie internetowej Netflix. Od zeszłego roku serwis jest także dostępny w wersji spolszczonej. Firma boryka się ostatnio z problemami. Okazało się, że inny kultowy serial produkcji Netflixa - “Orange is the new black” - trafił do sieci przed planowaną premierą. Serial został wykradziony i opublikowany w sieci. Haker, który tego dokonał pierwotnie miał szantażować Netflixa tym, że upubliczni kolejną serię przed premierą, zażądał nawet pieniędzy. Firma została jednak nieugięta i tym sposobem fani tego komediodramatu na torrentach znajdą już piąty sezon. Jak przypomina słusznie portal Spidersweb oglądanie w świetle polskiego prawa nie oznacza jeszcze jego łamania, ale dalsze udostępnianie już tak.

- Polskie prawo nie uznaje pobierania treści audiowizualnych z dowolnych źródeł jako przestępstwo. W teorii więc pobierając bez opłat Orange Is the New Black nie łamiemy prawa. Zwróćmy jednak uwagę na fakt, że udostępnianie takich treści, nawet ich fragmentów, jest już w Polsce niedozwolone, a sieć torrent wymusza udostępnianie pobranych treści już nawet podczas ich pobierania. - napisał Maciej Gajewski, portal Spidersweb.pl

Haker o pseudonimie “The Dark Overlord” pochwalił się, że poza "Orange is the new black" ma jeszcze do “upublicznienia” kilkanaście innych tytułów, jednak spokojnie, nie ma wśród nich “House of Cards”.

Czytaj więcej