Czytasz: Jemy tradycyjny żur!
Przepis na żur przekazywany jest tu z pokolenia na pokolenie. Żurem pachnie na korytarzu. Wreszcie, z zakwasu żurowego są placki w które zawija się… roladę.

Odwiedzamy Żurownię, nowe miejsce na kulinarnej mapie Katowic. Koncepcja Żurowni powstała jakieś pięć lat temu. Ale wtedy wygrał inny koncept i powstała burgerownia. Teraz przyszedł czas na kuchnię śląską, tradycyjną, z porządnym żurem. Można zamówić szklankę żuru za 2 złote, albo misę żuru klasycznego, z borowikami, bądź wegetariańskiego. Do tego jajko, kiełbasa, chrzan lub śmietana. -

Z żurem nie kombinujemy. Przepis przekazywany jest w mojej rodzinie z pokolenia na pokolenie. Od prababci, przez babcię, po mamę. I występuje on praktycznie w każdym daniu z menu – mówi Kuba Faron, właściciel Żurowni.

Żurownia w Katowicach - MENU

W menu Żurowni znajdziemy Hajera, czyli tortillę na zakwasie żurowym z wołowiną i czerwoną kapustą. Albo Ślązaka – kiełbasę śląską w picie, która też smakuje żurem. Zapiekanka z krupnioka, boczku i cebuli to Grubiorz. No i wreszcie, są Kulebele, czyli kluski śląskie nadziewane mięsem mielonym. - Bawimy się kuchnią śląską. Pokazujemy ją w formie street-foodowej, to nowa jakość na rynku. Serwujemy roladę, ale nie w klasycznej formie. Jemy też kluskę, ale jakbyśmy jedli roladę, bo w środku jest mięso. A kluska z roladą nie jest popularna – tłumaczy Kuba. - Można też wziąć danie do ręki i zjeść w biegu. Zupa jest łatwa, przyjemna i nie można się nią ubrudzić – dodaje.

Żurownia w Katowicach działa przy ul. Ligonia 16.

Czytaj więcej