News

Zostawcie nam “Słowaka”! Nie odbierajcie nam go!

Absolwenci chorzowskiego "Słowaka" walczą o to, aby po reformie edukacji nie likwidowano dwujęzycznego gimnazjum. “Prosimy o to, by nikt nam go nie zabierał” - apeluje dyrektor placówki.

Absolwenci, uczniowie oraz rodzice Gimnazjum Dwujęzycznego, mieszczącego się w Akademickim Zespole Szkół Dwujęzycznych w Chorzowie, postanowili walczyć o edukację. W tym celu stworzyli w internecie specjalną petycję, w której proszą o poparcie dla utrzymania po reformie edukacji dwujęzycznej szkoły podstawowej (zobacz petycję). Internetową pomoc swoimi podpisami zaoferowało prawie 500 osób. W sprawę, oprócz uczniów, zaangażowała się również dyrekcja szkoły.

CZYTAJ KONIECZNIE: Wspomnienia nauczyciela ze "Słowaka"

- Bardzo jestem wdzięczny za próbę ratowania dorobku szkoły, pomysłów, które dały dzieciom fantastyczne możliwości i wykształcenie. To jest nasz dorobek, którego nikt nam nie zabierze. Kontynuacją tradycji szkoły było gimnazjum dwujęzyczne, które było jednym z najlepszych pomysłów polskiej edukacji od 1945 roku. To była niesamowita wartość dodana. Te dzieciaki dzięki temu są znacznie bardziej dojrzałe społecznie - tłumaczy Przemysław Fabjański, dyrektor Akademickiego Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Chorzowie, w ramach którego prowadzone jest Gimnazjum Dwujęzyczne.

źródło: slowacki.edu.pl

PODSTAWÓWKI NIE BĘDZIE?

Z informacji, które uzyskaliśmy z chorzowskiego magistratu wynika, że szkoły podstawowej w “Słowaku” raczej nie będzie. Po konsultacjach z mieszkańcami miasta oraz rodzicami uczniów powstał pomysł na to, by wprowadzić dodatkowe lekcje językowe oraz stworzyć w pobliskiej Szkole Podstawowej nr 1 dwujęzyczną klasę siódmą i ósmą z otwartym naborem. Klasy dwujęzyczne prowadzone byłyby wówczas w ścisłej współpracy z nauczycielami ze „Słowaka”. Jak poinformowała nas Karolina Skórka, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Chorzowie, trwa sprawdzanie, czy pomysł miasta jest zgodny z obowiązującymi przepisami.

SZKOŁA Z TRADYCJAMI

Od prawie 50 lat na terenie dzisiejszego zespołu szkół prowadzona jest edukacja przedlicealna. W 1971 roku ówczesne Liceum Ogólnokształcące im. Juliusza Słowackiego w Chorzowie po raz pierwszy przeprowadziło rekrutację do klasy VI szkoły podstawowej. Ponieważ istniejący wtedy system przewidywał 8 klasową szkołę podstawową oraz 4 klasowe liceum, klasy podstawowe uczące się na terenie liceum formalnie należały do Szkoły Podstawowej nr 10 i dyrektor tej szkoły sprawował nad nimi nadzór pedagogiczny. Sytuacja ta trwała przez dwadzieścia osiem  lat, do momentu wprowadzenia w 1999 roku gimnazjów, z której to możliwości Słowak skorzystał. Absolwenci szkoły podstawowej, potem gimnazjum, byli laureatami wielu wojewódzkich konkursów przedmiotowych, olimpiad.

- Jesteśmy w czołówce szkół pod względem wyników. Wychowankowie tych klas dzięki przebywaniu z licealistami, osiągali sukcesy w olimpiadach ogólnopolskich. Nasi absolwenci wybierają najlepsze uniwersytety w kraju i na świecie jak Oxford, czy Princeton. Naszą ambicją jako nauczycieli jest to, żeby dać dzieciom najlepszą edukację. Prosimy o to, by nikt nam jej nie zabierał - apeluje dyrektor Fabjański.

źródło: slowacki.edu.pl

WSPOMNIENIA NA LATA

Absolwenci szkoły jednomyślnie twierdzą, że jest wyjątkowa.

- Jeśli miałabym drugi raz szkołę, to bez wątpienia wybrałabym Słowaka. Miałam super klasę, jeździliśmy na obozy narciarskie. Niektórzy z władzami szkoły i nauczycielami wybierali się na wspólne wyprawy do Indii, Tajlandii - wspomina Marta Woźniak, absolwentka szkoły.

Zespół Szkół współpracuje z Uniwersytetem Śląskim w Katowicach, by pomagać uczniom przystosować się do dorosłości i akademickiej przyszłości. Niektórzy nauczyciele w szkole to tej pory budzą uśmiech na twarzy wychowanków gimnazjum i liceum.

- Mieliśmy nauczycielkę historii, która ubierała się tylko na biało-czarno, miała czarne włosy obcięte na jeżyka. Jak się wchodziło do jej klasy, to czuło się ciężkie perfumy i fajki. Była najfajnieszą nauczycielką, jaką poznałam. Wiedziała wszystko o historii. Była kosą. Kiedyś nawet ktoś zemdlał ze stresu przy odpowiedzi. Ona wykładała historię w taki sposób, że chciało się jej słuchać. Mówiła np. że Cezar ruszył tyłkiem i poszedł sobie do Rzymu, bo co miał innego zrobić. Opowiadała historię w sposób przystępny i obrazowy - wspomina Aneta Gliwicka, absolwentka.

Ze swoimi wspomnieniami podzielił się z nami również Tomasz Buszman, nauczyciel zespołu szkół. Jego list o doświadczeniach z pracy z chorzowską młodzieżą poświęciliśmy osobny tekst, dostępny w naszej Strefie Użytkownika.

Czytaj więcej

 

Napisz do autora k.pilawa@silesion.pl
Zmiana kategorii na: MODA I URODA