News, Komentarz

Znana reżyserka zmaga się z ciężką chorobą

Ruszyła zbiórka pieniędzy na pomoc Magdalenie Piekorz, autorce „Pręgów” i „Senności”.

Na boreliozę, 43-letnia Magda Piekorz, zachorowała dwa lata temu. Wcześniej tworzyła filmy, reżyserowała sztuki teatralne (m.in. w Teatrze Rozrywki) i pisała scenariusze. Skończyła reżyserię na Wydziale Radia i Telewizji w Katowicach. Zajmowała się głównie realizacją filmów dokumentalnych, w tym głośnego „Dziewczyny z Szymanowa”. Na wielkim ekranie zadebiutowała w 2004 roku. „Pręgi” oparte na prozie Wojciecha Kuczoka, zdobyły Złotego Lwa na festiwalu w Gdyni. Film był też polskim kandydatem do Oscara w 2005 roku. Potem Piekorz nakręciła jeszcze „Senność” i „Zbliżenia”. Ten ostatni wszedł na ekrany kin trzy lata temu.

Lekarze byli bezradni

Borelioza, na którą zachorowała Magda Piekorz, sprawia, że reżyserka nie może poświęcić się pracy nad kolejnymi filmami.

- Problem polega na tym, że borelioza jest chorobą słabo rozpoznaną. Wiele osób się z nią zmaga, a nie wiedzą, że ją mają. Tak było w moim przypadku – mówi nam Magdalena Piekorz, która źle poczuła się już dziesięć lat temu.

Wtedy bardzo dużo pracowała i myślała, że stąd to ogólne osłabienie. Dwa lata temu pojawiły się ogromne bóle głowy, a lekarze nadal pozostawali bezradni. W końcu przeprowadzili operację zatok, po której choroba szybko rozprzestrzeniła się po organizmie.

Cierpi, ale chciała to trzymać w tajemnicy

Borelioza to choroba przewlekła, która wyniszcza organizm, stawy, mięśnie i nerwy. Często jednak sami lekarze przestrzegają przed jej demonizowaniem, twierdząc że wystarczy antybiotyk i po sprawie.

- Może szybko wykryta jest prosta do leczenia. Ja mam tę chorobę ponad 10 lat i mój organizm już sobie z nią nie radzi – mówi Piekorz, która musiała zrezygnować całkiem z życia zawodowego.

Cierpi, ale nie chce epatować swoim stanem zdrowia i chorobę chciała jak najdłużej utrzymywać w tajemnicy. Jednak leczenie jest długie i kosztowne. Kiedy wyczerpały się jej środki, postanowiła poprosić o pomoc.

Ruszyła zbiórka pieniędzy i... fala hejtu

Pojawiło się wydarzenie na Facebooku, a w nim komunikat: „Dwa lata temu choroba zaatakowała ze zdwojoną siłą, wyłączając Magdę z życia zawodowego i codziennych zajęć. Leczenie jest żmudne i długie, a terapie wyjątkowo kosztowne. Wesprzyjmy Magdę w tym trudnym dla niej czasie, żeby mogła w pełni wrócić do sił i z pasją realizować kolejne projekty”.

Zbiórkę na leczenie Piekorz rozpoczęła warszawska Fundacja im. Darii Trafankowskiej. Od razu pojawiły się negatywne i bolesne komentarze internautów. Głos w tej sprawie zabrała pisarka Marta Fox:

- Nie rozumiem tego, co spotkało Magdę, tej napaści, wrogości, żądań, by opisać dokładnie chorobę, podać kalkulację leczenia. Nie rozumiem zdziwienia, że jej nie stać, dobrych rad, że mogła pieniądze odkładać na czarną godzinę, ani zarzutu, że mówi się o jej dorobku artystycznym. Nie rozumiem porównań typu, że ktoś tam chorował i nie było na niego zrzutki. Borelioza boreliozie nierówna. Ręce mi opadły, kiedy przeczytałam kąśliwe uwagi na swojej stronie na FB pod zamieszczonym do zrzutki linkiem. Znam Magdę, znam sprawę. Jeśli chcesz i możesz pomóc, napisałam, to wpłać choćby przysłowiową złotówkę. Ale nie oceniaj, nie zaglądaj do kieszeni, nie stawiaj warunków. Nie porównuj z innymi chorymi – powiedziała nam Fox.

Głos broniący reżyserki zabrał też Tomasz Raczek. - Ruszyła zbiórka na pomoc w leczeniu chorej na boreliozę reżyserki filmowej, Magdy Piekorz. Pod artykułem na ten temat prawie same negatywne komentarze. Czyżby wtopa ze zbiórką pieniędzy na zdrowego Mateusza Kijowskiego miała w oczach "szarego obywatela" skompromitować ideę podobnych zbiórek na rzecz tych, którzy są osobami znanymi bądź publicznymi? - napisał Raczek.

Będzie pomagać chorym, którzy nie wiedzą, co im dolega

Magda Piekorz dziś jest intensywnie leczona, a mimo to, czasem cierpienie i ból są tak wielkie, że nie jest w stanie wykonywać żadnych czynności. Kiedy czuje się lepiej wierzy, że pokona chorobę. Wtedy będzie uświadamiać tych, którzy czują się źle, ale nie wiedzą, co im dolega.

- Borelioza to przerażająca choroba. Chcę przyczynić się do wzrostu świadomości. Mnóstwo ludzi leczy się na przeróżne przypadłości, a to może być właśnie borelioza, która ma wiele objawów i potrafi symulować różne dolegliwości – tłumaczy Piekorz.

Przyznaje, że ta choroba wiele ją nauczyła. Magda chce być pomocą dla tych, którzy poddali się, bo chorują, a nie można zdiagnozować ich problemu.

Żeby pomóc Magdzie Piekorz, wystarczy dowolne datki pieniężne wpłacić na konto Fundacji im. Darii Trafankowskiej (numer konta: 43 1500 1126 1211 2009 3528 0000) z dopiskiem: Dla Magdy P. Jest na to czas do końca grudnia.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.glowacka@silesion.pl
Zmiana kategorii na: MODA I URODA