Czytasz: Miejsce pamięci, które ostrzega

Miejsce pamięci, które ostrzega

02:11
Zbrodnicza działalność obozu w Świętochłowicach nie skończyła się wraz z wojną.

Tegoroczny marsz na Zgodę wypada równo tydzień po ujawnieniu przez dziennikarzy nazistowskich praktyk członków stowarzyszenia z Wodzisławia. 60 km od miejsca, w którym młodzi ludzie zorganizowali urodziny Hitlera stał niemiecki obóz, który był filią KL Auschwitz. Wraz z końcem wojny nie przerwał swojej zbrodniczej działalności. 

Obóz w Świętochłowicach-Zgodzie

- W 1945 nie nadeszło wyzwolenie. Obóz dalej funkcjonował. Już nie jako filia KL Auschwitz, ale jako obóz Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Ginęli w nim i cierpieli przede wszystkim Ślązacy, autochtoni, Niemcy. Często bez winy - mówi Henryk Mercik

Marsz co roku prowadzony jest tą samą trasą. Tą, którą szli jego pierwsi powojenni więźniowie. Ruszą z Katowic do Świętochłowic. Najpierw do miejsca przy targowej hali, gdzie w 1945 roku spędzali kilka dni zanim zapędzono ich do obozu. Później przed bramę obozu. 

- To miejsce pokazuje, do czego taka z pozoru niewinna zabawa, czy z pozoru niewinne świętowanie urodzin Hitlera (…) z udziałem młodych ludzi zafascynowanych takimi totalitarnymi ideologiami może doprowadzić; do czego jest o krok - mówi Henryk Mercik  - To miejsce pokazuje, do czego taka z pozoru niewinna zabawa, czy z pozoru niewinne świętowanie urodzin Hitlera (…) z udziałem młodych ludzi zafascynowanych takimi totalitarnymi ideologiami może doprowadzić; do czego jest o krok - dodaje

W obozie w Świętochłowicach-Zgodzie więzionych było 5764 osób. Więźniowie ginęli z głodu i chorób. Często dochodziło także do egzekucji. Ostatecznie obóz przestał funkcjonować w listopadzie 1945. Zdaniem organizatorów tegorocznego marszu to miejsce pamięci, które uczy. Sam marsz, to jednak za mało.

- Nie załatwimy problemu nazizmu jednym marszem. Nie załatwimy problemu szeregiem wydarzeń, upamietniajacych m.in.Tragedię Górnośląską. Bez systemowego kompleksowego rozwiązania dotyczącego edukacji regionalnej na pewno ta świadomość się nie zmieni - ocenia Henryk Mercik

Czytaj więcej