News

Zawał serca od smogu

Europejczyk żyje z powodu smogu 8 miesięcy krócej. A ile Polak? Kardiolodzy biją na alarm. Ludzie, przestańcie palić w piecach byle czym!

O smogu z prof. Andrzejem Lekstonem, kardiologiem, kierownikiem pracowni Hemodynamiki w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu

Za oknem powietrze ciężkie od smogu. Jak bardzo cierpi na tym nasze zdrowie?

Smog zabija. Każdego roku z powodu smogu w Unii Europejskiej umiera ok. pół miliona ludzi, w tym 47 tysięcy Polaków. To jedno małe miasteczko. Smog powoduje, że dzieci mają problemy już przy urodzeniu - są mniejsze, mniej odporne, mają problemy z płucami. Smog obniża poziom testosteronu u mężczyzn, powoduje problemy z płodnością. Przyczynia się do powstawania choroby wieńcowej i stanowi śmiertelne zagrożenie dla osób chorych na serce. W czasie smogu zwiększa się liczba wizyt  u lekarzy rodzinnych, jesteśmy zmęczeni, znurzeni, mamy skoki ciśnienia, dyskomfort w klatce piersiowej, bóle, to wszystko ma związek z tym, czym oddychamy. Statystyczny Europejczyk żyje z powodu smogu krócej o ok. 8 miesiecy, a Polak o 10 miesięcy.  

Lekarze mówią, że podczas smogu karetki pogotowia nie nadążają z wożeniem do szpitali ludzi z zawałami serca. Jest aż tak źle?

Zawsze tak było, tylko teraz smog jest na tapecie.  Stał się medialnym tematem. W ostatnich latach wykazano ponadto, co tak naprawdę szkodzi. Okazało się, że najbardziej szkodliwe są znajdujące się w powietrzu drobne pyły. Klasyfikuje się je w zależności od wielkości cząstek. PM10 odnosi się do wielkości cząstek mniejszych niż 10 mikrometrów. PM2,5 i PM0,1 mają odpowiednio cząstki 2,5 i 0,1 mikrometra. I właśnie te określa się jako tzw. frakcję torakalną (wnikającą w obręb klatki piersiowej), frakcję respirabilną (wnikającą do pęcherzyków płucnych) oraz jako ultra-drobny pył. Ogólnie rzecz biorąc, mniejsze cząsteczki wnikają głębiej do płuc niż większe cząsteczki, a więc działają dłużej. Drobny pył o wielkości cząstek od 5 - 10 mikrometrów dociera tylko do nosogardzieli, a o wielkości cząstek 3 mikrometrów już do oskrzeli.

Udowodniono, że smog ma związek z chorobami układu krążenia?

Tak, udowodniono, że zanieczyszczenia powietrza, przekroczenia norm stężenia pyłów zawieszonych, zwiększają o 6 procent śmiertelność ogólną i o 8 procent śmiertelność wynikającą z przyczyn sercowo-naczyniowych, a także przyczyniają się do zawałów serca i udarów mózgu. Efekt smogu, o czym mało kto wie, utrzymuje się nie tylko w trakcie zanieczyszczenia powietrza, ale przez następne dwa tygodnie. Oczywiście śmiertelność spada, do 2-4 procent, ale nadal jest to zagrożenie.

Ryzyko wystąpienia zawału serca rośnie przy wysokich stężeniach w powietrzu tlenku azotu, dwutlenku azotu, pyłów zawieszonych i niższych stężeniach ozonu oraz niższych wartościach ciśnienia atmosferycznego.

Pamiętajmy, smog nie pojawia się nagle i nie znika nagle, tylko powoli narasta. 80 proc. zanieczyszczeń pochodzi z prywatnych gospodarstw, 20 proc. z przemysłu, po części należy też wziąć pod uwagę spaliny samochodowe. Człowiek dorosły oddycha 15 razy na minutę. Z każdym oddechem nabiera pół litra powietrza. Proszę sobie wyobrazić, ile pyłów i szkodliwych substancji wdychamy z każdym oddechem.  

 Co najbardziej szkodzi sercu i kto najbardziej cierpi z powodu smogu?

Najbardziej zagrożeni są ludzie starsi i dzieci. U młodego człowieka jeszcze nie jest wykształcony układ odpornościowy, w dodatku dziecko wchłania ok. 50 proc. więcej powietrza w stosunku do masy ciała. Uważać powinny szczególnie osoby starsze, osoby z chorobami serca oraz dróg oddechowych, astmatycy. Niezalecana jest wtedy aktywność fizyczna na zewnątrz. Razem z Politechniką Śląską planujemy jako Śląskie Centrum Chorób Serca stworzyć w przyszłości system ostrzegania o zanieczyszczonym powietrzu dla ludzi chorych. 

Na szczególną uwagę zasługują badania prowadzone w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu dotyczące wpływu smogu na zdrowie.

Tak, to pionierskie badania, które w III Klinice Kardiologii w Zabrzu przeprowadzono wraz z Zakładem Biostatystyki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Od 2006 do 2014 roku poddano obserwacji 2 mln mieszkańców naszego regionu. Przeanalizowano 43 249 przypadków zawału serca, 25 123 udarów mózgu, 4 260 zatorowości płucnej, a także 32 788 hospitalizacji pacjentów z migotaniem przedsionków oraz 14 016 058 wizyt w Poradniach Podstawowej Opieki Zdrowotnej w latach 2006-2014. Zbadano dokumentację ponad 170 626 zgonów, w tym 74 052 z przyczyn sercowo-naczyniowych z lat 2006-2013. Materiał badawczy był więc ogromny. Porównano to z jakością powietrza. Okazało się, o czym już wspomniałem, że w okresie ogłoszenia alarmu smogowego o 8 proc. rośnie liczba zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych.

Ludzie palą w piecach byle czym, nie myśląc, że sąsiad zza płotu może z tego powodu umrzeć na zawał serca? 

Czynnik naszej świadomości jest ogromny. W Polsce utarło się, że jak nikt nie widzi, możemy wszystko, możemy palić w piecach, czym się da. W przeszłości zakłady przemysłowe nocą też uwalniały trucizny do atmosfery. Dobrze pamiętam, że jak nasza zabrzańska koksownia Jadwiga wypuszczała swoje wyziewy, to musiałem w nocy z nawietrznej przenosić pacjentów na korytarz, bo się w salach dusili. Dlatego chciałbym prosić ludzi, jako człowiek, sąsiad i lekarz, by zmienili sposób myślenia. Jak ktoś widzi, że sąsiad zanieczyszcza powietrze, paląc byle czym, niech da znać służbom. To szlachetny rodzaj donosicielstwa, bo ratuje czyjeś zdrowie, a nawet życie. Niezbędne są też zmiany systemowe, by ludzi biednych było stać na ogrzewanie mieszkań w sposób nie szkodzący środowisku.

Amerykanie przeprowadzili badania, które udowodniły, że zmniejszenie o 10 jednostek pyłu zawieszonego powoduje wydłużenie życia o 7 miesiecy!!!  Warto walczyć o czyste powietrze. 

Czytaj więcej

Napisz do autora m.zawala@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Video