Czytasz: Zamki nad Orlicą. Świetna propozycja na weekendowy wypad [MAPA, ZDJĘCIA]

Zamki nad Orlicą. Świetna propozycja na weekendowy wypad [MAPA, ZDJĘCIA]

Bajkowa niemalże kraina tuż za południową granicą zaprasza. Poznajcie Královéhradecký kraj.

Podróże dziś towarzyszą niemalże każdemu. Zwiedzamy chętnie, już nie tylko, jak dawniej, w ściśle wyznaczonych urlopowych porach, ale praktycznie w każdej wolnej chwili. Jedni są ciekawi i głodni historii, zabytków, kultury, inni z kolei chcą po prostu wyrwać się z codzienności, przeładowanej obowiązkami, pośpiechem, pracą.

Dla wszystkich tych, którzy niekoniecznie celują w destynacje znane z katalogów biur podróży, a chcą wyrwać się w miłe miejsce z ciekawymi atrakcjami, polecamy tzw. Czeską Loarę, czyli zespół zamków i pałaców nad Orlicą. Dlaczego warto?

Świetna opcja na szybki (a nawet spontaniczny) wyjazd

Wielka atrakcja kraju hradeckiego kusi na pierwszy rzut oka bliskością. Nic dziwnego, wyżynno-górska kraina graniczy od północy i wschodu z województwem dolnośląskim, dzięki czemu dla jego mieszkańców (a także mieszkańców województw ościennych) wydaje się być doskonałą propozycją na weekend czy kilka dni, które można spędzić w ciszy, spokoju, pod egidą historii i malowniczych krajobrazów. To właśnie geograficzne położenie sprawia, że jest to świetny cel dla podróżujących samochodem, rodzin z dziećmi (o atrakcjach napiszemy poniżej), czy też np... zakochanych. Tak, tak, zamki i pałace nad Orlicą mają w sobie romantyczny urok (a dodatkowo, co zobaczycie poniżej, doskonale nadają się na miłosne sesje zdjęciowe).

Ślub w takim miejscu? Oto zamek Potštejn:

Kolejny atut związany z bliskością i, co za tym idzie, logistyką. Bliskość samych zamków i pałaców. Stare szlacheckie siedziby leżą w tak niewielkiej od siebie odległości i jest ich tak wiele, że można mieć kłopot z wyborem tych, które odwiedzić warto. A i dodać należy, że pomimo podobnego często rodowodu, dziś oferują znacznie różniące się od siebie atrakcje.

Zwiedzać zamki i pałace? Jasne! A co gdyby tak w nich...

Spać. Jest i taka opcja. Nocować możemy chociażby w którejś z komnat pałacu Potštejn, którego budowa ukończona została w 1755 roku. Pokoje zostały oczywiście przystosowane do potrzeb współczesnego turysty, także nie zabraknie nam wszelkich wygód (jest nawet pałacowe wi-fi), mimo tego jednak obcuje się tu głównie z historią, i to się czuje. A do tego taki obrazek, wystarczy sobie wyobrazić...

Średniowieczny zamek Potštejn:

Nastaje wieczór w malutkiej miejscowości, nocujecie w barokowym pałacu (wcześniej warto napić się pysznego lokalnego, kraftowego piwa z browaru Clock). Z jego szerokich, otwartych na oścież okiennic ukazuje Wam się widok na okoliczne zabudowania, w tym chociażby iluminowany kościół. Gdy podniesiecie wzrok, w oddali zobaczycie również podświetlone, magiczne ruiny zamku Potštejn na wzgórzu. Autor niniejszego wpisu może ze swej strony potwierdzić empirycznie – widok robi wrażenie. A dane mu było zaznać burzy, która dodatkowo potęgowała doznania odgłosami deszczu i błyskawic. Uprzedzając – strasznie nie było, ale właśnie magicznie. Jak inaczej wytłumaczyć fakt, iż wnętrza kościoła w zamkowym kompleksie na wzgórzu są tak chętnie wykorzystywane chociażby jako miejsce ślubów? No właśnie, magia.

Pałac Potštejn - tak wygląda zwiedzanie kostiumowe:

Z wizytą w browarze Clock:

Pałac u wzgórza, udostępniony zwiedzającym w 2006 roku, oferuje jeszcze więcej magicznych doznań. Oprócz klasycznego zwiedzania można chociażby skusić się na zwiedzanie w kostiumach barokowych, podczas którego pracownicy przybytku wcielają się w historyczne postaci, angażując przy okazji zwiedzających. Jest zaskakująco dynamicznie i śmiesznie, jakby nieco w kontraście do miejsca epatującego ciszą i spokojem. Zwiedzanie występuje w wersjach dla dzieci i dorosłych (Bubákov i Pohádkov), a dla tych dorosłych, którym jeszcze mało pozostaje także zwiedzanie nocne z... pikantnymi szczegółami. Do dyspozycji gości pozostają także pałacowa cukiernia oraz otwarty w 2010 roku park pałacowy w stylu angielskim.

Piękne pałace, to i parki piękne

Skoro już przy parkach jesteśmy, warto wspomnieć te przypałacowe. To naturalne i wypielęgnowane otoczenie nadorlickich zabytków, które kusi spokojem i przyrodą, a także pozwala się zrelaksować, gdy zamierzamy zwiedzać intensywnie.

Piękne, rozłożyste drzewa znajdziemy w parku przylegającym do pałacu w Doudlebach nad Orlicą. Sam pałac idealnie wpisuje się w tą scenerię, a to za sprawą swego myśliwskiego charakteru. Renesansową perełkę, ukończoną w 1590 roku, pokrywają zewnętrzne sgrafitta. Te znajdziemy także na dziedzińcu, a nawet na robiących wrażenie siedmiometrowych kominach. Zwiedzającym z kolei powinna przypaść do gustu gra w skojarzenia związane z widocznymi na ścianach malowidłami. Tzw. emblematy skrywają historie i przesłania, a części z nich do dziś nie udało się rozwikłać. Może uda się Wam?

Pałac w Doudlebach nad Orlicą - wnętrza:

Wokół zamku skupione są także dawne pomieszczenia gospodarcze. Część z nich jeszcze czeka na adaptację do nowych funkcji, część już jest wykorzystywana. Jak chociażby budynek, w którym prężnie działa muzeum przyrodoznawcze, pełne ciekawych eksponatów. Odbywają się tam również imprezy.

Muzeum przyrodoznawcze:

Spotkać hrabiego? Niewykluczone!

Czy myśleliście kiedykolwiek o tym, jak to jest spotkać hrabiego czy hrabinę? W Czechach to wciąż możliwe. Część z dziedzictwa kraju hradeckiego, czyli tamtejszych zamków i pałaców, wciąż zamieszkiwana jest przez potomków dawnych właścicieli. We wspomnianym pałacu w Doudlebach do dnia dzisiejszego pozostała rodzina Bubnów, zamieszkująca go od stuleci.

Pałac w Kostelcu:

W nieodległym Kostelcu nad Orlicí spotkać można z kolei hrabiego. Właścicielem pałacu jest sam František Kinský, tak, z tych Kinských. Nie tylko zajął się odrestaurowaniem zrujnowanej niegdyś siedziby rodu, doprowadzając majątek do świetności, ale także prężnie działa na niwie kulturalno-eventowej.

František Kinský we własnej osobie:

I tak np. możemy we wrześniu zostać w Kostelcu uczestnikami FOOD Festivalu. To piknik z dobrym jedzeniem i równie dobrymi produktami regionalnymi, który odbywa się tuż przy pałacu. Centrum kultury oferuje także atrakcje w postaci wystaw i imprez kulturalnych, pałacową kawiarnię oraz, rzecz jasna, rozległy park.

FOOD Festival:

Przez jego skraj prowadzi szlak rowerowy i to kolejna rzecz, o której wspomnieć warto. Bo o ile do kraju hradeckiego chyba najlepiej udać się samochodem, to jeśli tylko mamy możliwość wzięcia dodatkowego bagażu pod postacią dwóch kółek, pokonywanie tych terenów na rowerach sprawi nam nie lada frajdę.

Drzewa w parku są wiekowe:

Wisienka na torcie

Pałaców i zamków w kraju hradeckim są dziesiątki, a wybór tych, które warto zwiedzić, może przyprawić nas o zawrót głowy. Jest jednak jeden taki obiekt, który można, planując naszą wyprawę, oznaczyć jako wisienkę na torcie. To pałac Častolovice, którego historia sięga XIII wieku, gdy na jego terenie stała twierdza na wodzie. Na renesansowy obiekt przebudowano go w latach 1588-1815. Olbrzymi obiekt z wielkim dziedzińcem zakupiony został w 1964 roku przez burgrabię królestwa czeskiego Adlofa Vratislava Sternberga i ze Sternbergami jest związany do dziś. Po restytucji w 1992 roku obiekt zwrócono Dianie Phipps Sternberg, która zresztą mieszka w części pałacu.

Pałac Častolovice:

Pozostała jest udostępniona zwiedzającym, znajdziemy tam m.in. piękną Salę Rycerską z malowanym stropem kasetonowym. Dostępne jest także zwiedzanie dotykowe, przystosowane dla potrzeb osób niewidomych, pałac jest także w pełni przystosowany do zwiedzania na wózkach inwalidzkich. Piękne sale (organizuje się tam śluby, bankiety i koncerty) i długie korytarze, pełne eksponatów, biją rozmachem. Kawiarnia i restauracja na dziedzińcu będą świętną opcją na przerwę w zwiedzaniu, gdyż z pewnością po opuszczeniu pałacowych komnat przyjdzie nam się zmierzyć z rozległym terenem wokół.

Zwierzyniec i tereny wokół pałacu:

A tam znajdziemy pałacowy zwierzyniec. Kogo spotkamy? Są m.in. lamy, kucyki czy kozy kameruńskie. Zaopatrzeni na wejściu w specjalny poczęstunek, możemy wejść ze zwierzakami w większą zażyłość. Przyrodnicze aspekty wokółpałacowe przypadkiem nie są, po odzyskaniu pałacu właścicielka założyła zagrodę z jeleniami Dybowskiego i białymi jeleniami, a w wolierach żyją papugi. Całości dopełniają piękne ogrody różane i wodny. Dzieci małe (i te większe, bo ponoć każdy z nas ma coś z dziecka) powinny być tą wizytą zachwycone. My, decydując się na zwiedzanie okolicy, również powinniśmy świetnie spędzić czas. Nie wydając jednocześnie fortuny.


Przydatne adresy: