Relacja

Zabytkowe orły opuściły umierającą kopalnię

01:21

Są dziełem górników i powstały pod ziemią blisko sto lat temu. Teraz, tuż przed zalaniem chodników likwidowanej kopalni Kazimierz-Juliusz, zabytkowe płaskorzeźby orłów uroczyście wyjechały na powierzchnię.

Na dole zostałyby na zawsze, gdyby nie społecznicy i dziennikarze zaangażowani w akcję ratowania orłów. - Mają nie tylko wartość historyczną, ale również sentymentalną. Lada moment wyłączymy pompy i kopalnię zaleje woda. To już koniec – mówił z nieskrywanym smutkiem Leszek Trzciński, inżynier działu wentylacji w likwidowanej od maja zeszłego roku KWK Kazimierz-Juliusz.


Rekonstrukcja potrwa pół roku

Orły, dodatkowo rozeta z 1906 roku z napisem „Szczęść Boże”, na powierzchnię wyjechały w kawałkach szybem K-1 - Proces demontażu płaskorzeźb trwał od kilkunastu dni. Przed nami mozolna robota, bo wszystko trzeba wysuszyć, a potem zrekonstruować. Ostateczny efekt będzie można zobaczyć za około pół roku – mówił Aleksander Harkawy, konserwator zabytków z Katowickiego Domu Sztuki. W całości wyjechała za to figurka św. Barbary. Górnicy pod konserwatorskim okiem zdemontowali bowiem jedną z podziemnych kapliczek.


Pamiątki przejmą muzea


Gdzie za kilka miesięcy będzie można zobaczyć pamiątki po ostatniej kopalni w Zagłębiu? - Musimy się nimi podzielić. Przejmiemy jednego orła i prawdopodobnie także figurkę św. Barbary – zapowiadał Arkadiusz Rybak, dyrektor dąbrowskiego Muzeum „Sztygarka”. Figurką zainteresowana jest także rada dzielnicy Kazimierz Górniczy. - Na skrzyżowaniu ulic Kościuszkowców, Głównej i Armii Krajowej chcemy zbudować kapliczkę. Wówczas patronkę górników będzie mógł zobaczyć każdy – uzasadniał Łukasz Krawiec, przewodniczący rady.

Drugiego orła i pamiątkową rozetę przejmie sosnowieckie Muzeum Schoena.


Ostatnia w Zagłębiu


Sosnowiecka KWK Kazimierz-Juliusz zakończyła wydobycie 29 maja 2015 roku. W tym dniu wyjechała ostatnia tona węgla. Dziś kopalnią zarządza Spółka Restrukturyzacji Kopalń. - W zasadzie zakończyliśmy już proces wydobywania na powierzchnię sprzętu, który nadaje się jeszcze do odzysku. Pojawili się też potencjalni inwestorzy, ale rozmowy jeszcze potrwają – mówi Witold Jajszczok, rzecznik prasowy SRK. Zaznacza, że proces całkowitej likwidacji zakładu ma potrwać do 2018 roku. - To smutny moment. Z kopalnią wiązało się kilkadziesiąt lat mojego życia, teraz do już przeszłość. Także dla regionu, ponieważ nasza kopalnia była już ostatnią działającą w Zagłębiu – mówił Leszek Trzciński. Przypominał dziennikarzom, że początki wydobycia w kopalni Kazimierz sięgają 1884 roku. Od 1914 roku wydobycie zaczęła kopalnia Juliusz. Ich połączeni nastąpiło w 1938 roku.

Zmiana kategorii na: Tour de Pologne