Relacja

Mikołaj przyjechał na ciężkim sprzęcie!

W Zabrzu świętego uratowała ciężarówka i laweta do przewożenia czołgów.

Mało brakowało, a mikołajki w Zabrzu obchodzone byłyby bez świętego Mikołaja. Renifery ciągnące sanie nie podołały zadaniu. Prezentów dla grzecznych dzieci w Zabrzu było tak wiele, że Rudolf i spółka musieli odpuścić i uznać wyższość, a w zasadzie ciężar sań.

O zagrożeniu odwołania spotkanie ze świętym usłyszały służby i wzięły się ostro do pracy. Po raz pierwszy w Zabrzu został powołany specjalny świąteczny sztab kryzysowy. Połączone siły obradowały krótko, ale bardzo owocnie i wymyśliły rozwiązanie. Sanie zostaną przetransportowane przez samochód do zadań specjalnych KrAZ-255, którym dysponuje Muzeum Techniki Wojskowej w Zabrzu. Ten sześciokołowy olbrzym ważący prawie 12 ton i palący ponad 40 litrów na 100 kilometrów musiał zastąpić renifery! 

Sanie na lawecie do transportu czołgów przyjechały w eskorcie policji i straży miejskiej na Plac Wolności, gdzie od kilku dni trwa już jarmark świąteczny. Na Świętego Mikołaja z niecierpliwością czekały dzieci, ale i dorośli. Milusińscy mogli porozmawiać z Mikołajem i jego pomocnikami. Dla grzecznych dzieci były drobne upominki, a dla dorosłych możliwość wejścia do wozów militarnych.

Potężnemu KrAZ-owi towarzyszył najnowszy nabytek muzeum - dostojny wóz strażacki z 1965 roku marki Magirus-Deutz oraz nieco mniejszy radziecki wóz terenowy GAZ-69.

Uratowaliśmy święta! - powiedział z dumą Wacław Widuchowski, dyrektor Muzeum Techniki Wojskowej w Zabrzu. - Mamy pomysł, aby rozpocząć w Zabrzu nową tradycję. Zamiast sań będziemy Mikołaja wspierać logistycznie naszymi wozami militarnymi.

Czytaj więcej

 

Napisz do autora a.baron@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Legendarny Śląski