Czytasz: Policja uspokaja. Nie było handlu dziećmi

Policja uspokaja. Nie było handlu dziećmi

Aferę rozpętała chora kobieta. Nie pierwszy raz jak się okazuje. Policja sprawdza jednak każde zgłoszenie.

Zabrzańska policja potwierdza, że 19 czerwca, późnym popołudniem, po Centrum Handlowym Platan biegała około 50-letnia kobieta, która krzyczała, że mafia sprzedaje dziecko.

- Kategorycznie zaprzeczamy jednak, że w centrum handlowym doszło do porwania lub sprzedaży dziecka. Takiej sytuacji nie było – mówi Agnieszka Żyłka, rzecznik prasowy zabrzańskiej policji.

- Jest to osoba, która doskonale jest znana zabrzańskiej policji. Ta kobieta ma zaburzenia, wielokrotnie była autorką fałszywych alarmów, wielokrotnie była za to karana - mówi Żyłka. Policja zapowiada, że za wszczęcie poniedziałkowej akcji, również zostanie złożony wniosek do sądu o ukaranie kobiety.

W centrum handlowym doszło do handlu dziećmi?

To nie pierwsza tego typu sprawa 

- Całkiem niedawno ta sama kobieta twierdziła, że w Zabrzu grasuje szajka pedofilska, która gwałci jej dorosłego pasierba. Ta sprawa również znalazła swój finał w sądzie - dodaje Żyłka.


Rzeczniczka zabrzańskiej policji wyjaśnia, że kobieta generuje wiele nieprawdziwych informacji na temat rzekomo krzywdzonych dzieci.

Kobieta publikuje nieprawdziwe informcje 


Po publikacji naszego materiału na naszym portalu społeczniościowym pojawił się komentarz: „Dyrekcja CH Platan została powiadomiona o sprzedawaniu ucznia w męskiej toalecie. Uczeń został w tym celu porwany z domu przez oszustkę z CWDKiM Annę G. i zakwaterowany na melinie w mieszkaniu SUTENERKI w Zabrzu-Biskupicach”. Żyłka mówi, że dokonała go ta sama kobieta, która biegała po Platonie i krzyczała o rzekomym porwaniu.

Wszyscy dali się nabrać

W momencie kiedy doszło do zdarzenia w zabrzańskim Platanie, policja była w jego rejonie. Rzeczniczka podkreśla jednak, że ani krzycząca kobieta, ani też autor wpisu nie informowali o całym zajściu mundurowych. Żyłka ponadto dodaje, że w mieście niepotrzebnie nakręca się w ten sposób falę strachu, a policja zawsze reaguje na każde zgłoszenie.

- Sprawdzamy zawsze wszystko – zapewnia rzeczniczka.

Dzieci przebiera się w toalecie 

Zdjęcia, które wykonał autor wpisu, najprawdopodobniej faktycznie zostały zrobione w centrum handlowym. Zdaniem policji jednak nie mogą one świadczy, o porwaniu. - Rozmawiałam z pracownikami centrum handlowego, sytuacja w łazienkach tak wygląda, bo nie każdy po sobie sprząta. Zgłaszały nam osoby sprzątające, że jest osoba bezdomna, która wyszukuje w koszu na śmieci różne rzeczy i spożywa tam śniadanie – mówi Żyłka. 

Sprawę sprawdziliśmy na miejscu. Klienci zabrzańskiego Platana przyznawali jednak, że o całym zamieszaniu i pieluszkach w męskiej toalecie nic nie słyszeli. Obsługa sprzątająca centrum też rozkładała ręce. - Wszystko jest w porządku, nic niepokojącego nie zauważyliśmy. Klienci robią czasem bałagan w toaletach – mówiła jedna z pań sprzątających.

Czytaj więcej