News

Zaatakował po dopalaczach?

Atak na ratownika medycznego w Jastrzębiu-Zdroju. Napastnik był prawdopodobnie po zażyciu dopalaczy.

W niedzielę 30 lipca po południu ratownicy Stacji Pogotowia Ratunkowego w Jastrzębiu-Zdroju zostali wezwani do ok. 30-letniego mężczyzny leżącego na ul. Miodowej. Podczas próby przeprowadzenia badania pacjent stał się agresywny. Zaczął ratowników odpychać, szarpać, potem kopać i bić. Jeden z ratowników został uderzony w głowę i twarz oraz mocno kopnięty w nogę.

Do agresywnego mężczyzny została wezwana policja, która go obezwładniła i zatrzymała. Według służb pacjent prawdopodobnie był po zażyciu dopalaczy.

W wyniku ataku mocno ucierpiał jeden z ratowników. Trafił do szpitala, gdzie stwierdzono u niego skręcenie stawu skokowego oraz uraz kości jarzmowej. Nie było potrzeby hospitalizacji, jednak najbliższych kilka tygodni ratownik będzie na zwolnieniu lekarskim.

To kolejna w ostatnich miesiącach napaść na ratownika Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. Wcześniej do ataków doszło m. in. w Katowicach, Zabrzu i Chorzowie. W tym ostatnim przypadku sprawca został już ukarany. W maju sąd skazał go na pół roku więzienia.

- Mam nadzieję, że również napastnik z Jastrzębia trafi do za kratki. Ratownik medyczny w trakcie pracy jest funkcjonariuszem publicznym i atak na niego powinien być surowo karany. Nasi ratownicy muszą czuć się bezpiecznie, jeśli mają skutecznie pomagać drugiemu człowiekowi - mówi Artur Borowicz, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

 

Napisz do autora m.zawala@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Kultura