Czytasz: Bochenek i Bażowska. Dzieci sławnych ojców

Bochenek i Bażowska. Dzieci sławnych ojców

Mają znanych ojców, po których odziedziczyli pasje, ale i nazwiska. Poszli na takie studia, jakie wybrali ich ojcowie. Dziś czują dumę, gdy myślą o swoich rodzicielach.

Tomasz Bochenek i Natalia Bażowska. On jest synem słynnego kardiochirurga. Ona córką neurochirurga. Oboje wybrali medycynę. Dziś są małżeństwem. Przed paroma dniami, po raz drugi, zostali rodzicami. Opowiedzieli nam o swoich ojcach i o tym, jaki wpływ na ich życiowe wybory mieli rodziciele.

Ojcowie słynni lekarze

Andrzej Bochenek jest profesorem nauk medycznych i słynnym kardiochirurgiem. W klinice w Zabrzu, wspólnie z prof. Religą uczestniczył w pierwszych udanych transplantacjach serca i w pierwszym zastosowaniu mechanicznego wspomagania niewydolnego serca. Andrzej Bochenek jest legendą. Czy marzył o tym, by jego syn został wziętym lekarzem? A może nazwisko nie dało wyboru? Zapytaliśmy Tomasza Bochenka, który jest… kardiologiem.

Ojciec mi zawsze bardzo imponował, ale nigdy nie czułem presji ze względu na jego nazwisko. Nie miałem takiego parcia, by mu dorównać. Raczej starałem się iść równoległą drogą, ale to był mój wybór. Nie jestem chirurgiem, a kardiologiem inwazyjnym, to jednak dość odrębne dziedziny. Ale wciąż medycyna.

Ojciec wolał, żebym wybrał ekonomię. A ja się zbuntowałem i wybrałem… medycynę właśnie. Byłem zdeterminowany i chciałem zostać lekarzem. Ale nigdy nie porównuję się z ojcem. Staram się być dobry w tym, co robię.

Piotr Bażowski jest neurochirurgiem. Dziadek Natalii, rodzeństwo rodziców, kuzyni i wreszcie rodzice (mama jest neonatologiem i pediatrą – przyp. red.) wybrali medycynę. Wybrała ją też Natalia, choć czuła, że to nie do końca jej świat. Kończyła studia medyczne i wtedy postanowiła zdawać do szkoły artystycznej. Zaczęła studia doktoranckie na psychiatrii i malarstwo na ASP. Dziś jest malarką i znaną artystką wizualną. 

Z tatą zawsze mieliśmy swoje sekrety. I choć nie było buntu w moim życiu, to finalnie zajmuję się sztuką. Wybór drogi zawodowej ostatecznie nie jest związany z tym, co robią moi rodzice. To moja droga życiowa i ścieżka kariery. Ale czuję dumę z tego, że mam takich rodziców.

Na co dzień związani z medycyną

Tomasz przyznaje, że ojciec nauczył go, jak utrzymać dobry kontakt z pacjentem. Od dzieciństwa był związany z medycyną, w domu dużo mówiło się o chorobach, z tatą jeździł do szpitala, miał okazję podpatrywać jego pracę.

- Podczas studiów medycznych wszyscy znali mojego tatę, ale nie miałam trudnych momentów z tym związanych. Z kolei w świecie sztuki nikt nie dał mi odczuć, że spoczywa na mnie ciężar czy odpowiedzialność, że mój tata jest znanym lekarzem. W świecie sztuki nie było takiego obciążenia – mówi Natalia.

Tenis, góry i podróżowanie

Co odziedziczyli po swoich ojcach? Tomasz miłość do tenisa i pasję do podróży. Natalia dzięki tacie uwielbia chodzić po górach. Kiedy była starsza, a rodzice dzielili się urlopem, jeździła z tatą na narty i w Bieszczady. Dzięki niemu od zawsze była blisko natury, przyrody, gór i lasu.

Kim jest ojciec?

Tomasz: Symbolem dobrego lekarza.

Natalia: Starszym i doświadczonym przyjacielem, który wysłucha i do którego mogę się zwrócić z problemem. Jest moim rodzicem. Osobą, której można zaufać i na którą zawsze można liczyć.

Czytaj więcej