Czytasz: Wywiozła z Auschwitz...pamiątki. Chciała rozgłosu?

Wywiozła z Auschwitz...pamiątki. Chciała rozgłosu?

Miski, metalowa śruba, grudka ziemi, a nawet tabliczka z informacją, że z terenu oświęcimskiego muzeum nie można zabierać eksponatów. To wszystko znalazło się najpierw w plecaku, a potem na instalacji artystycznej studentki z Izraela.

Sprawa być może nie wyszłaby na jaw, gdyby nie studencki projekt. Studentka z Izraela na zakończenie swoich studiów artystycznych przygotowała nietypową instalację. Okazało się, że użyte do jej wykonania m.in. miski, szklanki, śruba a nawet ziemia mogą pochodzić z Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

Wnuczka ocalałych

Kradzież wyszła na jaw prawdopodobnie za sprawą władz uczelni w Jerozolimie. O fakcie powiadomiona została też dyrekcja oświęcimskiego muzeum. - Studentka to wnuczka ocalałych z Holocaustu – podkreślają w muzeum. Jak podaje portal fronda.pl – izraelska prasa, która też donosi o czynie młodej artystki – napisała, że celem studentki było ocalenia tych przedmiotów od zapomnienia.

Sztuka tego nie tłumaczy

Muzeum w Oświęcimiu ma jednak inne zdanie na ten temat. Jego przedstawiciele uważają, że młodej Izraelce w całej sprawie chodziło przede wszystkim o rozgłos.

- To dla nas niezwykle bolesna, skandaliczna i oburzająca historia.

Miejsce Pamięci Auschwitz-Birkenau jest chronioną, integralną całością. Jest czytelnym dowodem tragedii Holokaustu i drugiej wojny światowej, który ma być świadectwem dla przyszłych pokoleń. Trudno sobie nawet wyobrazić by jego rozkradanie było w jakikolwiek sposób tłumaczone – nawet poprzez sztukę - uważa Bartosz Bartyzel, rzecznik prasowy Muzeum Auschwitz.

Zbadają autentyczność przedmiotów

I choć studentka przyznała się do tej kradzieży przedmiotów z Auschwitz, jego dyrekcja przyznaje, że na podstawie zdjęć nie jest w stanie jednoznacznie odkreślić ich autentyczności.

Sprawą zajęła się oświęcimska prokuratura. Muzeum o sprawie poinformował też Ambasador Izraela w Polsce. - Mam również nadzieję, że także Prokuratura izraelska stanie na wysokości zadania – zaznacza Bartyzel.

Za kradzież mienia dużej wartości i o szczególnym znaczeniu dla kultury grozi nawet 10 lat więzienia.

Czytaj więcej