Komentarz

Wystartowała nietypowa szkoła. Takiej na Śląsku jeszcze nie było

4 seminaria i 24 godziny dawki nowej wiedzy. Przede wszystkim zaś – recepta na wyeliminowanie problemu. To założenia dydaktyczne pierwszej śląskiej szkoły... antysmogowej.

Problem w zeszłym roku tak mocno dał się mieszkańcom naszego województwa we znaki, że rozmowę o smogu rozpoczęto jeszcze przed bieżących sezonem grzewczym. - Jest o czym rozmawiać – przekonują lojalne stowarzyszenia walczące z problemem. Dodają, że rozmowy doprowadzić mają do konkretnych rozwiązań. To także główne założenie Pierwszej Śląskiej Szkoły Lokalnych Alarmów Smogowych.

Ustawa antysmogowa ma trafić pod strzechy

Jak działa nietypowa szkoła? - To cykl 4 seminariów dla aktywistów zainteresowanych działalnością antysmogową. Jest wyjątkową propozycją Katowickiego Alarmu Smogowego i Fundacji Napraw Sobie Miasto skierowaną do osób działających na rzecz zmiany lokalnej polityki antysmogowej – wyjaśnia Patryk Białas, przedstawiciel Katowickiego Alarmu Smogowego. Dodaje, że szkoła jest przede wszystkim okazją do rozmowy o różnych sposobach angażowania społeczności lokalnej w działania antysmogowe, a także wymiany doświadczeń na temat lokalnych działań antysmogowych. - Inspirujemy do działania. Chcemy, żeby uchwała antysmogowa dla województwa śląskiego trafiła pod strzechy – mówi Białas.

CZYTAJ DALEJ: CO Z TYM SMOGIEM?

Pierwsza lekcja już za nimi

Program szkoły antysmogowej trwa 4 miesiące, a udział w niej bierze 30 aktywistów. Słuchają wykładów, a potem w małych kilkuosobowych zespołach przygotowują lokalne programy działań antysmogowych. - Poznaliśmy już sposoby ograniczenia emisji zanieczyszczeń z urządzeń grzewczych małej mocy zasilanych paliwami stałymi, kategorie węgla i odpadów węglowych oraz przegląd rynku węgla w Polsce. Przed nami jeszcze kilka ważnych tematów – mówi Renata Nitrebska z Zabrzańskiego Alarmu Smogowego.

fot: Katowicki Alarm Smogowy

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: MODA I URODA