Relacja

Wypadek premier Szydło: Kierowca seicento usłyszał zarzuty

Zarzut spowodowania wypadku usłyszał kierowca seicento, który doprowadził do zderzenia z samochodem premier Beaty Szydło.

AKTUALIZACJA GODZ. 11:30:

Prokuratura Okręgowa w Krakowie od poniedziałku zacznie czynności w śledztwie ws. wypadku z udziałem premier Beaty Szydło - zapowiedział w sobotę rzecznik prokuratury Janusz Hnatko.

Powiedział on podczas sobotniej konferencji prasowej, że kolumna aut z premier jechała na sygnałach świetlnych i dźwiękowych.

- Gdy przejechał pierwszy samochód z tej kolumny, ten kierujący (fiatem seicento) był przekonany, że to już się skończyło i nikt więcej nie jedzie - powiedział prokurator.

Dodał, że kierujący fiatem "zaczął manewr skrętu w lewo, co spowodowało z kolei manewr obronny kierującego drugim pojazdem, znajdującym się w kolumnie (w którym jechała premier), co w konsekwencji doprowadziło do tego, że ten pojazd uderzył w drzewo" - dodał.

Według prok. Hnatki akta sprawy, w tym protokół przesłuchania kierowcy fiata, będą przekazane do PO, a prokurator wszcznie postępowanie. Dodał, że na miejscu wypadku byli tez biegli z Instytutu Ekspertyzy Sądowych im. Jana Sehna.

Krakowska prokuratura: zabezpieczamy monitoring

Będziemy zabezpieczali monitoring z miejsca poprzedzającego miejsce zdarzenia - powiedział rzecznik prokuratury okręgowej w Krakowie Janusz Hnatko.

Pytany, czy kolumna rządowa jechała na sygnałach dźwiękowych, Hnatko powiedział, że "różni świadkowie różnie zeznają". - Natomiast oczywiście pracownicy BOR potwierdzają, że były tam zarówno sygnały świetlne, jak i dźwiękowe - zaznaczył. Dodał, że poszukiwani są też inni świadkowie zdarzenia.

- Mamy zabezpieczony monitoring z miejsca zdarzenia, a także monitoring będziemy zabezpieczali z miejsca poprzedzającego miejsce zdarzenia - monitoring znajdujący się na stacji paliw - powiedział Hnatko. Dopytywany, czy istnieje nagranie wypadku, powiedział, że jest to jedynie nagranie w pobliżu miejsca zdarzenia.

AKTUALIZACJA GODZ. 9:50:

Rzecznik rządu Rafał Bochenek: stan zdrowia premier jest stabilny. Wszystko jest pod kontrolą. Premier Beata Szydło czuje się dobrze. Może wypełniać swoje funkcje i realizować obowiązki szefowej rządu. Przez najbliższy czas pozostanie pod obserwacją lekarzy, zobaczymy jak długo będzie musiała przebywać w szpitalu.

Nie bagatelizujemy tej sytuacji, bardzo poważnie podchodzimy do tego typu zdarzeń, sprawa jest badana przez odpowiednie służby.

AKTUALIZACJA GODZ. 9:30:

13 osób, w tym kierowca limuzyny premier Beaty Szydło, zostało już przesłuchanych w sprawie wypadku, do którego doszło w piątek wieczorem w Oświęcimiu – poinformował w sobotę rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

- Przesłuchano 11 funkcjonariuszy BOR, kierowcę seicento, który doprowadził do wypadku, a także świadka, który słyszał przejeżdżającą kolumnę. Przesłuchana jeszcze zostanie osoba, która przejeżdżała w pobliżu – powiedział Sebastian Gleń.

AKTUALIZACJA GODZ. 9:00:

Zarzut spowodowania wypadku usłyszał kierowca seicento, który doprowadził do zderzenia z samochodem premier Beaty Szydło. Przyznał się do winy – rzecznik małopolskiej policji.

- 21-letni mężczyzna został jeszcze wczoraj przesłuchany. Usłyszał zarzut uszkodzenia ciała w związku ze spowodowaniem wypadku drogowego. Spowodowanie takiego wykroczenia zagrożone jest karą do 3 lat więzienia – powiedział rzecznik.

W wypadku obrażenia odniosła premier Szydło i dwóch funkcjonariuszy BOR. Szefowa rządu została przetransportowana do WIM w Warszawie.

21-latek został zwolniony do domu. Gleń powiedział, że sprawę przejęła już Prokuratura Okręgowa w Krakowie.

Rzecznik dodał, ze przesłuchano także kierowcę premier Szydło, który zeznał, że kolumna rządowa jechała zarówno na sygnałach świetlnych, jak i na dźwiękowym.

Tak doszło do wypadku premier Szydło

Kolumna trzech samochodów na sygnale uprzywilejowania, w której pojazd premier Beaty Szydło jechał w środku, wyprzedzała fiata seicento. Jego kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i zderzył się z autem szefowej rządu. Kierowca limuzyny rządowej, próbując uniknąć skutków zderzenia, odbił w lewo. Na poboczu uderzył w drzewo.

Wypadek limuzyny rządowej w Oświęcimiu.

 

Wypadek premier Szydło w OśWięcimiu

Rzecznik rządu Rafał Bochenek powiedział PAP, że po zakończeniu badań w szpitalu w Oświęcimiu "można stwierdzić, że stan pani premier jest dobry". Poinformował też, że szefowej rządu nie stało się nic poważnie zagrażającego jej zdrowiu i życiu, a obrażenia to głównie stłuczenia i otarcia związane z tym, że premier miała zapięte pasy.

- Było uderzenie, w związku z tym automatycznie to uderzenie wywarło określony wpływ na panią premier. Między innymi z tego powodu, że pani premier była zapięta w pasy, jest obolała - powiedział Bochenek.

Po badaniach w oświęcimskim szpitalu, w piątek przed północą premier została przewieziona śmigłowcem LPR do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Dyrektor LPR Robert Gałązkowski podał, że w trakcie lotu nie doszło do jakiejkolwiek zmiany jeżeli chodzi o stan zdrowia premier. Została ona przekazana zespołowi szpitalnego oddziału ratunkowego.


CZYTAJ TAKŻE: Durczok: crash test pani premier


Kiedyś bywało tak, że z najważniejszymi osobami w państwie jeździli wirtuozi. Ludzie, którzy z samochodem potrafili zrobić wszystko. Ludzie, którzy wygrywali rajdy samochodowe. Ludzie, którzy jeździli na wielotygodniowe szkolenia. Dziś jest zupełnie inaczej, bo tych ludzi już nie ma w Biurze Ochrony Rządu. - mówi gen. Marian Janicki, szef BOR w latach 2007-2013


PRZECZYTAJ: Specjalny wywiad dla Silesion.pl z generałem Marianem Janickim 


Wypadek premier Szydło w Oświęcimiu - zdjęcia z miejsca zdarzenia:

Wicedyrektor szpitala w Oświęcimiu Andrzej Jakubowski powiedział, że decyzja o przewiezieniu Szydło do Warszawy została podjęta w porozumieniu z nią, a także ze względów medycznych i logistycznych.

- Wykonaliśmy wszelkie badania pacjenta, które są zgodne ze standardem leczenia pacjenta po urazie, łącznie ze szczegółowymi badaniami obrazowymi. (...) Zawsze w takim przypadku wykonuje się badania głowy i tułowia. Pacjent w urazie wielomiejscowym powinien być szczegółowo zdiagnozowany. (...) Stan pani premier był stabilny. Nie ma żadnego bezpośredniego zagrożenia. Jest z nią pełny kontakt – dodał Jakubowski.

Jakubowski powiedział, że po przewiezieniu do szpitala premier czuła dolegliwości bólowe, ale "istotnych skarg nie zgłaszała". Przyznał, że trudno mu odpowiedzieć na pytanie, jak długo Beata Szydło będzie przebywała w szpitalu. "W pierwszym dniu nie można nic takiego powiedzieć" - wyjaśnił.

Wypadek premier Szydło w Oświęcimiu. Rannych dwóch BOR-owców

Prócz premier Szydło rannych zostało dwóch funkcjonariuszy BOR, w tym kierowca. Obaj trafili do szpitala w Oświęcimiu. "Mają urazy wielomiejscowe, szczególnie kończyn" - powiedział Jakubowski.

Poinformował również, że ciężej ranny oficer BOR jeszcze nocą śmigłowcem zostanie przetransportowany do szpitala w Warszawie, a drugi z poszkodowanych pozostanie przynajmniej dobę na obserwacji w szpitalu w Oświęcimiu. Z kolei dyrektor LPR poinformował przed północą w piątek, że druga maszyna z Warszawy już wystartowała do Oświęcimia, skąd zabierze pacjenta do Wojskowego Instytutu Medycznego na Szaserów.

Do wypadku premier Szydło doszło w piątek ok. godz. 18.30 w Oświęcimiu. Rządowa kolumna trzech samochodów na sygnale uprzywilejowania, w której pojazd premier Beaty Szydło jechał w środku, wyprzedzała fiata seicento. Jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i zderzył się z autem szefowej rządu.

- Kierowca limuzyny rządowej próbując uniknąć skutków zderzenia odbił w lewo. Na poboczu uderzył w drzewo – powiedział rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

Jak dodał, prędkość kolumny raczej nie była nadmierna, przed zdarzeniem kolumna opuściła rondo, to - jak mówił Gleń - dosłownie kilkadziesiąt metrów.

Wypadek premier Szydło - kierowcy byli trzeźwi

Wstępne ustalenia policji wskazują, że samochody kolumny rządowej poruszały się, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Media przytoczyły relację świadka, według którego rządowe limuzyny miały włączone sygnały świetlne, ale nie dźwiękowe.

Rzecznik małopolskiej policji powiedział, że pod nadzorem prokuratora prowadzone są czynności na miejscu wypadku.

- Na miejscu są prokurator okręgowa z Krakowa i rejonowa z Oświęcimia. Kierowców badaliśmy już na zawartość alkoholu; byli trzeźwi – dodał.

Kierowca seicento nie odniósł obrażeń.

Rzecznik nie ujawnił, jak 21-letni kierowca fiata seicento, który uderzył w wyprzedzający go samochód premier, tłumaczył wypadek.

- Będzie przesłuchiwany. Jest postępowanie, które wyjaśni wszystkie szczegóły. (…) Prowadzący je zdecydują o jego zwolnieniu oraz o terminie przesłuchania. Na razie jest w dyspozycji policjantów – powiedział.

Okoliczności wypadku bada prokuratura, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policja. Na miejsce przyjechał prokurator z Prokuratury Rejonowej w Oświęcimiu oraz zastępca Prokuratora Okręgowego w Krakowie, funkcjonariusze ABW i policjanci. Zdarzenie zostało wstępnie zakwalifikowane jako wypadek, ponieważ były osoby poszkodowane.

Wypadek premier Szydło: w MSWiA pilna narada

MSWiA poinformowało, że minister Mariusz Błaszczak zwołał pilną naradę z kierownictwem BOR. Dodało, że okoliczności wypadku są badane.

Na koncie Wojskowego Instytutu Medycznego na Twitterze ukazał się wpis mówiący, że "dyrekcja WIM informuje, że zgodnie z procedurami opieki nad pacjentami VIP, nie udzielamy informacji o stanie zdrowia premier Beaty Szydło".

Rzecznik rządu zapowiedział, że w sobotę o godz. 9.20 odbędzie się konferencja prasowa w Kancelarii Premiera.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Szkoła