News, Komentarz

Taka kara za "mój by się nie zmieścił" zbulwersowała studentki

Uniwersytet Śląski ukarał wykładowcę naganą, ale to nie koniec. Sprawę bada Komisja Dyscyplinarna RGNiSW

Jesienią ubiegłego roku media opisały zachowanie jednego z wykładowców Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, który do ziewającej studentki powiedział: "No, mój to by się nie zmieścił".

- 25 lipca 2017 roku, odbyło się posiedzenie Komisji Dyscyplinarnej Uniwersytetu Śląskiego ds. Nauczycieli Akademickich. Komisja orzekła wobec pana doktora karę nagany z zakazem zajmowania funkcji kierowniczych w uczelniach na okres pięciu lat – informuje Jacek Szymik-Kozaczko, rzecznik prasowy Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Tak mała kara bulwersuje, nie tylko obrażoną przez wykładowcę studentkę, dlatego będzie miała swój ciąg dalszy.

- Rzecznik Dyscyplinarny UŚ wniósł odwołanie do orzeczenia Komisji, uważając, iż kara jest zbyt niska – dodaje Szymik-Kozaczko.

Rzecznik dyscyplinarny, po ujawnieniu sprawy wnioskował o ukaranie wykładowcy karą pozbawienia prawa do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego na okres dwóch lat.

Sprawa będzie miała swój finał w Warszawie

- W związku z wniesionym odwołaniem sprawa trafi do Komisji Dyscyplinarnej przy Radzie Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Warszawie, która rozpozna tę sprawę jako organ II instancji – mówi Szymik-Kozaczko.

Bulwersujące słowa, których wykładowca pozwolił sobie użyć wobec studentki, miały nie być wyjątkiem. Doktor miał mówić również, że „Kobieta należy przez swoje nazwisko do ojca lub męża” albo „Chciałbym posiadać sześć Syryjek. Chętnie je przyjmę do siebie. Jedna będzie od gotowania, druga od sprzątania, trzecia do łóżka. One są w sumie obrzezane, ale to nie im seks ma sprawiać przyjemność”.

Znana aktywistka zabrała głos 

W sprawie na uniwersytecie interweniowała wówczas m.in. Kamila Kuryło, feministka i aktywistka. Kuryło domagała się natychmiastowego zawieszenia wykładowcy. Napisała petycję do rektora uczelni, pod którą zebrała kilkaset podpisów.

Uniwersytet Śląski wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec wykładowcy po tym, jak studenci negatywnie ocenili go w ankietach ewaluacyjnych.

Sławomir Tomczyk, sekretarz Komisji Dyscyplinarnej przy Radzie Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego mówi, że czas trwania rozpatrywania sprawy zależy zazwyczaj od przewodniczącej komisji prof. dr hab. Ewy Gruzy. Przewodnicząca przebywa obecnie na urlopie i dzisiaj nie ustosunkowała się do naszych pytań. Do sprawy będziemy wracać.

Czytaj więcej

Napisz do autora a.smolak@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Gala BCC