Czytasz: “Współczesna kobieta jest rycerzem”

“Współczesna kobieta jest rycerzem”

Nierówność w pracy i płacy, krzywdzące stereotypy. Stowarzyszenie Kongres Kobiet ruszyło z ogólnopolskim projektem skierowanym tylko do pań.

Głośne nazwiska - Frej, Warakomska i z naszego podwórka wojująca zielona feministka - Tkacz-Janik. Spotkały się wraz z innymi kobietami, aby rozmawiać o kobietach. A tematów nie brakuje - mówią organizatorzy. Nierówność w pracy i płacy, krzywdzące stereotypy. Stowarzyszenie Kongres Kobiet – największa kobieca organizacja pozarządowa w Polsce – ruszyła z ogólnopolskim projektem skierowanym tylko do pań. W poniedziałek w Katowicach około 120 osób wzięło udział w konferencji "Czas na kobiety". To druga w tym miesiącu konferencja dotycząca pań. W dniach 17-18 marca odbył się Kongres Kobiet Województwa Śląskiego.

konferencja "Czas na kobiety"

>> IV KONGRES KOBIET WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO <<

Jedną z prelegentek była znana dziennikarka, Dorota Warakomska. Kilka lat temu została rzeczniczką prasową Kongresu Kobiet, a w 2013 prezeską tego stowarzyszenia. Obecnie Warakomska prowadzi audycję radiową, do której zaprasza kobiety ekspertki. 

Słuchaczy konferencji, bo w wydarzeniu udział brało również kilku panów, przekonywano jakie korzyści kobiety przynoszą  gospodarce i społeczeństwu. Jak zmienia się postrzeganie kobiet na rynku pracy.

- Szczęśliwy pracownik, to efektywny pracownik, dotyczy to również kobiet. Powinniśmy zadbać o to, aby zlikwidować luki płacowe w zarobkach kobiet i mężczyzn wykonujących tę samą pracę. Walczymy ze stereotypami kobiet jako pracowników i pracodawców. To jest ważne, żeby kobiety nie myślały źle o sobie - mówiła Dorota Warakomska, prezeska Stowarzyszenia Kongres Kobiet.

Niska aktywność zawodowa w grupie pań powyżej 50. roku życia

W świetle badań kobiety nie mają się czego wstydzić, przekonywała Warakomska. Młode matki, to nie problem, a skarb. Pracownice z małym dzieckiem są w pracy bardzo wydajne, bo się starają, planują, aby wszystko było na czas. Krzywdzące są nie tyle stereotypy, co smutna prawda, która dotyka ich starszych koleżanek albo matek.

- Na tle Europy mamy jeden z najniższych poziomów zatrudnienia wśród kobiet powyżej 50. roku życia. Pomija się ich życiowe doświadczenie, a tracą na tym wszyscy. Owszem, te panie może nie znają rozwiązań na każdy problem technologiczny, ale od tego są przecież młode osoby - dodaje Warakomska.

Warsztaty z Martą Frej

Panie powyżej 50 - tki stanowiły tutaj większość. Uśmiechnięte, pewne siebie, mogą stanowić wzór dla swoich młodszych koleżanek. Takie spotykam na warsztatach “Kobieta z krwi, kości i stereotypów”. Prowadziła je znana z memów i przewrotnych akcji Marta Frej. Na podłodze leżały rozrzucone karty, każda z pań miała wybrać jedną dla siebie. Karta miała symbolizować je same - role, które przyjmują każdego dnia. Obrazy były różnorodne - przedstawiały zwierzęta, naturę, ludzi, sceny z życia codziennego.

- Od kobiet wiele się wymaga. Musisz być we wszystkim naj. Perfekcyjna pani domu, idealna pracownica, dobra kochanka - mówiła 30-latka. - Współczesna kobieta musi być jak rycerz. Twarda na zewnątrz, a w środku delikatna, wrażliwa, kobieca po prostu.
- Jaka wolność? Masz na głowie dom, dzieci, pracę - rzuciła inna z uczestniczek.
- Chciałam przypomnieć, że mężczyźni także mają dzieci i rodzinę - dodała Marta Frej. - Wolność siedzi w głowie. To wszystko kwestia wyboru. Nie rezygnujmy z niczego, tylko wybierajmy. Raz można pozmywać, a raz można przyjść na Kongres Kobiet.

“Wiem, że wyglądam młodo, ale wkrótce skończę 70 lat”

Pewnością siebie emanowały starsze panie, które ochoczo podkreślały swój wiek i to, że nic już nie muszą, a dużo mogą. Jedną z nich do końca życia zapamięta Marta Frej.

- Jedna z pań powiedziała coś, co zapamiętam na bardzo długo - mówiła podczas warsztatów Marta Frej. “Wiem, że wyglądam młodo, ale wkrótce skończę 70 lat. Zostałam wychowana tak, aby nie mówić o sobie dobrze, a to błąd. Nie obchodzi mnie, że ktoś powie na moją pewność “ale próżna baba”. Powinniśmy do siebie codziennie dobrze mówić - jesteś piękna, mądra - codziennie przed lustrem".

"Wszystkie jesteśmy dziwne!"

Starsze panie w swoich wypowiedziach podkreślały rewolucję, która dokonała się na ich oczach. Oceniają ją jako zadowalającą. Niezamężna 24-latka nie jest nazywana starą panną, nikt nie wytyka jej palcami na ulicy. Tych zmian nie określają jako rozluźnienie moralności a zwiększenie swobody, która wszystkim wychodzi na dobre.

- Dzięki mojej rodzinie nie musiałam iść utartą drogą, miałam wolną rękę, poszłam swoją ścieżką. Teraz czuję się na odlocie, bo moim zdaniem dzisiejsze kobiety dalej tkwią w tych ramach i są uważane za dziwne - powiedziała około 30-letnia kobieta.
- Wszystkie jesteśmy dziwne - odpowiedziały zgodnie panie biorące udział w warsztatach.

Czytaj więcej