Relacja

Bytom: PO woli komisarza PiS od prezydenta!

Opozycyjni radni wolą, żeby miastem zarządzał komisarz wskazany przez Beatę Szydło niż bezpartyjny Damian Bartyla. Dlaczego?

Bytom to jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie PiS i PO mówią niemal jednym głosem. Od kwietnia, kiedy prezydent Damian Bartyla utracił większość w bytomskiej radzie, oba ugrupowania walczące na arenie ogólnopolskiej na śmierć i życie, w Bytomiu idą ramię w ramię. Do tego stopnia, że PO popiera działania, które mają doprowadzić do zastąpienia Damiana Bartyli przez... komisarza wskazanego przez premier Beatę Szydło!

Lider klubu PiS, Mariusz Janas jest aktualnym przewodniczącym bytomskiej rady. Jego zastępcą jest radny PO, Michał Bieda. W poniedziałek wspólnie wzięli udział w marszu przeciwko polityce Damiana Bartyli, zorganizowanym przez byłego radnego z klubu BIS, Dariusza Laksę. Wspólnie też przygotowali projekt uchwały, na podstawie której ogłoszone zostanie referendum nad odwołaniem prezydenta z urzędu.

- Jest złożony wniosek o przeprowadzenie referendum w związku z tym, że prezydent nie uzyskał absolutorium - mówi Mariusz Janas. - Będzie głosowany na dwudniowej sesji rozpoczynającej się 29 sierpnia - dodaje.

Biorąc pod uwagę układ sił w bytomskiej radzie, pewne jest, że do referendum dojdzie. Miałoby się odbyć w październiku. Jeśli mieszkańcy zdecydowaliby o odwołaniu Damiana Bartyli, to jego następcę wyznaczy premier Beata Szydło. Nie przeszkadza to jednak lokalnej Platformie.

- Wolimy komisarza od Damiana Bartyli - mówi Michał Bieda z PO. - Każdy będzie lepszy, bo tak złego prezydenta nie było nigdy w historii - podkreśla.

Damian Bartyla zastąpił Piotra Koja z PO, którego mieszkańcy odwołali w referendum w 2012 roku. Jak zapewniają opozycyjni radni, wszyscy poprzednicy prezydenta Bartyli zostali już rozliczeni. Teraz czas na rozliczenie urzędującego prezydenta. Pretekstem do ogłoszenia referendum jest brak absolutorium za wykonanie budżetu w 2016 roku. To jednak mało emocjonujący powód dla mieszkańców. To, co może przesądzić o odwołaniu Damiana Bartyli, to problem z wysypiskami i składowaniem odpadów na terenie miasta.

Zdaniem wiceprezydent Bożeny Mientus, proceder śmieciowy „został bardzo wyostrzony w ostatnim czasie po to, żeby pokazać, że prezydent w tym zakresie nie działa skutecznie”.

Jak zapewnia, Damian Bartyla działa w ramach niedoskonałego prawa, które wymusza zapowiedzenie kontroli z siedmiodniowym wyprzedzeniem. O naruszeniach informowane są odpowiednie służby.

- Często jest tak, że my już jesteśmy po wezwaniu policji na miejsce, po wezwaniu straży pożarnej czy służby chemicznej, a radny wzywa straż pożarną po raz kolejny, żeby wykazać, że szczególnie interesuje się daną dzielnicą miasta - mówi Bożena Mientus.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Karolinki 2017