News

Wojewoda Wieczorek: O dekomunizacji zadecyduję sam!

"Najtrudniejsze jest to, że Polacy, Ślązacy, mieszkańcy woj. śląskiego, często poruszają się w obszarze emocji".

Decyzje ws. usunięcia z przestrzeni publicznych nazwisk objętych ustawą dekomunizacyjną podejmę autonomicznie – zapowiedział w czwartek wojewoda śląski Jarosław Wieczorek. Przypomniał, że może takie decyzje podejmować niezależnie od opinii IPN.

Wojewoda w czwartkowej rozmowie z dziennikarzami ocenił, że w dyskusji w woj. śląskim na ten temat dominuje obszar emocji, często pozbawionych podstaw wiedzy, czy też dobrej rozmowy w kontekście konkretnych wydarzeń z przeszłości. Jednocześnie jego zdaniem brakuje czasu na taką rozmowę.

Chodzi o następstwa ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej z 1 kwietnia 2016 r.

Co z Ziętkiem?

W ostatnim czasie niektóre samorządy woj. śląskiego organizowały nieformalne konsultacje społeczne ws. szczególnie budzących emocje patronów, wśród nich b. wojewody śląskiego gen. Jerzego Ziętka. W głosowaniach tych z reguły dominująca większość ich uczestników opowiadała się za pozostawieniem jego nazwiska w przestrzeni publicznej. W kontekście ustawy dekomunizacyjnej negatywnie postać tę zaopiniował Instytut Pamięci Narodowej.

Pytany, czy podejmując zgodnie z ustawą decyzje ws. tzw. zarządzeń zastępczych - zmieniających nazwy tam, gdzie nie uczyniły tego samorządy – będzie kierował się głosem mieszkańców, Wieczorek zaznaczył, że jeszcze nie podjął decyzji w odniesieniu do poszczególnych nazwisk, jednak uczyni to w ustawowym terminie - do 2 grudnia.

- Tych nazwisk jest bardzo wiele. Niektóre miasta mają jeszcze po trzydzieści kilka nazwisk, które były związane z poprzednim systemem komunistycznym. Oczywiście będę wsłuchiwał się w głosy mieszkańców i różnych środowisk społeczno-gospodarczo-politycznych; ludzi, którzy mają w tej sprawie wiele do powiedzenia. I podejmę te decyzje autonomicznie - wskazał wojewoda.

Przypomniał, że ustawa, która – jak zaznaczył – powstała, aby „pewne prawdy historyczne odkłamywać”, daje mu uprawnienie do podejmowania decyzji ws. zarządzeń zastępczych w świetle ustawy dekomunizacyjnej niezależnie od opinii IPN.

Obszar emocji

- Cały czas rozmawiam; próbuję zasięgnąć i wiedzy historycznej i prawdy historycznej – i również tego, gdzie należy postawić na jakiejś wadze poszczególne postawy czy poszczególnych ludzi w odniesieniu do ponad czterdziestu kilku lat systemu komunistycznego - powiedział.

- To niesłychanie trudne. A najtrudniejsze w tym jest to, że Polacy, Ślązacy, mieszkańcy woj. śląskiego, bardzo często poruszają się w tzw. obszarze emocji - zdiagnozował Wieczorek.

- Myślę, że jest bardzo mało czasu, aby w sposób rzetelny, spokojny móc rozmawiać, czy dana osoba zasługuje na to, żeby mieć miejsce w historii, a jednocześnie czy zasługuje, by były jej pomniki czy piedestały - ocenił.

Mówiąc o Jerzym Ziętku wojewoda stwierdził, że nie sposób oceniać jego postaci np. przez pryzmat jego roli budowniczego wielu obiektów w regionie, bez oceny legitymizowania przezeń poprzedniego systemu. - Tutaj trzeba dokonać pewnej analizy i wagi. Rzeczywiście brakuje czasu, aby takiej oceny dokonać - zaznaczył. Przypomniał, że w przeszłości wyrażał już pogląd, że czym innym jest „wielki monument”, a czym innym – „symbol pamięci”.

Ustawa dekomunizacyjna

Ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej nałożyła na samorządy konieczność zmiany nazwy obiektów, które upamiętniają osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny lub propagujące taki ustrój w inny sposób - w ciągu 12 miesięcy od dnia jej wejścia w życie, czyli do 1 września br. Samorządy mogły wnioskować do IPN o opinię odnośnie określonych nazwisk czy nazw.

W przypadku niewykonania przez samorząd obowiązku zmiany objętej ustawą nazwy, czyni to wojewoda – poprzez tzw. zarządzenie zastępcze – w ciągu trzech miesięcy od terminu obowiązującego samorządy. Zarządzenie zastępcze wojewody wymaga opinii IPN co do jego przedmiotu.

Zgodnie z ustawą miasta w woj. śląskim w ostatnich miesiącach przegłosowały już zmiany mniej budzących emocje patronów. W wielu z nich nie głosowano dotąd ws. zmian nazw miejsc upamiętniających b. wojewodę śląskiego gen. Jerzego Ziętka.

Dobry gospodarz

Nazwisko Ziętka - wojewody śląskiego, jednego z najbardziej znanych i popularnych Ślązaków, uważanego m.in. za dobrego gospodarza i społecznika, inicjatora budowy np. Spodka, obecnego Parku Śląskiego czy Stadionu Śląskiego – noszą znane katowickie rondo przy Spodku, ulice w kilku miastach, promenada w Parku Śląskim w Chorzowie, czy plac w Tychach. B. wojewoda ma też swój pomnik w katowickim Parku Powstańców Śląskich, a jego popiersie wciąż stoi na głównych schodach Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Proszony o opinię Instytut Pamięci Narodowej wskazał, że „biorąc pod uwagę pełnienie przez Jerzego Ziętka najwyższych funkcji we władzach wojewódzkich, decydujący wpływ na sprawowanie władzy w regionie, a także jego aktywność na płaszczyźnie partyjnej, nie sposób nie uznać, iż był on symbolem ustroju autorytarnego”. Tym samym w ocenie IPN „jego postać wypełnia normę art. 1 ustawy (dekomunizacyjnej) z 1 kwietnia 2016 r.”.

O perspektywie usunięcia nazw związanych z gen. Ziętkiem z przestrzeni publicznej wielokrotnie krytycznie wypowiadali się w mediach śląscy samorządowcy. Prezydent Katowic Marcin Krupa deklarował obronę upamiętnienia w przestrzeni publicznej gen. Ziętka, wobec zasług tej postaci dla regionu. Katowiccy radni nie przyjęli przewidzianej ustawą uchwały.

Samorządy będą mogły skarżyć zarządzenia zastępcze wojewody do sądu administracyjnego. (PAP)

autor: Mateusz Babak

Czytaj więcej

 

Zmiana kategorii na: Legendarny Śląski