Czytasz: Wina wykonawcy czy polskiego prawa?

Wina wykonawcy czy polskiego prawa?

00:52
Garby na zabrzańskim odcinku Drogowej Trasy Średnicowej denerwują kierowców. To, co miało być szybkie, łatwe i przyjemne, rodzi coraz więcej frustracji.

Tłumaczenie, że stosowany od lat materiał po raz pierwszy okazał się zawodny nie przekonuje użytkowników dróg. Dlaczego ktoś płaci za złej jakości materiały? I tu pojawia się problem prawny. Ustawa o zamówieniach publicznych wiąże ręce instytucjom, jest natomiast skrzętnie wykorzystywana przez firmy.

Rozpisywane przetargi dają pierwszeństwo tym, którzy zaproponują najniższą cenę, a nie tym, którzy oferują najlepszą jakość. Wydaje się że przypadek zabrzańskiego odcinka DTŚ-ki jest jednym z doskonałych przykładów złej "interpretacji" ustawy. 

Taniej nie znaczy lepiej.

Patrząc przez pryzmat ustawy o zamówieniach publicznych, wykorzystanie tego rodzaju materiałów można uznać za rodzaj dumpingu, celowego obniżania kosztów inwestycji. Użycie dolomitu, co prawa dużo droższego, nie doprowadziłoby do problemów z nawierzchnią. Tani, łatwo dostępny podkład, mimo posiadanych atestów, generuje obecnie problemy. Wkalkulowane ryzyko, czy przyzwyczajenie ? 

- Cena jest celowo zaniżana, często dochodzi do tzw. dumpingu – potwierdza Tadeusz Donocik, prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach. - Firma która wygrywa, nie może się zmieścić w kosztorysie i stosuje różnego rodzaju zastępcze materiały. To nie usprawiedliwia postępowania, ale może stanowić jedną z przesłanek. Potrzeba więcej odwagi w postępowaniach przetargowych, pokazania tego, że poniżej pewnych kosztów nie da się zejść.

Efekty tego typu zabiegów odczuwają w tym wypadku kierowcy. To nie pierwszy raz, gdy wadliwe konstrukcje i marnej jakości usługi utrudniają funkcjonowanie w polskiej rzeczywistości.

Czytaj więcej