Czytasz: Wilamowskiego nauczyłam się od prababci

Wilamowskiego nauczyłam się od prababci

Wilamowice to ewenement w skali całego kraju. 60 osób mówi tam w języku, którego żaden Polak nie zrozumie.

Między Bielskiem-Białą i Oświęcimiem leżą Wilamowice. W tym miasteczku żyje 3 tysiące mieszkańców. Na czym polega jego wyjątkowość? Zaledwie 60 osób mówi tam po wilamowsku. W żadnym innym mieście nie używa się tego języka. Skąd się tam wziął?

Osadnicy przyjechali z Fryzji i Flandrii

Trzeba sięgnąć do historii i tradycji. Osada miała zostać założona kilka lat po najeździe mongolskim na Polskę w 1241 roku. Na spustoszone ziemie przybyli osadnicy z Zachodu i wcześniej założyli leżącą nieopodal Starą Wieś. Miejscowość o nazwie Novovillamowicz wzmiankowano w 1326 roku. Osadnicy najprawdopodobniej przyjechali z Fryzji i Flandrii, o czym świadczą stroje i przede wszystkim język późniejszych mieszkańców. Mieszkańcy Flandrii wyemigrowali po tym, jak Morze Północne zalało ich ziemię. W obawie przed kolejną powodzią, założyli wieś z dala od rzek. Zrobił to pochodzący ze Szkocji William, od którego wzięła się nazwa wioski. Prawa miejsce uzyskała w 1818 roku, odbywały się cotygodniowe targi, powstała szkoła tkacka.

Co ciekawe, podczas gdy Stara Wieś uległa asymilacji z otaczającą ją ludnością polską, Wilamowice żyły w izolacji aż do II wojny światowej. Mieszkańcy mieli poczucie odrębności, własne obyczaje, stroje z elementami szkockiej kraty i język. Mówienia po wilamowsku (wymysiöeryś) zakazano w 1945 roku. Od tego czasu kultura, tradycje i język zaczęły wymierać.

Jak brzmi wilamowski? Zobaczcie wideo:

Wilamowice inaczej Flamandia

- Nasz język zrozumieliby Alzatczycy, Luksemburczycy czy Flamandowie, stąd na Wilamowice mówi się też Flamandia – mówi Justyna Majerska ze Stowarzyszenia Wilamowianie. Biegle posługuje się językiem wilamowskim, którego nauczyła się od swojej prababci.

- Rodzice nie mówią tym językiem. Wtedy może już nie było to zabronione, ale źle widziane. Prababcia przeszła powojenne prześladowania, ale używała języka, to była taka jej tajemna mowa. Rozmawiała z sąsiadkami, plotkowała i używała go, kiedy nie chciała, żeby dzieci rozumiały, o czym mówi. Tak podłapałam wilamowski – dodaje.

Tylko 60 osób zna wilamowski

Dziś żyje 25 osób, dla których wilamowski był pierwszym językiem, a średnia wieku to 95 lat. Starsi uczą młodszych i w tej chwili 60 osób posługuje się tym językiem. Młodzi rozmawiają po wilamowsku, piszą na fejsbuku i uczą się go w szkole na zajęciach pozalekcyjnych. Jest też spora grupa studentów, którzy zgłębiają tajniki języka na lektoracie na Uniwersytecie Warszawskim.

Stowarzyszenie prowadzi szkolenia, warsztaty i tworzy covery współczesnych piosenek popowych. Powstały spektakle teatralne po wilamowsku - „Hobbit” i „Mały Książę”. Biblioteka Kongresu USA wpisała wilamowski w rejestr języków świata.

- Staramy się wykształcać młodych rewitalizatorów tej kultury, bo to jest mała społeczność i po prostu zaczyna brakować ludzi – mówi Majerska.

- To część mojej osoby, mojej tożsamości, świadomości, połowa mnie. Jakbym go straciła, to zabrakłoby mi środków wyrazu, by powiedzieć to, czego nie powiem po polsku – dodaje.

Wilamowianie jak Ślązacy

Nie sposób zrozumieć wilamowskiego. Ale Majerska zapewnia, że można się go szybko nauczyć, o czym świadczy przykład Australijczyka. Carlo Ricci, naukowiec, ale też jeden z czołowych komików australijskich, przyjechał do Wilamowic i nauczył się języka w trzy miesiące. Teraz wydaje książki dla dzieci i nawet stworzył skecze, które wystawia w Australii.

***

Przed tygodniem sejmowa Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych stwierdziła, że język wilamowski powinien być uznany za język mniejszości, rekomendując projekt inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie.

Inicjatorem nowelizacji ustawy, według której język wilamowski powinien zyskać status języka mniejszości jest Stowarzyszenie "Wilamowianie". - Jesteśmy pełni nadziei, że w końcu nam się uda, to dla nas ostatnia deska ratunku. Robimy, co możemy, ale potrzebujemy wsparcia i pomocy, by nasza kultura nie zginęła.

Wątpliwości w sprawie wyraziło MSWiA.

Czytaj więcej