Czytasz: Wielkie szaleństwo na ulicy. Przyniesie skutek?

Wielkie szaleństwo na ulicy. Przyniesie skutek?

Najpierw pojawiły się tu niebieskie pasy. Potem meble w jaskrawych kolorach. W środę zaś tabuny balonów.

- Będzie albo rewolucja albo dąbrowski deptak umrze - twierdzą urzędnicy.

Wiele wskazywało na to, że wydaje swoje ostatnie tchnienie. Dąbrowski deptak, bo o nim mowa, a konkretnie rzecz ujmując – ulica 3 Maja, świeciła pustkami. Mieszkańcy przychodzi tu co najwyżej założyć konto albo zaciągnąć kredyt, bo odkąd z deptaka wyprowadziły się knajpki, zostały niemal same oddziały bankowe. - Dość tego - powiedziało jakiś czas temu miasto. I...postawiło na prawdziwą rewolucję.

O co tu chodzi?

Najpierw na chodniku pojawiły się...niebieskie pasy. Potem ustawiono tu dziwne meble w jaskrawych kolorach. Skutek? Mieszkańcy przecierali oczy ze zdziwienia. - O co chodzi? - pytali z zainteresowaniem. - A właśnie o to, o przyciągnięcie uwagi - mówili społecznicy zaangażowani w projekt ożywienia dąbrowskiego deptaka.

W tym szaleństwie jest metoda

W minioną środę ulica 3 Maja znów wszystkich zaskoczyła. Aktywiści ubrali ją...w balony. W kształcie serc - jak przystało na walentynki. W tabunach balonów tonęły miejskie latarnie, a także ławki. I choć balony z tych ostatnich - z racji łatwiejszej dostępności – dość szybko znalazły nowych właścicieli, cała ulica do samego wieczoru wzbudzała ogromne zainteresowanie. - Może w tym szaleństwie jest rzeczywiście metoda – komentowali nawet ci, którzy początkowo byli przeciwni niebieskim pasom i udziwnionym meblom na deptaku.

Szalona rewolucja? Raczej poukładane działania

- Albo zrobimy prawdziwą rewolucję albo ulica umrze - uważa Bartosz Matylewicz, rzecznik prasowy dąbrowskiego magistratu. Tłumaczy jednak, że projekt rewolucyjnego ożywienia ulicy 3 Maja, jest...poukładany. - Mogłoby się wydawać, że nagle ktoś wpada na pomysł malowania na chodniku pasków, ale wszystkie działania były starannie przemyślane i zaplanowane – zaznacza Matylewicz.

Przypomina, że magistrat wspólnie ze stowarzyszeniem Napraw Sobie Miasto, zanim przystąpili do działania, przeprowadzili setki rozmów, badań ankietowych i wywiadów. Nie tylko z mieszkańcami, ale także z przedsiębiorcami.

Auta znikły, pojawi się nowa infrastruktura

Skutek? Ulica 3 Maja już zaczęła oddychać. W ramach projektu, który dosłownie nazywa się „Żywą ulicą”, pojawił się zakaz wstępu na deptak dla aut. Do niedawna było bowiem tak, że część spacerową oddzielały czarne barierki. W praktyce jednak piesi nierzadko kluczyli tu albo wśród nadjeżdżających albo zaparkowanych samochodów.

- Niedawno złapałem się na tym, że spaceruję po deptaku i nie oglądam się za siebie, czy coś nie jedzie - przyznaje dąbrowski rzecznik.

A to jeszcze nie koniec. - Żeby rewolucja zakończyła się sukcesem, potrzeby jest gruntowny remont ulicy – zapowiadają urzędnicy z Dąbrowy Górniczej. Zdradzają, że projekt architektoniczny już jest. Czy będzie podobnie rewolucyjny, jak dotychczasowe pomysły?

Czytaj więcej