News, Sztuka

Wielka sztuka przez kolorowe okulary

Mamy miesiąc, żeby zobaczyć największą w Europie wystawę trójwymiarowej fotografii i sztuki 3D.

"StereoVision300000. Z prędkością światła w inny wymiar” to wystawa wielkoformatowych fotografii wykonanych techniką 3D autorstwa Marka Saenderskiego. Dzięki ciekawej technologii prezentowane na wystawie obrazy są rodzajem okien, przez które można spojrzeć w inny wymiar.

- Ludzie nie są w stanie wyobrazić sobie, jakich emocji doznają kiedy zobaczą tę wystawę. To jest wielkie przeżycie. Pewnie mają skojarzenia z czasopismami, do których były dołączone podobne okulary. Moje są specjalnie dobrane, oczy się nie męczą, a kolory są dokładnie takie, jakie mają być – mówi Marek Saenderski.

- Wpadłem na niszę i odkryłem swoją drogę, którą dziś eksploatuję. Lubię fotografować kobiety i krajobrazy. Trzeba mieć pasję, by w marcu stać na wietrze 4 godziny i czekać, aż fala rozbije się o skałę w taki sposób, w jakim bym to widział. Byłem po pas mokry i zziębnięty, ale się udało – dodaje.

Zafascynowały go zdjęcia lotnicze w trójwymiarze

Marek Saenderski jest artystą multimedialnym, specjalizującym się w technologiach przestrzennej prezentacji obrazu. Pierwsze ze swoich fotograficznych projektów trójwymiarowych tworzył prawie 30 lat temu, jeszcze w czasie studiów na wydziale geodezji Politechniki Warszawskiej.

- Od początku moja przygoda fotograficzna była trójwymiarowa. Poza incydentem w dzieciństwie, kiedy to zrobiłem dwie klisze zdjęć "płaskich". Na poważnie klasycznej fotografii nie robiłem w zasadzie nigdy. Kiedy studiowałem geodezję zetknąłem się z trójwymiarowymi zdjęciami lotniczymi. To mi się spodobało tak bardzo, że kupiłem dwa rosyjskie aparaty, połączyłem je wężykiem i zacząłem robić pary zdjęć, na które się patrzyło przez soczewki – opowiada artysta.

W trójwymiarze uwiecznia swoje podróże

Saenderski przez lata robił slajdy i koncentrował się na krajobrazach. Eksperymentował z metodą wielokrotnego naświetlania i tak powstawały np. latające talerze nad budynkami.

Potem, w czasie wypraw do Azji czy Stanów Zjednoczonych, tworzył fotografie trójwymiarowe.

Trwało to kilkanaście lat, do czasu pojawienia się aparatów cyfrowych.

- Doczekałem się technologii, ale moja sztuka ciągle kierowała się w stronę pasjonatów i hobbystów. Chciałem, żeby dotarła do szerszej publiczności. Maszyny drukarskie najnowszej technologii to mi umożliwiły – tłumaczy artysta.

Metodą prób i błędów Saenderski opracował cały zestaw rewolucyjnych algorytmów komputerowego przygotowania projektów 3D do druku. Właśnie ten zestaw algorytmów składa się na technologię StereoVision300000, dzięki której jego obrazy mogą być prezentowane widzom.

Tatry, lodowce i kobiety

Tematyka prac Marka Saenderskiego jest różnorodna. Na katowickiej wystawie zobaczymy 64 obrazy. Będzie cykl „Pejzaż Polski” z 3-metrową Doliną Pięciu Stawów. - Napisaliśmy tam tabliczkę, że prosimy nie wchodzić do obrazu – śmieje się Saenderski.

Są zdjęcia z wypraw artysty do różnych regionów świata, m.in. z Grenlandii, Islandii, Egiptu, Jordanii, a także podwodne zdjęcia 3D. Ale też kompozycje inspirowane malarstwem surrealistycznym i eksperymenty.

Wystawa czynna jest od wtorku do niedzieli, w godz. 11-19. Zobaczymy ją w Galerii Teatru Korez (Katowice, Plac Sejmu Śląskiego 2) do końca listopada. Bilety kosztują 7 i 10 zł.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.glowacka@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Motoryzacja