Czytasz: Wejść pod miotłę, albo walczyć. Durczok: o co ten strajk?

Wejść pod miotłę, albo walczyć. Durczok: o co ten strajk?

Sposób myślenia Beaty Szydło poraża. Na miłość boską, Pani Premier! Pani naprawdę uważa, że ten chaos w oświacie to nie sprawa Pani rządu?

Pani Premier o strajku nauczycieli: rząd nie jest stroną w tej sprawie. Młoda nauczycielka w do bólu szczerym liście: my, nauczyciele, możemy wejść pod miotłę wstydu historii albo walczyć. Przykładem, heroizm nauczycielek z Zabrza. 

Dwie Polki. I dwa światy. Dwie osoby. I dwa sposoby myślenia. Umywanie rąk i walka. Trudno o lepszy przykład, o co idzie w tym starciu.

Sposób myślenia Beaty Szydło poraża. Na miłość boską, Pani Premier! Pani naprawdę uważa, że ten szykowany, bezprzykładny chaos w oświacie, to nie sprawa Pani rządu? Że wściekli samorządowcy, którzy w ubiegłym tygodniu mało nie wygwizdali minister Zalewskiej na spotkaniu w Serocku, to wymysł opozycji? Że nie ma buntu wobec głupiego pomysłu rozwalania, dopiero co tężejącego, systemu polskiej oświaty? Że wszyscy są tak głupi i ślepi, że nie widzą, jak rząd próbuje zrobić to rękami samorządu? A potem ewentualną winę za porażkę zrzucić na prezydentów i burmistrzów?

Nauczyciele wiedzą doskonale, co oznaczają te zmiany. Że chcą podwyżek? A czego mają chcieć, widząc jak rząd leciutką rączką dopieszcza tłuste posadki górniczych watażków związkowych?

Czego Pani Premier oczekuje od nauczycieli, skoro grupa związkowych cwaniaków, rozparta w fotelach w przykopalnianych biurach, groźbą rozróby pod sejmem i palonymi oponami, wymusza dla siebie takie same przywileje, jakie mają harujący pod ziemią hajerzy?

To ma być filozofia sprawiedliwości społecznej? To ma być Polska Solidarna? Tyle w praktyce znaczy piękne i puste hasło, które dało PiS zwycięstwo lata temu, i które powtarzane, półtora roku temu pozwoliło znowu rozsiąść się w rządowych fotelach?

Proponuję głęboki oddech, a potem spokojną rozmowę. Jeśli Pani Premier nie ma ochoty spierać się politycznie z prezesem ZNP, Sławomirem Broniarzem, niech się spotka z tymi młodymi nauczycielami, którzy naprawdę chcą świadomych, wykształconych Polaków w Unii Europejskiej. Chyba że taka wizja Polski w Europie, mocnej świetnie wyedukowanymi kadrami, nie mieści się w doktrynie płynącej do Kancelarii Premiera z kwatery głównej, czyli z siedziby Jarosława Kaczyńskiego na Nowogrodzkiej. Ok. Ale fajnie by było mieć choć tyle odwagi, by to głośno przyznać.

Czytaj więcej