News

Sędzia: mediacja oznacza sprawniej, szybciej, taniej

"Polacy nie mają jeszcze nawyku mediowania – sporne sprawy zazwyczaj kierowane są prosto do sądu."

Choć Polacy nie mają jeszcze nawyku mediowania, zainteresowanie mediacjami wciąż rośnie; jeszcze 10 lat temu miałem kilkanaście mediacji rocznie, dziś - w jednym miesiącu – mówi w rozmowie z PAP mediator dr Grzegorz Frączek.

W różnych miastach i instytucjach całego kraju trwa właśnie Tydzień Mediacji w związku z przypadającym w tym roku 19 października (trzeci czwartek października) Międzynarodowym Dniem Mediacji.

Jak tłumaczył Frączek, mediacja to tak naprawdę moderowana przez mediatora rozmowa, dzięki której skłócone ze sobą strony mogą dojść do porozumienia. Jej założeniem jest osiągnięcie kompromisu - rozwiązania uznawanego przez obie strony, bez konieczności rozstrzygania sprawy przez sąd.

Frączek dodał, że choć zainteresowanie mediacjami rośnie, to Polacy nie mają jeszcze nawyku mediowania – sporne sprawy zazwyczaj kierowane są prosto do sądu. - A można by spróbować usiąść przy stole mediacyjnym i w ten sposób spróbować się porozumieć – podkreślił.

O pozytywnych efektach mediacji w rozwiązywaniu sporów przekonany jest również prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód w Katowicach Aleksander Legień.

Według sędziego mediacja oznacza: sprawniej, szybciej, taniej; daje też możliwość ustalenia kompromisu i przez to w większym stopniu zrealizowania swoich interesów.

Prezes wskazał również na kwestię skuteczności dotrzymania ugody.

- Przyjmuje się, takie są też badania statystyczne, że tam, gdzie dochodzi do ugody w toku mediacji lub generalnie w ramach jakiegoś polubownego załatwienia sporu, to potem taki wynik jest częściej przestrzegany niż wynik procesu sądowego, gdzie sprawy zazwyczaj rozstrzygane są zero-jedynkowo, że ktoś jest wygrany, a ktoś przegrany. Tutaj jest dużo większe poczucie konieczności dochowania tego kompromisu – mówił sędzia.

I choć jego zdaniem zainteresowanie mediacjami rośnie, to problem wciąż dotyczy kwestii braku świadomości społeczeństwa, ponieważ często ludzie po prostu nie wiedzą, że taka możliwość istnieje.

- Dlatego w naszym sądzie sami staramy się zachęcać do mediacji poprzez różne formy działania m.in. wraz z wysyłanymi do stron powiadomieniami, zawiadomieniami o rozprawie, będziemy też informowali o możliwości przeprowadzenia mediacji – zapowiedział prezes. W budynku tego sądu jest też miejsce do spotkań interesantów z prawnikami właśnie ws. mediacji.

Do zainteresowania społeczeństwa mediacjami - tłumaczył Frączek - potrzebna jest też chęć dialogu i wyciągnięcia do drugiej osoby ręki, czego trzeba uczyć się od najmłodszych lat.

- Do mediacji można zachęcać nawet kilkuletnie dzieci - w przypadku nawet drobnych sporów wystarczy z nimi usiąść, wysłuchać, co one mają do powiedzenie, a następnie tak rozwiązać problem, by żadna ze stron nie czuła się ukarana – mówił Frączek.

Zaznaczył, że dużą rolę odgrywają tu również mediacje rówieśnicze prowadzone w szkołach np. w ramach kółek mediacji czy warsztatów, gdzie często poprzez zabawę dzieci uczą się polubownego rozwiązywania sporów.

Wśród spraw, które można rozwiązać za pomocą mediacji Frączek wymienił sprawy dotyczące ustalania między rodzicami ich kontaktów z dziećmi, sprawy dotyczące ochrony dóbr osobistych np. zniesławienia czy sprawy dotyczące konfliktów pracowniczych.

Do mediatora można się zgłosić bezpośrednio lub przez sąd.

Jak mówił Frączek, zainteresowanie zawodem mediatora wśród studentów jest widoczne.

- I nie chodzi tylko o studentów prawa, ale też studentów psychologii, pedagogiki, nauk o rodzinie. Niekoniecznie trzeba więc skończyć prawo, ale oczywiście trzeba mieć wiedzę z tego zakresu, niezbędną do sformalizowania ustaleń stron. Sama mediacja to jednak przede wszystkim rozmowa – podkreślił. (PAP)

autor: Agnieszka Kliks-Pudlik

edytor: Anna Małecka

Czytaj więcej

Zmiana kategorii na: Szkoła