Czytasz: 55 osób z zarzutami. Narkotykowy gang czeka na wyrok

55 osób z zarzutami. Narkotykowy gang czeka na wyrok

Zarzuty usłyszeli Polacy, Czesi, Albańczycy i Ukrainiec. We wtorek wyrok w Bielsku-Białej.

Bielski sąd okręgowy ogłosi we wtorek wyrok w procesie pięciorga członków gangu narkotykowego, w tym jego szefa. Zdaniem śledczych, grupa, w której działali, wytworzyła co najmniej 0,5 t amfetaminy i 800 tys. tabletek ecstasy.

W mowach końcowych śledczy zażądali dla głównego oskarżonego - Stanisława M., kary 10 lat więzienia oraz wysokiej grzywny. Pozostali mieliby spędzić za kratami od 5 lat do 2 lat i 10 miesięcy. Obrońcy czworga oskarżonych wystąpili o uniewinnienie swoich klientów. Adwokat piątego poprosił o jak najniższy wyrok.

Wyrok będzie finałem jednej z największych spraw narkotykowych na Śląsku. Gang działał w latach 1997-2007. Śledztwo rozpoczęło się 10 lat temu po zatrzymaniu w Bielsku-Białej ściganego listami gończymi Stanisława A. W jego mieszkaniu policja znalazła 9 kg amfetaminy. Mężczyzna zdecydował się na współpracę i został świadkiem koronnym. Dzięki jego informacjom rozbito międzynarodową grupę zajmującą się produkcją, przemytem i sprzedażą narkotyków.

W całej sprawie zarzuty usłyszało 55 osób - Polacy, Czesi, Albańczycy i Ukrainiec. Do różnych sądów trafiło 10 aktów oskarżenia. Ostatni z nich, który wpłynął do bielskiego sądu, objął 23 Polaków i Ukraińca.

Zdaniem prokuratorów, gang początkowo trudnił się przemytem narkotyków, głównie kokainy, z Holandii m.in. do Niemiec, Czech i Polski. Przemycał też z Polski do Czech substancje do produkcji metamfetaminy, którą wytwarzali tam Albańczycy. Później gangsterzy sami zajęli się produkcją narkotyków. Wytworzyli co najmniej 0,5 t amfetaminy i 800 tys. tabletek ecstasy. Trafiły na Śląsk, do Małopolski, na Wybrzeże i do Warszawy, a także za granicę.

Organizatorem procederu był Stanisław M., który kontrolował produkcję, organizował dostawców półproduktów i nawiązywał kontakty za granicą. Poza nim na ławie oskarżonych zasiedli m.in. producenci, dystrybutorzy i odbiorcy. Wśród nich byli chemicy, w tym pracownik naukowy jednego z instytutów w Warszawie, wcześniej karany m.in. za współpracę z gangiem pruszkowskim. Zorganizowali kilka laboratoriów w Polsce, głównie w Małopolsce.

Proces rozpoczął się w 2013 r. W jego trakcie procesu większość z oskarżonych dobrowolnie poddała się karze lub – dzięki współpracy ze śledczymi i Temidą – skorzystała z nadzwyczajnego złagodzenia kary. Najwyższe wyroki, jakie dotychczas zapadły, wyniosły 4 lata więzienia. Usłyszały je dwie osoby. Większość otrzymała wyroki w zawieszeniu. Jedna osoba zmarła. (PAP)

autor: Marek Szafrański

Czytaj więcej