News

W więzieniu resocjalizują bluesem i kolędami

"Dzięki temu, że gram, ta kara jest znośna. To daje nam wolność".

37 koncertów dał w ubiegłym roku Wojkowicki Zespół Bluesowy (WZB), składający się z 4 osadzonych w Zakładzie Karnym w Wojkowicach i ich wychowawcy. Grają bluesa i muzykę sakralną, w tym kolędy. Praca w zespole to element resocjalizacji.

- Dzięki temu, że gram, ta kara jest znośna. To daje nam wolność – i duchową, i możliwość wyjścia na przepustki – powiedział PAP wokalista WZB Artur Zoń podczas próby przed koncertem w Ośrodku Kultury Andaluzja w Piekarach Śląskich.

W okresie świąteczno-noworocznym grają najwięcej kolęd i pastorałek – zarówno tych znanych każdemu, jak i własnego autorstwa. Z sukcesami startowali w festiwalach kolędowych, zdobywając czołowe miejsca. Trwają starania o nagranie płyty.

- Najpierw graliśmy muzykę więzienną, +blues zza krat+. Potem jakby ewoluowała w stronę rodziny, wolności, bez mówienia, że jesteśmy w zakładzie. Od 2 lat gramy muzykę sakralną, okazało się, że jest na to zapotrzebowanie odbiorców – dodał Artur Zoń.

Grzegorz Garncarz po raz pierwszy wziął gitarę do ręki jako 10-latek, ale dobrze grać nauczył się dopiero w zakładzie karnym. Zachęcił go do tego inny więzień - z zawodu nauczyciel muzyki. W więzieniu Grzegorz przeszedł terapię, zdał maturę, zdobył zawód. - Właściwie to ten kryminał uratował mi życie – przyznał.

Jak mówi, gra przede wszystkim dla siebie. - Chcę to robić, dzięki temu pozbywam się agresji, jestem sobą, potrafię być sobą przy muzyce – dodał.

Jak podkreślił wychowawca i rzecznik dyrektora Zakładu Karnego w Wojkowicach por. Grzegorz Kuciczek, podczas licznych przepustek dla członków zespołu nie odnotowano nigdy żadnych przykrych niespodzianek.

- Funkcjonowanie w grupie uczy ich pewnych kompetencji społecznych – pracy w zespole, wzajemnego szacunku, pójścia na kompromis, znoszenia porażek, pozytywnej komunikacji, stawiania sobie i realizowania celów życiowych, systematyczności. Wszystko odbywa się pod okiem wychowawcy, który jest w stanie korygować zachowania skazanych – powiedział.

- Na pewno gra w zespole ma też taki społeczny wydźwięk. Mówią, że grają po to, żeby spłacić swój dług społeczeństwu. Poza tym osadzeni, którzy grają muzykę, komponują, tworzą, mają możliwość oderwania się od rzeczywistości więziennej, co jest z punktu widzenia więźnia bardzo istotne – dodał por. Kuciczek.

Autor: Anna Gumułka (PAP)

Czytaj więcej

Zmiana kategorii na: Europejski Kongres MŚP