Czytasz: W Sosnowcu szykują się na koniec świata?

W Sosnowcu szykują się na koniec świata?

Już raz niechlubnie zasłynęło. Teraz milowickie osiedle znów przyciąga wzrok. Jedną z klatek schodowych lokator tak obstawił workami, że przejeżdżający pytają, czy budują tu...bunkier.

Ulica Baczyńskiego prostopadle przecina DK86 na styku Sosnowca i Katowic. Tutejsze osiedle niewysokich bloków jest jednym z pierwszych jakie widzą wjeżdżający do Zagłębia, dlatego mieszkańcy od lat walczą m.in. o kolejne termomodernizacje budynków i porządek na osiedlu.

Tym bardziej zabolał ich fakt, że kilka lat temu zasłynęło z „kącika kanapowego”. - Ktoś chciał się pozbyć kompletu wypoczynkowego. Zamiast wynieść go na śmietnik, zwyczajnie zostawił pod blokiem – wspomina jedna z mieszkanek. Dodaje, że ktoś inny na fotelu położył pluszowego misia. - Tak zrobiono z nas pośmiewisko. Ludzie pytali czy to jakieś rumuńskie blokowisko – mówi z ubolewaniem sosnowiczanka.

Walka o wizerunek

Mieszkańcy się zawzięli. Postanowili walczyć z przylepioną im łatką. Wyrzucili „kącik”, wymogi na wspólnotach mieszkaniowych odnowienie szaroburych bloków (część jest już po modernizacji), posadzili nowe krzaczki. - Chcemy zmienić wizerunek i postrzeganie naszego osiedla – mówi mieszkająca tu Iwona Wicik.

Niedawno, mimo wielu wysiłków mieszkańców, o Milowicach znów zrobiło się głośno.

Bunkier na koniec świata

Wszystko za sprawą lokatora z ul. Podjazdowej 14. - Niedawno kupił mieszkanie i je remontuje – mówi pan Henryk, mieszkaniec bloku. Pokazuje na jasne worki zostawione po obu stronach klatki schodowej. - W środku są materiały budowlane – wyjaśnia mężczyzna. Dodaje, że worków sukcesywnie przybywa od kilku tygodni. Jakiś czas temu pojawił się jeszcze stary gumolit i kolorowe szmaty na poręczach. Po pewnym czasie mieszkańcy innych bloków i przejeżdżający ulicą Baczyńskiego zaczęli się przy składowisku zatrzymywać. - Będzie koniec świata, że ktoś buduje tu bunkier? - pytają zaciekawieni.

Rumowiska pozbyć się niełatwo

Marzena Kubińska ze spółki zarządzającej osiedlem przyznaje: - Teraz wszystko przykrył śnieg, ale nie wygląda to dobrze -. Zaręcza, że już dwukrotnie, pisemnie ponaglała właściciela mieszkania spod 14-stki o usunięcie rumowiska. Nie ma wiele się to jednak zdało. - Właściciel mieszka w Będzinie, gdyby był na miejscu, byłoby łatwiej – mówi Kubińska. Jej też leży na sercu, by przy Podjazdowej wreszcie zrobiło się ładniej. - Grupa lokatorów poświęca swój wolny czas, by zrobić tu coś dobrego tu zrobić, a jednostki psują cały efekt i stajemy się obiektem kpin – rozkłada ręce Kubińska.

Taryfa ulgowa się skończyła

Administracja sprawę uprzątnięcia „bunkra”, z którego śmieją się inne osiedla, zgłosiła do sosnowieckiej straży miejskiej. Dyżurny Jarosław Czekaj twierdzi jednak, że zgłoszenia nie ma. Mimo to, po interwencji naszej redakcji, strażnicy w piątek byli na wizji lokalnej pod wskazanym adresem. - Rzeczywiście – potwierdzam: rumowisko wciąż jest pod blokiem – mówił Czekaj. Dodawał, że funkcjonariusze z nakazem uprzątnięcia udadzą się teraz do zarządcy budynku i ustalą co dalej. - Obowiązek uprzątnięcia nie należy do właściciela terenu, lecz winowajcy. Przymusimy go, by ze sprawą się uporał – gwarantował strażnik.

Zarzekają się też w administracji: - Żarty się skończyły, nie będzie już taryfy ulgowej. Jeśli lokator nie usunie śmieci i worków, zrobimy to za niego i obarczymy rachunkiem za taką usługę – grzmi Kubińska.

Czytaj więcej