Czytasz: Gorąco przed strajkiem pracowników oświaty: "Od 20 lat, nie było takiego poziomu frustracji wśród nauczycieli"

Gorąco przed strajkiem pracowników oświaty: "Od 20 lat, nie było takiego poziomu frustracji wśród nauczycieli"

Zbliża się strajk pracowników oświaty. Nauczyciele domagają się podwyżek, których nie udało się wynegocjować z Minister Edukacji Anną Zalewską.

Trwają przygotowania do strajku. Oczekiwania są wysokie - nauczyciele chcą zarabiać 1000 zł więcej. Jak tłumaczą strajkujący, obecna pensja jest bardzo niska, a ścieżki awansu zostały przez obecną władzę wydłużone.

Próby negocjacji z resortem oświaty spełzły na niczym. Związek Nauczycielstwa Polskiego rozpoczyna procedurę sporu zbiorowego.Spór ten zaczyna się od wysunięcia żądań do dyrektorów szkół, na które odpowiedź będzie negatywna, ponieważ wynagrodzenie zasadnicze ustala MEN. Później następują rokowania, na które również odpowiedź jest negatywna. Kolejnym krokiem są mediacje, na które także pada odpowiedź negatywna. Dopiero w tym momencie ZNP może rozpocząć referendum strajkowe.

Spór zbiorowy rozpoczął się w prawie wszystkich placówkach województwa śląskiego. Kuratorium Oświaty w Katowicach wysłało do dyrektorów szkół w województwie śląskim zapytanie, czy placówka weszła w spór zbiorowy.

- Minister Zalewska wystosowała list do dyrektorów, w którym zachwala działania resortu na rzecz poprawy sytuacji w oświacie. Dyrektorzy mają obowiązek zapoznania nauczycieli z treścią tego listu i następnie złożyć raport o odczytaniu listu. Równolegle do wszystkich szkół i przedszkoli w ostatni dzień przed feriami wpłynęło zapytanie, czy placówka weszła w spór zbiorowy. Jest to próba zastraszania i wywarcia nacisku, aby ograniczyć zasięg akcji protestacyjnej i stłumić przygotowania do strajku. - mówi Grażyna Hołyś-Warmuz, rzeczniczka ZNP OŚ.

W opinii rzecznik “od 20 lat, gdy pracuję w związku, nie było takiego poziomu frustracji wśród nauczycieli”. Wybuch strajku jest prawie przesądzony. Planowane na 4 marca prezydium ogłosi rozpoczęcie działań protestacyjnych.

JAKIEJ PODWYŻKI DOMAGAJĄ SIĘ NAUCZYCIELE?

Pensję nauczyciela ustala Ministerstwo Edukacji Narodowej. Dopiero potem samorządy terytorialne i dyrekcja placówek ustala ewentualne dodatki do pensji, pokroju dodatku na mieszkanie, czy dodatku motywacyjnego. Nauczyciele domagają się podwyżki o 1000 zł, a szefowa resortu, Anna Zalewska, proponuje im wzrost od 371 do 508 zł.